Dlaczego Twój organizm jest jak Ross, i co możesz z tym zrobić. - Flow Mummmy
LIFESTYLE

Dlaczego Twój organizm jest jak Ross, i co możesz z tym zrobić.

Za zgodą moich cudownych, ponad 3500 dziewczyn, zapisanych do NEWSLETTERA, udostępniam Wam jeden z maili 🙂

A co!

Ważne info – jeżeli z jakiś przyczyn nie dochodzą do Was maile, to przyczyny mogą być takie:

  • nie potwierdziłyście subskrypcji (zaraz po zapisaniu przychodzi mail potwierdzający, jeżeli nie dostałyście go, to prawdopodobnie zrobiłyście w mailu literówkę)
  • mail wpadł do spamu
  • mail wpadł do skrzynki “inne”
  • jeżeli do tej pory dostawałaś maile, a nagle cisza, to jest opcja, że wypisałaś się z subskrypcji (miałam już taką sytuację 🤷‍♀️), albo nie przeszukałaś wszystkich skrzynek

Do tej pory spotkałam się z JEDNĄ sytuacją, że skrzynka odmawiała przyjęcia, na podany przez jedną z Was adres, wysyłanego maila. JEDNĄ! Reszta to niepotwierdzone subskrypcje, albo brak szukania maili w innych skrzynkach (warto to robić z poziomu komputera).

Dziewczynki nie wysyłam maili wstecz. Wychodząc jednak na przeciw Waszym oczekiwaniom, pod koniec tygodnia, całe wyzwanie dostaniecie w sklepie za serio małe pieniądze (zważywszy na multum pracy, jakie mnie to wyzwanie kosztuje!).

Także joł! Nie panikujmy, wszystko będzie dobrze!

Dziękuję Wam za te wszystkie wiadomości, za te słowa, miłość i wszystko co dzięki Wam i temu wyzwaniu dostaję. Jesteście WSPANIAŁE!!!

___________________________________________________________

Jakiś czas temu, na zajęciach z żywienia (bo nie wiem czy wiesz, ale jestem aktualnie dumną studentką dietetyki!), pani doktor (albo profesor, serio nie mam pamięci do tytułów, M mówi, że pewnie dlatego że sama żadnego nie posiadam 􏰀), powiedziała coś, co wie każda z nas.

ZDROWA DIETA JEST CZYNNIKIEM NIEZBĘDNYM DLA ZACHOWANIA ZDROWA.

NIE WYSTARCZAJĄCYM, ALE NIEZBĘDNYM.

Niby logiczne prawda?

Problem w tym, że efektów jedzenia syfu nie widać od razu. Co innego, gdyby po batoniku wyskakiwałaby od razu tona pryszczy, paznokcie OD RAZU zaczęłyby się łamać, a włosy wypadałyby garściami. Jak myślisz? Ile razy później skusiłabyś się na taką przekąskę?

A przecież takie są efekty kiepskiej diety! Tyle, że nasz organizm jest zajebiście mądry i ogarnia jak sobie z jednym batonem poradzić. Gorzej kiedy przychodzi mu ogarnąć miesiące, albo lata takiej diety.

Tak, to Twój organizm, kiedy po raz kolejny, zamiast wartościowego budulca, serwujesz mu syf i masakrę:

Zobrazuję Ci to inaczej…

Codziennie, w naszym ciele, powstają miliardy nowych komórek, zastępując te, które się już “zużyły”.

Wyobraź sobie, że przez jeden dzień miałabyś pracować w fabryce na linii produkcyjnej. Powiedzmy, że miałabyś sortować truskawki (matko, nie wiem skąd mi się to wzięło).

Jasnym jest, że spośród tysiąca truskawek, zdarzą się takie, które będą wymagały wyrzucenia – będą poobijane, spleśniałe, nadgryzione, przejrzałe, albo niedojrzałe, a jeszcze inne nie będą spełniać, z różnych względów, jakiś tam wybranych norm.

Jak myślisz od czego zależy to, że przepuścisz te truskawki, które nie spełniają narzuconych im wymogów? Od dziesiątek czynników!

Od tego czy będziesz mogła zrobić sobie przerwę, czy będziesz miała pod ręką wodę, jak szybko taśma będzie pędzić, czy będziesz wyspana, od tego czy na hali będzie gorąco czy może zmarzniesz. Nawet od tego jaki będziesz miała nastrój, czy nagle nie będziesz musiała lecieć i skorzystać z toalety!

Oczywiście, że może się zdarzyć, że nagle ktoś przyjdzie, odwróci Twoją uwagę i jeb, kilka kiepskich truskawek przejdzie dalej.

Rozumiesz do czego zmierzam?
Codziennie, Twoje ciało produkuje od kilkuset do miliona komórek

nowotworowych. Komórki nowotworowe, to po prostu nasze komórki, w których z różnych przyczyn zmienił się genotyp i w jakiś sposób są uszkodzone. Ale, że nasze ciałojest zajebiste, to sobie jakoś z nimi radzi!

W momencie tworzenia się nowych komórek, dochodzi czasami do błędów w mutacji genów. Zdarza się! Na szczęście nasze zajebiste komórki wyposażone są w coś co nazywa się apoptozą, czyli w programowaną śmierć komórki, kiedy w jakiś sposób nie spełnia ona z góry narzuconych (przez zdrowe DNA, a nie te zmutowane) norm. Coś w stylu “o nieee, jestem do dupy, narka”.

Problem zaczyna się, kiedy kiepskich komórek jest na maxa dużo, a dokładniej kiedy tych mutacji zaczyna być cholernie dużo.

Jak myślisz, od czego zależy jakość naszych komórek?! Czym się żywią?! Z czego powstają?!

No z tego co jemy!!!

Znasz na bank takie teksty “mój wujek nie palił całe życie, a i tak dostał raka płuc!”, albo “moja ciocia odżywiała się zdrowo, ćwiczyła regularnie, a i tak choruje na raka!”.

Żeby było jasne, są czynniki na które nie mamy wpływu: na to, że się starzejemy, na to że istnieją czynniki genetyczne, na które nie mamy wpływu, bo są np. dziedziczne. Stąd zdrowa dieta może nie być wystarczająca, ale to nie zmienia faktu, że jest niezbędna.

Frazes “jesteś tym co jesz”, przecież znamy wszyscy! Ale dopiero uświadomienie sobie tego, że jakość naszego jedzenia to jakość naszych organów, bo przecież z tego co jemy wytwarzane są nowe komórki, mi przynajmniej, otworzyła oczy.

Żeby jednak było jasne! Ten zjedzony raz na jakiś czas batonik nie zrobi Ci krzywdy! Twoje ciało jest zajebiste i sobie z nim poradzi! Problem zaczyna się wtedy, kiedy jedyne czym się żywimy, to żywność przetworzona, która nie daje nam nic wartościowego.

Oczywiście ma znaczenie też ilość, ale o tym porozmawiamy jutro 🙂

Co robimy dalej?!

Pijemy wodę i jemy 2 zajebiste posiłki. No chyba, że jesteś tak zmotywowana, że wrzuciłaś już 4 cudowne posiłki do swojej diety. Wtedy szacun mała!

Pamiętaj też o wcześniejszych mailach! Miej w głowie ten o uczuciach, pamiętaj o zapisaniu się na badania, jeżeli jeszcze tego nie zrobiłaś!

I pij wodę! 􏰀
Do usłyszenia jutro! BUZI ❤

   Send article as PDF   

Leave a Comment