Fotografia dla opornych (cz. 1). - Flow Mummmy
FOTOGRAFIA

Fotografia dla opornych (cz. 1).

Prosiłyście, pisałyście więc zaczynam… Napiszę Wam jak z kompletnego foto-tłumoka (jakim byłam ja) zaczęłam robić zdjęcia, które się podobają, które miło się ogląda i które będą fantastyczną pamiątką dla mnie samej, a nie powodem do wstydu, żenady i zapadania się pod ziemię.

Fotografia to sztuka – tu nawet nie ma co nikogo przekonywać, że nie. To umiejętność pokazania emocji na zdjęciu, oddania cudowności chwili którą chcemy uwiecznić. Ale… To też po prostu techniczne zagadnienia, których MOŻNA się nauczyć. MOŻNA i koniec. Trzeba tylko na chwilę wyjść spoza strefy swojego komfortu i przestać się bać. No chyba, że jestem jedyną osobą na świecie, która „bała się” (bo inaczej się tego opisać nie da) nauczyć robić zdjęcia.

Nie jestem osobą strachliwą, jestem przekonana, że „chcieć to móc”, i naprawdę mam pewność, że w większości życiowych sytuacji dałabym sobie radę. Niestety fotografia to było coś co mnie totalnie onieśmielało, byłam przekonana, że jestem w tej kwestii turbo-tumanem, i że nie ma opcji żebym kiedykolwiek zrozumiała co to przysłona, migawka, dobry kadr czy matryca. Nie i koniec! A musicie wiedzieć, że mam umysł ścisły (serio, kocham matematykę 😀 ) więc co jak co, ale te wszystkie cyferki, numerki i inne liczby nie powinny być dla mnie problemem. Nie zmienia to faktu, że po tonie książek, artykułów, kursie i wszystkim co możliwe, ja dalej nie rozumiałam „o co kaman”, od czego zacząć? Od jakiej wartości? Że jak nad tym zapanować w jednej sekundzie?! I jeszcze myśleć o kadrowaniu, pilnowaniu dziecka (bo przecież o zdjęcia dzieci nam chodzi) i zrobieniu dzióbka do selfie. Nie da się i koniec! Wniosek z tego wszystkiego mam jeden: fotografię trzeba zrozumieć i wtedy ją można zacząć kochać.

W tym wpisie nie znajdziecie wszystkich informacji o tym jak to zrobić, jak zrozumieć. Zaczniemy razem od początku i razem będziemy przechodzić kolejne etapy. Zrobimy z tego serię, cykl i pokażemy, że można wszystkiego się nauczyć. Nawet fotografii 🙂

1. APARAT + OBIEKTYW

Musisz go mieć, żeby robić zdjęcia. Chyba nic bardziej oczywistego. Nie musi to być od razu aparat za 10 000 złotych, możesz zrobić świetne zdjęcia zwykłym kompaktem, starą lustrzanką czy nawet telefonem. Wiem, że trudno w to uwierzyć, ale na początek to wystarczy. Ja tego nie rozumiałam, myślałam że muszę mieć dobry sprzęt, bo inaczej nigdy tego nie zrozumiem. Miałam to szczęście, że w fotografii się zakochałam w momencie kiedy pojęłam „o co w tym wszystkim chodzi”. Nie chcę nawet myśleć, jak wściekły byłby mój mąż gdyby stwierdziłam „eeee, to jednak nie dla mnie”.

Jeżeli masz już fajny aparat ze zmienną optyką (czyli możesz wymieniać obiektywy) – lustrzankę lub bezlusterkowiec (tzw. hybrydy, są naprawdę świetne, nie tak drogie, a robią fenomenalne zdjęcia, np. seria OLYMPUS Pen lub Samsung Nx), to zainwestuj w jasny obiektyw stałoogniskowy (tzw. stałkę). Brzmi strasznie? (dla mnie brzmiało), to po prostu obiektyw bez zoomu (czyli nie można sobie „kręcić” obiektywem i przybliżać obraz). Z takim obiektywem musisz latać, biegać, kłaść się na ziemi i czuć się jakbyś fotografował z okopów 🙂 Dzięki takiej stałce po pierwsze zaczniesz myśleć kreatywnie (to latanie, siadanie, klęczenie Ci to zapewnią), po drugie będziesz mieć jasne zdjęcia (kup portretowy, taki z wartością przysłony f 1/8 – nie martw się, później wytłumaczę o co chodzi), a po trzecie uzyskasz to piękne rozmyte tło, które tak nam wszystkim się podoba kiedy robimy dzieciom zdjęcia 🙂 ). Koszt takiego obiektywu to ok. 400-600 zł za nowy  sprzęt, a różnica w zdjęciach ogromna!!!

2. KADROWANIE.

Wiesz, że możesz robić fajne zdjęcia w trybie automatycznym? Możesz! Ostatnio Emilka Pryśko, połowa duetu love2worksprawiła że wszystkim szczęki opadły do samej podłogi, oznajmiając że zdjęcia robi tylko w automacie. A widziałyście jakie piękne zdjęcia robi? To się nazywa albo przeznaczenie, albo umiejętność dobrego kadrowania, czyli tzw. dobre oko.

Czy zdajemy sobie z tego sprawę czy nie, zawsze, ale to zawsze robiąc zdjęcie najpierw ustawiamy sobie kadr, czyli to co będzie na gotowym zdjęciu widoczne. Skoro i tak to robimy, więc nauczmy się robić to dobrze. Tylko tyle. Na początku olej wszystkie parametry i skup się na kadrowaniu zdjęcia. Dopiero jak „łapanie momentów” i poprawne kadrowanie wejdą Ci w krew (a wejdą, szybciej niż Ci się wydaje) skupimy się na „robieniu zdjęć w manualu”.

O czym warto pamiętać?

a) Zasada trójpodziału.

Jak zazwyczaj robisz zdjęcia? „Ustawiasz” fotografowany obiekt w centralnym położeniu? Standard 🙂 A wystarczy, że przesuniesz go troszkę w lewo lub w prawo. Naszym oczom taki układ się podoba, uważamy go za bardziej naturalny. I to się sprawdza. Jasne, że później można tą zasady łamać, ale trzeba ją najpierw poznać, nauczyć się stosować, żeby wiedzieć kiedy jej łamanie ma sens 🙂

Podziel kadr trzema liniami w poziomie i trzema liniami w pionie. Widzisz 4 punkty w których łączą się linie? To są Twoje mocne punkty, tam się właśnie skupia wzrok widza patrzącego na zdjęcie i tam właśnie powinnaś umieścić rączkę, buźkę czy stopę swojego dziecka.

Oczywiście nie ma też co popadać w paranoję, bo kadrowanie zawsze można poprawić podczas obróbki zdjęcia (Ale o tym w innej części 🙂 ).

foto1

b) Linie.

Linie są wszędzie, tylko trzeba nauczyć się je dostrzegać. Ludzkie oko w sposób naturalny podąża za liniami, a one nadają zdjęciu charakter oraz głębię. No i ładnie wyglądają 🙂

foto2

c) Twoja perspektywa.

Przyzwyczajeni jesteśmy, że wszystko widzimy w ten sam sposób, z tej samej wysokości. Czasami wystarczy uklęknąć, położyć się czy stanąć na krześle, żeby zobaczyć wszystko z nowej perspektywy. Pamiętaj, że rzeczy fotografowane z góry są mniejsze, a te z dołu wydają się większe. Możesz fotografować odbicia w lustrze, szybie, przez dziurkę od klucza. Uwierz mi (zresztą sama to wiesz), zdjęcie pod tytułem „stańcie tutaj, zrobię wam zdjęcie”, zazwyczaj są mega słabe.

68 (1 of 1)

d) Tło.

To jest dopiero ważna sprawa. Przejrzyjcie zdjęcia w swoim telefonie i obejrzyjcie je dokładnie. Na ile z nich jest masa niepotrzebnych rzeczy? Te rozwalone ciuchy, zabawki i wszystkie inne pierdółki nie wyglądają dobrze, jeżeli są tam przypadkiem. Zdecydowanie lepiej gdy ich po prostu tam nie ma.

(obok lewej nogi Bruśka leżał papierek po gumie, po prostu go podniosłam i wyrzuciłam, logiczne, ze nie wyglądałby tutaj dobrze, zresztą jak teraz tak patrzę, to ten listek – „wychodzący” z dłoni, tej nie wygląda tutaj idealnie)

a19

e) Liczby.

Wiesz dlaczego w większości przypadków, kiedy czytasz teksty z wyliczankami (np. ” … sposóbów na..” ) to zazwyczaj są to liczby nieparzyste? Bo ludzie je kochają. Dlaczego w wiązankach zazwyczaj jest nieparzysta ilość kwiatów? Bo lepiej wygląda. To samo tyczy się zdjęć. Jeżeli Twoje dziecko trzyma w ręce kredki to upewnij się, że jest ich 3 a nie 2. 🙂

7

3. INSPIRUJ SIĘ.

Nie nauczysz się rozróżniać dobrego zdjęcia od złego, jeżeli nie będziesz oglądała tych dobrych 🙂 To jak z ciuchami. Lubimy oglądać fajnie ubranych ludzi, bo dzięki nim wiemy co jest modne a co nie. Co z tego, że kochasz legginsy z lajkry skoro jest ona po prostu beznadziejna? Możesz ją zakładać, no jasne że tak, ale nie oczekuj, że tłumy nazwą Cię nagle ikoną mody. To się nie wydarzy 🙂 Internet to kopalnia dobrych zdjęć. Ja oczywiście korzystam z blogowych inspiracji: Mammamija, Lamb loves Fox, Syona, Ktoś na przyczepkę, Szafeczka, The Goodrich wife – to moje ideały jeżeli chodzi o zdjęcia. Totalnie trafiają w mój gust, ślinię się jak widzę te zdjęcia i marzę, że kiedyś będę tak dobra. Będę, ale nad tym muszę pracować 🙂

4. ODWAŻ SIĘ.

Śmieszne jest to, że myślimy że pewnych rzeczy nie uda nam się pojąć. U mnie pomógł zakup aparatu, bo w końcu nie miałam już żadnych wymówek. Przede wszystkim jednak to, że ja te zdjęcia zaczęłam po prostu robić! Na początku codziennie, po 300-600 zdjęć (!!!), teraz gdy emocje ciut opadły, wciąż jest to ponad 1000 zdjęć tygodniowo. Zdjęcia trzeba po prostu robić, same się nie zrobią 🙂 Koniec kropka!

_______________________________________

Mało? Wiem, że pewnie myślałaś, że podam Ci szybką receptę na ładne zdjęcia. Tu muszę Cię rozczarować bo takiej niestety nie ma. Na szczęście wiem, że skoro zobaczyłaś u mnie postęp, to zrozumiesz, że też jesteś w stanie robić lepsze zdjęcia. Bo skoro ja, totalny tłumok fotograficzny potrafiłam to zrozumieć, to i Tobie się uda.

Plan jest taki: w następnej części przybliżę Ci te wszystkie przysłony, migawki i inne straszne rzeczy. Zrozumiesz je w końcu i zaczniesz bawić się manualem. Co będzie później to już tajemnica, wiem że chcę się uczyć razem z Tobą, bo przecież ekspert ze mnie w tej dziedzinie żaden. I tak sobie myślę, że nam się uda 🙂 Musimy tylko się zaprzeć i tyle.

(część 2, 3, i 4 już się szykują 😛 )

Teraz daj znać czy wyjaśniam to dość logicznie, czy czegoś tutaj nie zrozumiałaś? Aaaaa! Jak znasz jakieś blogi/strony z cudownymi zdjęciami to podlinkuj koniecznie w komentarzu!


www.pdf24.org    Send article as PDF   

42 komentarze

  • Mega fajny post 🙂 Ja od dwóch tygodni chodzę i robię zdjęcia i rzeczywiście jest ich około 500 dziennie ? zainwestowałam w stalke, porzuciłam tryb auto i jestem coraz bardziej zadowolona z efektów. Szkoda, że nie da się wkleić zdjęcia w komentarzu, bo podeslalabym Ci zdjęcie burgera, którego gwarantuję zjadlabys przez monitor 😛

  • Już nie mogę się doczekać kolejnej części cyklu 🙂 zdjęcia robić kocham, śmiem twierdzić ze kadrowanie mam we krwi, ale technicznie jest ze mnie dupa 🙂 robię 100 zdjęć jednego ujęcia przestawiajac wciąż balans bieli lub ISO 🙂 aż poczuje ze jest ok. Porażka 😉 największy problem mam z uzyskaniem bielutkiego tła co jak nic widać w moim ostatnim poście z książkami…. więc pisz i ucz… czekam 🙂 mój mąż się bardzo ucieszy jak powiem że chcę kupić nowy obiektyw ?

  • Tak dużo zdjec robisz FlowMum a szkoda,ze tak jednak malo ich na blogu:( szkoda,szkoda…brakuje mi tu czasami takich wpisow z samymi zdjeciami.Na kazdym Twoim zdj.widac pozytywna energie i to cos,Tak trzymaj,pozdrawiam.

    • kurcze a ja się właśnie zastanawiałam czy takie posty byłyby fajne. Nie chcę do każdego postu dowalać 20 zdjęć bo sama nie lubię takich postów czytać, przewijam zawsze w połowie zdjęć, ale zastanawiałam się nad postami z samymi zdjęciami… hmmm pomyślę jeszcze nad tym :*

  • To cykl dla mnie, bo ja właśnie potrzebuję tak od początku, jak krowie na granicy. Już robię notatki. Ależ się podjarałam, że może w końcu coś ogarnę 🙂

  • No to ja czekam na tą techniczną, bo planujemy sobie na święta sprawić lustrzankę, a nie za bardzo wiem jak dobrać obiektyw do tego, aby robił fajne zdjęcia temu ruchomemu pkt. zwanemu dzieciem

  • Czy moglabys mi wyjasnic jedna rzecz? Czy gdy juz sie opanuje te wszystkie przyslony, migawki i ich wartosci to ile zajmuje Ci ustawienie tego zanim zrobisz zdjecie? Dzieci cierpliwe nie sa, czasem mamy kilka sekund zeby zrobic fotke 🙂 Powoli lapie o co chodzi w manualu, ale ustawiam wartosci i trwa to kilka minut czasem 🙂 A w jakim trybie robic zdjecia dziecku w ruchu, zawsze mam rozmazane totalnie 🙁

    • Wszystkie wartości ustawiam w trakcie robienia zdjęć. Nie da się tego dokładnie ustawić przed, można pomyśleć nam ustawieniem, ale większość ustawiasz już „w trakcie sesji”. O tym też będę pisać w drugiej części. Napisz mi proszę jaki masz aparat i czy zerkając w wizjer (podczas robienia zdjęcia n a manualnym trybie) widzisz parametry zdjęcia?

  • To jest tak trafione w moje potrzeby (zwłaszcza zapowiedź następnych części), że mam poczucie, jakbyś siedziała mi w głowie..

    • 🙂 <3 to jest pomysł na kampanię! „Flow – trafia w Twoje potrzeby” hahahaha

    • no kurcze jasne, że są i za 15000. Ale ten najprostszy 35 lub 55 mm już za 300-700 zł kupisz 🙂 (do canona i nikona :P, pewnie do innych modeli też)

  • No i super post. Lubię łopatologiczne wykłady 😉 Niby wiem o liniach, kadrach, etc. Ale tak to zebrałaś, że jakaś nowa jakość w tym jest. No i wreszcie będę mieć czyste sumienie robiąc tryliardy zdjęć dziennie 🙂

  • Niezły poradnik! Będę śledzić dalsze poczynania w tej kwestii.

    Twoimi zdjęciami tez można sie inspirować 😉 nie bądź skromna 😉

  • Czytam i czytam i przeczytałam . Poczułam niedosyt. Jednak napiszę Ci w sekrecie tylko cicho sza bo ja zakochałam sie w zdjęciach brachole.com

  • Post bardzo zachęcający.Może w koncu zdejmie z półki moje marzenia?A fajne fotki robi babka która mieszka w Bieszczadach Niestety nie podlinkuje z tel.Jej strona to Zagroda Magoda.

  • Super post! Ja od niedawna tez zaczelam sie tym interesowac, inspiracje znajduje na pinterescie, tak jak wszystko inne !! ?? ?nie moge sie doczekac kolejnych postow?pozdrawiam

  • Super post, ale się wstrzeliłaś w moje potrzeby, potrzebuje właśnie kogoś kto po ludzku wytłumaczy o co chodzi, czekam z niecierpliwością na kolejny, sama uwielbiam robić zdjęcia, ale to taka amatorszczyzna, że jak chcę wywołać to raptem z tysiąca zdjęć nie ma co wybrać, mam nadzieję, że dzięki Tobie zrozumiem o co w tym chodzi, prosiłabym o post jaki aparat wybrać (szczególnie do fotografii trójki rozbrykanych maluchów :)) czym się kierować przy kupnie, na co zwrócić uwagę, co jest ważne w aparacie, żeby właśnie uchwycił dzieci w ruchu, bo ja kupiłam nie tak dawno aparat, nie mając pojęcia o sprawach technicznych i uznałam, że niestety ale nadaje się tylko do robienia zdjęć krajobrazów, bo każdy ruch jest rozmyty 🙁

  • Droga Flowmummy!
    Trafiłam na Twojego bloga czystym przypadkiem, nie chce mi się w to wierzyć ale Twoja lekkość pisania sprawia, że prowadzenie bloga i robienie ciekawych zdjęć na wieczną pamiątkę (obie rzeczy od dawna chodzą mi po głowie) wydaje się być możliwe przy trojgu dzieci- jeśli dobrze zrozumiałam, bo póki co przeczytałam tylko ze dwa wpisy. Osobiście mam jedno dziecko i dziękuję Ci za inspirację, za pasję i otwarte ramiona, w których jest miejsce również dla czytelniczek, dziękuję za wskazywanie celu i taką niewyświechtaną szczerość, za to że jesteś tak otwarta i zrozumiała, że aż nietuzinkowa. Bardzo fajne miejsce!!! Chętnie się zaczytam w jakiś artykuł o lepszej organizacji dnia, oczywiście zaraz potem jak połknę wszystkie te o fotografii ;-)Aha! Przedstawiam blogi z pięknymi zdjęciami, ale nie wiem czy to piękno to same zdjęcia czy może wypadkowa fotek i wpisów. Moją dzidzię położyłam spać a tymczasem śmigam do artykułu o najlepszej porze na drugie dzieciątko, mam nadzieję że w obliczaniu idealnej różnicy wieku wzięłaś pod uwagę cięcie cesarskie 😉

    Pozdrawiam i z całego serca mówię: tak trzymaj, jesteś świetną babką!
    trojaczkiplusjeden.blogspot.com
    http://www.mabramowicz.com/

  • Zdecydowanie fajnie to tłumaczysz 🙂 JA zaczęłam od kupienia wypasionego aparatu, no bo przecież będziemy zdjęcia naszej dzidzi robić. Dzidzia ma 2 miesiące i większość zdjęć jest robiona telefonem, a jakość woła o pomstę do nieba i ja tylko marudzę co wieczór, że nie będzie super pamiątek w postaci fantastycznych zdjęć 🙁
    Także dziękuję za ten poradnik, lecę do kolejnych części i biorę się za cykanie miliona zdjęć dziennie. Koniec z wymówkami 😉

  • Ja mam takie postanowienie! Ponad rok temu kupiłam lustrzankę i mam już za sobą sporo prób (podczas wakacji czy rodzinnych spędów chociażby), ale nadal nie rozumiem ustawień własnego aparatu i nie ogarniam manuala (ani nawet automatycznych ustawień). Niektóre zdjęcia wychodzą naprawdę fajne, ale czuję, że nie wykorzystuję potencjału ani swojego własnego, ani swojego aparatu. Korzystam z jednego jedynego trybu, z którym się dogaduję… Czekam więc na kolejny wpis, bo to jest dla mnie naprawdę czarna magia (już tyle osób próbowało mi to wytłumaczyć, że aż wstyd!). 🙂

  • Jak ja się cieszę że tu trafiłam!!! W końcu gdzieś mogę poczytać o fotografii tak właśnie jak szukam od kilku lat!!! Naprawdę dziękuję:)
    Ale miałabym prośbę – czy mogłabyś mi doradzić albo po prostu zaproponować jakiś konkretny aparat dla początkującego kompletnego laika? Od lat marzę żeby zrealizować to co mam w głowie – czyli pasje do fotografowania – ale brak mi kompletnie wiedzy i sprzętu niestety – wiedza jak widzę jest u Ciebie – więc pojawia się to światełko w tunelu 😉 Ale pozostaje kwestia sprzętu – proszę poradź mi konkretnie jaki aparat mogłabym kupić (oczywiście nie wygórowany cenowo-bom matka na zasiłku niestety:P ) żeby chociaż w jednej tysięcznej robić tak wspaniałe fotki jak Ty. Tak bym chciała w końcu zrobić jakieś porządne zdjęcia…. W głowie siedzi mi tyle pomysłów ale za pomocą tego co mam nie jestem w stanie zrealizować tego co w głowie tkwi mi i jakoś tak bardzo chce wyjść 🙂 Pozdrawiam serdecznie i chylę czoła! Masz kobieto talent! Robisz niesamowite zdjęcia…i te ujęcia, kolory…. Ehh 🙂

  • Zwróciłaś uwagę w tym poście na najważniejsze rzeczy. Żeby robić dobre zdjęcie trzeba po pierwsze zacząć je robić i podglądać najlepszych. A czy to będzie telefon czy wypasiony aparat to już kwestia drugorzędna. Rok temu nabyłam właśnie Olympus Pen i jestem nim zachwycona. Dodatkowo teraz uzupełniam warsztat o nowe obiektywy bo fotografia sprawia mi ogromną radość a dzieciaki i my rodzice wreszcie mają fajną pamiątkę.
    p.s. Mimo, że bloguję o zupełnie czymś innym to dodaję Twój blog do ulubionych 🙂

    • aaa dziękuję! <3 i to prawda! trzeba trzaskać tyle zdjęć ile się da!!! <3

  • Witam, a jaką hybrydę konkretnie byś porekomendowała, myśle nad Nikon 1 J5, ale może doradzisz coś innego dla na prawdę opornej matki chcącej fotografować 🙂 Będę bardzo wdzięczna

    • nie znam się szczerze na hybrydach, ale wiem, że Olympus PEN to mistrzostwo świata 🙂 kiedyś miałam okazję nim fotografować i byłam pod ogromnym wrażeniem!

Leave a Comment