"Mogłeś poprosić!" czyli jak nauczyć dzieci, że dzielenie się jest super. - Flow Mummmy
LIFESTYLE

“Mogłeś poprosić!” czyli jak nauczyć dzieci, że dzielenie się jest super.

– “Mamo! A on wziął moją kredkę!”

– “Kochanie, a używałeś jej teraz?”

– “Nie! Ale mogłem!”

Tak mniej więcej wygląda rzeczywistość posiadania więcej niż jednego dziecka. Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, który nigdy nie rozdzielał kłócącej się latorośli, bo ten zjadł jego JEDNO ziarenko popcornu, a tamten BEZ PYTANIA (#najgorzej) dotknął jego łóżka. Piekło nie zna takich kłótni, jakie odbywają się po tych bezczelnych czynach.

Dzieci z założenia nie lubią się dzielić. Przynajmniej moje tego nie lubią. Trochę to rozumiem, bo przecież jakby ktoś przyszedł i bez pytania wziął z talerza wyczekane od tygodnia frytki, to umówmy się, nie byłabym zachwycona (delikatnie mówiąc).

Mając jednak na uwadze fakt, że niekoniecznie chciałabym mieć w domu 3 małych egoistów, którzy kłócą się nawet o ilość wdychanego powietrza, to w domu stosuję kilka patentów, którymi chcę im pokazać, że DZIELENIE SIĘ JEST FAJNE!

Do podzielenia się swoimi “patentami” na rozwijaniu w dziecku świadomości, że warto się dzielić, poprosiła mnie marka Hochland, która w imię hasła “Dzielmy się tym co dobre” dzieli się nagrodami ze swoimi ziomeczkami, czyli konsumentami i dobrem wspierając program dożywiania dzieci Pajacyk – więcej informacji na końcu artykułu <3

1. Kieszonkowe dostaje zawsze JEDNO dziecko.

Zanim się oburzysz, to doczytaj do końca.

ZAWSZE jednemu z chłopców daję całą kasę przeznaczoną dla całej trójki. Oczywiście tłumaczę, że ma wydzielić braciom ich część. Mało tego, jestem aż tak bez serca, że robię to bez względu na to, że najstarszy Filip dostaje o wiele większą kwotę. I teraz uwaga: na początku ZA KAŻDYM razem musiałam tłumaczyć dlaczego tak jest: bo najstarszy ma najwięcej obowiązków, najwięcej swoich wydatków, bo wychodzi sam z kolegami do sklepu, generalnie wiedzie jakieś tam życie towarzyskie, którego młodsi mogą mu zazdrościć. Tylko ja wiem ile razy musiałam to tłumaczyć. Teraz? Czasami młodsi coś powiedzą, ale raczej na zasadzie “fest” niż “jesteś niesprawiedliwa”. Za każdym razem, ta jedna osoba, szybko leci do braci i dzieli się z nim kieszonkowym.

2. Nie zawstydzam.

Najgorszy tekst “nie podzielisz się, to nikt się nie będzie z tobą bawić”. Mam w głowie, że też wspomnianymi frytkami nie zawsze chcę się dzielić. Jeżeli ktoś pcha ręce do mojego talerza, to sorry, ale no nie. Jeżeli ktoś ładnie powie “oesu! jakie fryteczki!” to dam jedną, może dwie, niech ma.

Dzielenie się nie może być karą, bo w dorosłym życiu tak właśnie zacznie być kojarzone. Dzielenie się jest super! Oczywiście nie zawsze, nie w każdej sytuacji (kto częstował kiedyś chipsami lub gumami do żucia swoich kolegów z klasy, ten wie o czym mówię), ale z zasady jest sprawianiem sobie i komuś przyjemności! I tak powinno być postrzegane.

3. Dzielenie się to nie strata.

Za każdym razem, kiedy w domu rozpoczyna się wojna, staram się zrozumieć, o co chodzi.

– “Kochanie, ale dlaczego brat nie może wziąć twojej zabawki?”

– “Bo nie.”

– “Nie wiem co znaczy “bo nie”. Wytłumacz mi co się dzieje.”

– “Bo on wczoraj mi nie dał swojego auta!”

yhym… no to teraz wjeżdża cięższy kaliber rozmowy.

– “Rozumiem. Czy twój brat bawił się tym autem, kiedy chciałeś go wziąć?”

– “tak”

– “a czy ty się bawisz tym dinozaurem, którego on wziął?”

– “Nie, ale mógłbym”

😐

 

I właśnie wtedy zaczyna się tłumaczenie, że ok, ma rację, brat powinien zapytać, ale przecież czy ta kłótnia jest tego warta? Może razem by się pobawili tymi zabawkami?

Tak, to jest ten moment, kiedy wzbijam się na wyżyny swoich psychologicznych umiejętności.

Dzielenie się jest super, dopóki nie kojarzy się ze stratą.

Dzielę się ze swoimi dziećmi jedzeniem (jeżeli nie mam zamiaru, to chowam się w łazience, to chyba logiczne), czasem, żartami. Jakby nie było, to właśnie rodzice pokazują dzieciom jak się odnaleźć w świecie i jego zasadach.

Na koniec przychodzę do Ciebie z super wieściami, bo dzielić się z kimś to jedno, ale jak ten KTOŚ się z Tobą czymś dzieli, to przecież jest jeszcze fajniej!

Wystartowała wielka loteria HOCHLAND!

Do wygrania 5 x nagroda główna o wartości 100 000 zł oraz codziennie do wygrania 5 x 1 000 zł.

Aby wziąć udział w loterii, należy kupić dowolny produkt marki Hochland (w opakowaniu oznaczonym loterią) i zarejestrować kod z wieczka opakowania na stronie internetowej https://loteria-hochland.pl/(zgłoszenie od dnia 1 lutego 2021 r. do dnia 28 marca 2021 r.)

Co ważniejsze każdy zarejestrowany kod wspiera program dożywiania dzieci Pajacyk. Marka chce przekazać w ten sposób 100 000 zł, które pozwolą fundacji kupić 25 000 posiłków dla dzieci. Na stronie Loterii można zobaczyć pasek postępu: https://loteria-hochland.pl/#dzielimy-sie.

Fundacja Pajacyk wspiera dzieciaki już od 22 lat! Na czas pandemii też nie zwolniła obrotów. Świetlice, szkoły i placówki wsparcia dziennego, pomimo zamknięcia, dostały możliwość dożywiania swoich podopiecznych, dzięki możliwości przygotowaniu paczek żywnościowych dla swoich dzieciaków.

Co trzeba zrobić? Wystarczy kupić opakowanie serka onaczone naklejką konkursową, zarejestrować się na stronie, wpisać kod i gotowe!

 

 

   Send article as PDF   

Leave a Comment