Psychiatra, Psychoterapeuta. Pierwsza wizyta. - Flow Mummmy
LIFESTYLE

Psychiatra, Psychoterapeuta. Pierwsza wizyta.

Za każdym razem, kiedy wspominam w sieci, że leczę się u psychiatry, albo że uczęszczam na psychoterapię, zostaję zasypana pytaniami „też czuję, że powinnam pójść”, “gdzie, jak, co mówić”, i najgorsze „wstydzę się”.

W naszym kraju określenia „wariat”, „chory psychiczne” mają pejoratywne znaczenie. Ja na szczęście szybko sobie wytłumaczyłam, że lekarz to lekarz. Nie ma znaczenia czy od chorób serca, cipki czy głowy. Psychiatra i Psychoterapeuta to często pierwsze i jedyne osoby, którym chcemy/jesteśmy w stanie/możemy powiedzieć prawdę o sobie i swoich emocjach. To nie jest łatwe. Mówienie o trudnych dla nas rzeczach nigdy nie jest łatwe. Ale za to jak cholernie potrzebne!

Wizyta u psychiatry.

Dlaczego zgłosiłam się do lekarza pisałam już TUTAJ.

Wizyta u psychiatry przebiega jak standardowa wizyta u lekarza. Z tym, że tutaj jedyną formą badania jest wywiad. Psychiatria właśnie na tym się opiera, na rozmowie z pacjentem.

Lekarz pyta o:

– samopoczucie – czy zmieniło się ostatnio, czy zauważyłeś jakąś znaczącą zmianę w tym obszarze

– sen – bezsenność lub nadmierna senność to często pierwszy objaw tego, że coś się zaczyna dziać. Oczywiście jedna nieprzespana noc jeszcze o niczym nie świadczy, ale kiedy tych nocy zaczyna przybywać, to dobry znak, żeby się sobie przyjrzeć,

– apetyt -czy zwiększył się lub zmniejszył, czy znacząco zmieniła się masa naszego ciała

– czy w ostatnim czasie wydarzyło się coś znaczącego/trudnego w życiu.

– czy przyjmujesz na stałe jakieś leki, jeżeli tak to jakie

– problemy ze zdrowiem

– czy zauważyłaś u siebie spadek motywacji, zwiększone spożycie alkoholu, problemy z koncentracją

 

Po wywiadzie ogólnym, lekarz zadaje TO pytanie. Pytanie po którym często przychodzi MORZE ŁEZ.

„Z czym pan/pani do mnie przychodzi? / Co się dzieje w pana/pani życiu?”.

 

Myślę, że to pytanie trochę otwiera puszkę pandory. Nie martw się, że mówisz bezsensu, że wyrzucasz z siebie przypadkowe słowa. To jest LEKARZ. Poradzi sobie z tym. 🙂

Wizyta trwa dłużej niż u standardowego lekarza, zwłaszcza ta pierwsza: ok. 20-40 minut.

 

Wizyta u psychoterapeuty.

Przebiega podobnie jak wizyta u psychiatry. Często na początku zadawane są podobne pytania, czasami pytanie „Z czym do mnie pan/pani przychodzi” pada na samym początku.

Dlaczego psychoterapia? Co ona w ogóle daje? Pozwala zauważyć schematy w których trwamy latami, zauważyć przekonania, które nami kierują, a które często nie są prawdziwe, a jeszcze częściej nie są nasze.

Przykład: “Dzieci zawsze muszą zjeść ciepły obiad”.

Więc lecisz na złamanie karku z pracy, albo po nocach gotujesz, bo MUSI być ciepły obiad. Spoko, jeżeli masz na to czas i chęci, ale jak nie, to co? Co to będzie znaczyć? Że jesteś złą mamą? Że nie dajesz rady? Że zawiodłaś? Będziesz mieć wyrzuty sumienia jak dzieci zjedzą na obiad kanapki? (piszę to z perspektywy osoby, która sama mieszka z dziećmi, więc można by tutaj dopisać, że obiad mógłby zrobić tata dzieci, ale no to nie u mnie) Jeżeli tak, no to to jest właśnie przekonanie.

Ciężko samemu dostrzec takie przekonania, schematy czy wzorce. Zadaniem terapeuty jest nakierowanie rozmowy tak, żeby pacjent/klient sam dostrzegł, że no coś tu jest nie halo. Terapeuta raczej nie powie “ej, źle myślisz, to ma być tak i tak”. Zapyta dlaczego, a najczęściej od kogo to usłyszałaś.

Kolejną rzeczą, której się uczy na psychoterapii, to emocje i różnego rodzaju narzędzia do ich obsługi. Na przykład, jeżeli po ciężkim dniu wracasz i pierwsze co, to nalewasz sobie kieliszek wina, a później zjadasz 3 tabliczki czekolady, denerwując się przy tym o rozrzucone skarpetki, to może coś nie do końca jest ok? Może fajniej poznać inne techniki łagodzenia stresu, bardziej wspierające?

Ostatnia rzecz i chyba najważniejsza, która mnie uderzyła najmocniej: poczucie braku oceniania i trzymania “mojej strony”. Żeby było jasne, to nie tak, że terapeuta za każdym razem głaszcze i mówi “wszyscy są źli, a ty taka biedna”. Nieeee, często tam gdzie człowiek pewny, że był biedny, to okazuje się, że wcale nie do końca. Trudno mi to opisać, powiem tylko, że jak pierwszy raz poczułam ten brak oceny i to bycie po mojej stronie, to przeryczałam resztę sesji, tak mnie ono uderzyło. Psychoterapeuta ma za zadanie pokazać pacjentowi/klientowi, że nie zostanie odrzucony pomimo swoich emocji.

W wielkim skrócie: na psychoterapii człowiek dowiaduje się dlaczego zachowuje się tak jak się zachowuje, jak może zmienić zachowania, które mu przeszkadzają, a jak wspierać te, które są super.

Pierwsze 3 wizyty to często wizyty zapoznawcze, „na próbę”, żebyśmy mogli zobaczyć czy dany psychoterapeuta nam odpowiada. Tutaj trochę tak jak z partnerem – nie do każdego poczujemy „chemię”, a ta chemia jest nam potrzebna, bo terapeuta to osoba, której powierzymy wszystkie tajemnice, najczarniejsze myśli, najgłębiej skrywane sekrety ( oczywiście psychoterapeutę obowiązuje tajemnica – tak jak lekarza, czy księdza). Po wizytach zapoznawczych, jeżeli decydujemy się na pracę z tym terapeutą spisujemy tzw. kontrakt, czyli umowę/zobowiązanie do przychodzenia na terapię, nie spóźnianie się, pracę nad konkretnymi rzeczami.

Sesja psychoterapii trwa 50 minut. To ważne. Ten czas jest najczęściej nieprzekraczalny. Ma to jakieś znaczenie, ale nie będę udawać, że wiem jakie.

Nurtów w psychoterapii jest kilka. Najbardziej popularna to psychodynamiczne i poznawczo-behawioralna. Ja osobiście, przy wyborze terapeuty, kompletnie nie zaprzątałam sobie głowy, która jest którą, bo moim zdaniem to człowiek jest ważny (to czy nam dany terapeuta odpowiada), a nie nurt, w którym pracuje

 

Czym się różni psychiatra od psychoterapeuty?

Przede wszystkim wykształceniem.

Psychiatra to lekarz, który ukończył studia medyczne w tej specjalności. Zajmuje się diagnozą pacjenta i jego ewentualnym leczeniem farmakologicznym, jeżeli takie jest potrzebne. Tak jak ginekolog, urolog, pulmnolog i inni specjaliści.

Psychoterapeuta to osoba, która po pierwsze ukończyła studia humanistyczne (najlepiej psychologię), a następnie 4-letnią szkołę psychoterapii. Oczywiście sama przeszła swoją psychoterapię, a teraz regularnie uczestniczy w supervizjach (to takie spotkanie ze „starszym stażem” psychoterapeutą, który ocenia/pomaga psychoterapeucie).

Psychoterapeuta nie stawia diagnozy, nie przepisuje leków, często jednak pomaga przejść etap ewentualnego leczenia. Pomaga (to ważne, bo nie robi tego za swojego pacjenta, a jedynie wskazuje różne drogi myślenia) także rozwiązać problemy, przejść przez trudne momenty w życiu, zmienić nasze niekorzystne przekonania, itp.

Do psychoterapeuty może wybrać się każdy, kto widzi np. przechodzi przez trudny czas rozwodu, żałoby, zmiany, albo widzi schematy w swoim życiu, które się mu nie podobają (np. zawsze trafiam na chujowego faceta, nie potrafię oszczędzać, zawsze wszystko wydam, nie panuję nad swoim jedzeniem, itp.), chce zrozumieć dlaczego tak postępuje, ma niskie poczucie własnej wartości, itd.

 

Skąd wziąć namiary na dobrego psychiatrę/psychoterapeutę? Nie wiem 🙂 Z polecenia? Internetu? W taki sam sposób jak szukasz dobrego lekarza, fryzjerki czy mechanika.

Pamiętaj jednak, że to że komuś dany psychoterapeuta odpowiada, nie znaczy że dla Ciebie będzie super wyborem. Nie bój się zmian. Najważniejsze to czuć się bezpiecznie. Ja psychoterapeutkę zmieniłam po kilku miesiącach. Wszystko było z nią ok, po prostu nie ten vibe.

 

I jeszcze jedno. Psychoterapia trwa cały czas. Często najważniejsze jej części odbywają się poza sesjami, kiedy układa się wszystko w głowie. I tak, są sesje które dużo wnoszą, są takie które nie wnoszą długo, długo nic, zaczynam się frustrować, a później “mam to!”, są takie kiedy milczę, albo takie, w których przez 50 minut płaczę. Po psychoterapia to proces, który bywa cholernie trudny i męczący, ale zamyka tyle ran w życiu, że uważam, że nie ma lepszego prezentu, którego można dać samej sobie.

 

 

 

 

 

   Send article as PDF   

Leave a Comment