"Każdego roku znika z mapy Polski jedna średniej wielkości szkoła, po cichu, bez rozgłosu.” - Flow Mummmy
MACIERZYŃSTWO

“Każdego roku znika z mapy Polski jedna średniej wielkości szkoła, po cichu, bez rozgłosu.”

Według danych Komendy Głównej Policji od początku stycznia do końca listopada 2021 r. w Polsce doszło do 1 339 prób samobójczych dzieci i nastolatków w wieku od 7 do 18 lat.

Czy tylko moja wyobraźnia nie jest w stanie sobie wyobrazić poziomu bólu 7 letniego dziecka, które decyduje się na taki krok?

Tomasz Zieliński to założyciel wspaniałej fundacji “Usłyszeć na czas” pomagającej dzieciom w kryzysie psychicznym. To człowiek, który nauczył się z dziećmi rozmawiać. A dokładniej, to one same go tego nauczyły.

Na Facebooku (“O Zmierzchu”) Tomasz publikuje fragmenty rozmów z dziećmi “Rozmowy z okienka”: dziećmi o których my dorośli mówimy “niegrzeczne”, zbuntowane, z problemami. Z dziećmi, z które po swojej stronie nie mają żadnego dorosłego. Wyobrażasz to sobie? Dzieci – synonim szczęścia, beztroski, gdzie największym problemem powinien być brak kredki do narysowania nieba w odpowiednim kolorze, wybór koloru bluzki albo smak cukierka.

Zanim opowiem Ci o moim “spotkaniu” z Tomaszem, to przypomnij sobie, kiedy ostatnio sama słuchałaś swojego dziecka? Dzisiaj rano? Wczoraj wieczorem? A teraz zastanów się, szczerze przed samą sobą, czy je usłyszałaś?

Przez długi czas miałam o sobie, jako o matce, raczej średnie zdanie. Nie, nawet nie średnie. Średnie to mam teraz, po przepracowaniu tematu na psychoterapii. Po prostu myślałam, że jestem złą mamą. I to z zupełnie błahych powodów: bo nie lubię bawić się z nimi autkami, bo nie przepadałam za wychodzeniem na plac zabaw, bo jedyne co wtedy robię, to ich strofuję, że za szybko, za wysoko, “uważaj!”. Nie wyszukiwałam też dla nich super rozwijających zabawek, nie znałam (do tej pory nie znam) najnowocześniejszych sprzętów, które pomogą zadbać o ich zdrowie. Nie zastanawiam się co chwilę, czy na pewno dobrze się rozwijają. Nie byłam mamą, która w tym macierzyństwie odnajduje spełnienie siebie.

Kocham być ich mamą, lubię to, że są chłopcami, że jest ich trójka, ale nigdy nie przyświecała mi myśl “moje prawdziwe życie zaczęło się, kiedy zostałam mamą”. Zupełnie nie. Potrafię sobie wyobrazić swoje życie w roli bezdzietnej kobiety i jestem przekonana, że byłoby to bardzo dobre życie. Po prostu inne.

Na profil Tomasza trafiłam z jakiegoś polecenia. Czytałam, wzruszałam się, płakałam, a później okazało się, że zaczynają się zapisy na jego webinary.

Marta Niedźwiedzka (kto nie zna jej podcastu “O Zmierzchu”, ten powinien jak najszybciej nadrobić!) powiedziała kiedyś: “śmiem twierdzić, że zdecydowana większość polaków jest DDD” (Dorosłe Dziecko z rodziny Dysfunkcyjnej). I nie dlatego, że mieliśmy beznadziejnych rodziców, po prostu czasy były inne.  Czasy w których jedną z głównych wychowawczych zasad było “dzieci i ryby głosu nie mają”.

Od trzech tygodni nie pokłóciłam się ze swoimi dziećmi. Tak w ogóle. Nie podniosłam na nie głosu, one praktycznie nie podniosły głosu na mnie. A jak im się zdarzył jakiś ogóle≥lny wkurw, to po 5 minutach było po wszystkim. Tak, wiem, że to dopiero początek, że nie raz zdarzy nam się jeszcze krzyczeć, wkurwiać się i obrażać, bo jesteśmy tylko ludźmi. Ale porównując to do czasu, kiedy codziennie o coś była afera, to sama się dziwię, że to w ogóle możliwe.

Fundamentem tej zmiany są oczywiście rady, które Tomasz przekazuje na webinarach. I tak, każdy uczestnik dostał zgodę, żeby te rady podawać dalej. Bo, cytując Tomka, “każde dziecko zasługuje na chociaż jednego dorosłego, który będzie po jego stronie”.

A! Webinary były przeznaczone dla rodziców dzieci w wieku 8+. Stąd nie wszystkie zasady da się wdrożyć u małych dzieci.

1. Zawsze pozwalaj dokończyć zdanie.

Żadnego dopowiadania, żadnego zgadywania co dziecko chce powiedzieć. Zanim COKOLWIEK powiesz, posłuchaj, a nie zgaduj.

2. Zasada 2R.

RADY – nie dawaj rad niepytany. Jeżeli dziecko nie prosi o radę konkretnie, to jej nie dawaj. Nigdy. Zamiast tego, kiedy opowiada np. o jakimś problemie, zapytaj jak możesz przy dziecku być, jak możesz mu pomóc.

RACJA – “żeby usłyszeć drugiego człowieka, musisz na chwilę odłożyć swoje racje”. Przypomnij sobie jak wkurzali cię rodzice, którzy mówili “pamiętaj ja mam zawsze rację”. Nawet jeżeli masz, to zachowaj to dla siebie.

3. Z czym kojarzy się twoja obecność?

Popatrz na siebie oczami dziecka. Czy najczęściej mówisz: “posprzątane w pokoju?”, “jak było w szkole?”, “chwileczkę!”? Pomyśl, odkładając na bok swoje ego, czy tak chcesz być postrzegana przez swoje dziecko.

4. “Worek słów niewypowiedzianych”.

Wypowiadamy codziennie 11-14 tyś. słów. Iloma z tych słów wzmacniamy swoich bliskich? Ile z nich to było pytanie o samopoczucie? O ostatnie ważne wydarzenie? O aktualne zainteresowanie?

5. Nie słuchaj słów.

Większości z nas zdarzyły się w życiu sytuacje, kiedy w nerwach krzyczeliśmy bzdury, których nawet nie myślimy. Dzieci też to robią. “Nie lubię cię”, “nie kocham”, “daj mi spokój”. To są zdania, które mają nas rodziców sprawdzać, zobaczyć ile jesteśmy w stanie wytrzymać zanim przestaniemy kochać. Bo tak, nasze dzieci boją się, że przestaniemy je kochać.

6. “Odpowiedzią na krzyk i karę są milczenie i kłamstwa dziecka”.

Przypomnij siebie siebie z młodości. Dlaczego kłamałaś/eś rodziców? Pewnie dlatego, że bałeś się konsekwencji, bo bałeś się, że rodzice cię znienawidzą. Kara za kłamstwo? Nigdy nie pomagała.

“Przykro mi, że przeze mnie, przez to że nie czujesz się bezpiecznie, musiałeś kłamać, co mogę zrobić, żebyś nie musiał tego robić?”

“Naucz mnie być dorosłym, przy którym nie musisz kłamać”.

To są komunikaty, który powinny nasze dzieci słyszeć.

7. Nigdy nie deprecjonuj dziecka.

“Nic się nie stało.”

“Naprawdę chcesz tam iść? Daj spokój.”

“Serio chcesz tańczyć? (do chłopców) Przecież to dla dziewczyn.”

Tu chyba nie trzeba nic tłumaczyć.

8. Pytaj dziecka jak możesz z nim być.

To była jedna z ważniejszych dla mnie rad. Kiedy dzieci się wściekają (o, zdaniem dorosłych, pierdoły) czasami rodzice nie wiedzą jak się zachować, sami się wkurzają, są krzyki, afery, na koniec wszyscy są obrażeni. Tak przynajmniej było u mnie. Zgodnie z radą Tomasza, w pewien miły dzień, zapytałam moje dzieci, każde z osobna, jak ich zdaniem powinnam się zachować, kiedy się wkurzają. I to “w miły dzień” jest tutaj kluczowe. Nie kiedy już trwa afera, ale na spokojnie, zanim afera wybuchnie.

9. “Kocham cię”.

Wiesz czego dzieci się najbardziej boją? Że przestaniemy je kochać. Coś, co dla nas rodziców jest nie do pomyślenia, więc kompletnie o tym nie myślimy. Nawet podczas kłótni, kiedy dziecko coś “zrobi”, powiedz mu, że je kochasz. Jak to mówi Tomasz: “oddziel dziecko od zachowania”. To, że dziecko zachowało się głupio, nie znaczy że jest głupie.

 

Nie będę kłamać, że codziennie pamiętam o tym, żeby wziąć 5 oddechów zanim krzykiem zareaguję na krzyk, zanim wpadnę do ich pokoju ze swoim jęczącym “znowu macie bałagan”, albo że zawsze odkładam wszystko i lecę na łeb na szyję, kiedy tylko któreś moje dziecko powie “mama!”. Ale staram się. I widzę, że moje dzieci też się starają. Nie dlatego, że opowiadałam ich o warsztatach (wiadomo, że nie). Po prostu chyba sami widzą moje wysiłki, żeby między nami było jak najlepiej.

 

 

   Send article as PDF   

Leave a Comment