Jak często chodzisz na randki? - Flow Mummmy
MY MATKI

Jak często chodzisz na randki?

Randka to świetna sprawa. Człowiek zapomina o kłopotach, zmartwieniach, stara się żeby było miło, przyjemnie, żeby czas spędzony we dwójkę był warty zapamiętania. Kto nie lubi randek?! Zwłaszcza, że randkować można nie tylko z nowo poznanym facetem czy nawet mężem. Na randki fajnie wychodzić z własnym dzieckiem.

70 (1 of 1)

Zdziwiłaś się? Eeee… Mam nadzieję, że nie. To fantastyczny sposób na poznanie własnego dziecka, zrozumienia co lubi i dlaczego, pobycia tylko we dwoję. Czy jest coś co bardziej zbliża ze sobą dwoje ludzi niż wspólne spędzanie czasu? Rodzinne wyjście do zoo, na lody czy do kina, to coś zupełnie innego. Bycie “tylko z mamą” – które dziecko o tym nie marzy? O rozmawianiu o Lego, nowej lalce Barbie czy jakiejkolwiek innej sprawie: kosmitach, balecie, nowej grze na PS4, wrednej Krysi z przedszkola. O wszystkim o czym ma ochotę rozmawiać dziecko. Wtedy będzie się łatwiej skupić, zrozumieć, pojąć dlaczego ten Batman jest taki czadowy, a Roszpunka to już całkiem wymiata. Zrozumiesz i jeszcze bardziej zakręcisz się na punkcie swojego dziecka. A ono poczuje, że ma mamę która poświęca mu czas. Każdy wygrywa!

Kiedy byłam w ciąży z Bruśkiem to przynajmniej raz w tygodniu wychodziliśmy z Fifkiem na taką randkę: do kina, na lody, gdziekolwiek gdzie mogliśmy pobyć sami. Niedługo znowu do tego wrócimy. Z Brunkiem dopiero zacznę tą przygodę. Kurcze! Ile ja mam facetów do randkowania! (o mężu też pamiętam).

Która z Was chodzi już na takie randki? A może inaczej: czy znajdzie się tu osoba która takich “spotkań” nie lubi? (Serio mówcie, ja spróbuję Was do tego przekonać 🙂 ).

b1

b2

b3

b5

b6

b7

   Send article as PDF   

13 komentarzy

  • Flow na jaki kolor farbujesz włosy?? masz dla mnie kolor idealny jakiego poszukuję od dłuższego czasu – zdradź mi sekret czym malujesz włosy 😉

    • w ogóle nie jestem w stanie Ci odpowiedzieć na to pytanie bo ja robie to zawsze inną farbą, do tego co drugi raz u fryzjera (i za każdym razem sobie obiecuję, że już w domu nie będę, a i tak wychodzi inaczej). Zazwyczaj biorę “jasny blond” i tyle 🙂 ja mam z natury jasne włosy (tzn barwy fantastycznej mysiej :/) i mi bardzo reagują na słońce, wystarczy jeden słoneczny dzień i już mam pasma więc to może w tym tkwi sekret?

  • Dziś właśnie myślałam o tym, jak ważne jest spędzanie czasu sam na sam z dzieckiem przy pełnej koncentracji na nim. mam za sobą pobyt w szpitalu. trzy dni. zapalenie oskrzeli. to były trudne trzy dni, ale jednocześnie niesamowite. takie bycie razem z absolutnym skupieniem na sobie: moim na nim i jego na mnie. cały czas poświęcony tylko dla dziecka. trudny, ale i fantastyczny! mój 12 miesięczny maluch zrobił się jeszcze bardziej mój, jeszcze bardziej bliżej, zakochałam się w nim jeszcze bardziej, choć myślałam ze to niemożliwe. 🙂 żeby się kochać trzeba spędzać ze sobą czas, z każdym. mężem, mamą, tatą, przyjaciółką, siostrą.
    Dziękuję za twojego bloga – jest fantastyczny! 🙂

  • Wychodzi na to,że mam codziennie” randki” ze swoim dzieckiem,codzienne spacery,rozmowy i jakaś mała atrakcja….ale to chyba dzięki,temu że jestem jeszcze na urlopie wychowawczym i mamy dużo czasu dla siebie. Pozdrawiam z Trójmiasta:)

  • Ha! Już miałam pisać, że wstyd, hańba…bo przez nawarstwienie kilku rewolucji w naszym życiu ostatnio na randki z mężem nie chodzimy wcale, a Ty tu o dziecku… 🙂 Z córką, to ja chodzę na randki, a jakże! Do kina, na gofry, a wczoraj do lasu i na poszukiwanie znaków drogowych. No nawet nie wiedziałam, że jestem aż tak romantyczna i skora do randkowania 🙂

  • Spędzenie czasu tylko z jednym dzieckiem, gdy ma się ich dwoje lub więcej, to świetna sprawa. Gdy jesteśmy wszyscy razem (tj. ja z dziećmi, bo mąż jak zwykle w pracy), jest średnio: najmłodszy krzyczy, że chce na ręce/cyca/spać, średni domaga się wspólnego układania klocków, najstarszy wciąga w rozmowę o transformersach, każdy się przekrzykuje i czuje się pokrzywdzony, że nie mogę mu poświęcić całej uwagi. Rzadko mam okazję wyjść choćby do sklepu tylko z jednym ze starszych chłopców, ale jak już się uda, to przez te kilka chwil jesteśmy tylko My dwoje – bez kłótni, wrzasków, płaczów i pierdyliona rzeczy, które muszę ogarnąć. Wtedy jest naprawdę fajnie.

  • Ja dziś klasycznie. Idę na randkę z mężem, za chwilę stuknie nam 8 wspólnych lat ?

  • Nie, nie, nie, wcale mi się nie podoba taki pomysł. Bo ja owszem, lubię zabójczo przystojnych zielonookich blondynów, ale 32-letnich, nie 2-letnich 😉

    • ej no ja też wolę starszych (chociaż mój to ma dopiero 26 lat), ale… na randki chodzę ze wszystkimi swoimi facetami 🙂 (a trochę ich już mam :P)

  • A ja się dzisiaj właśnie zastanawiałam nad czymś odwrotnym:-)
    jestem z moim 7-latkiem sama, bez rodziny, znajomych mam antydzieciatych i taki przykładowo weekend to w 95% wspólne robienie czegoś: wspólne śniadanie, wspólne zakupy, wspólne “czytanie” katalogów Lego, wspólne gry i zabawy, wspólne “wyjścia”.. Nawet biegamy razem – tzn.ja biegnę, a Młody jedzie rowerkiem:-) Zastanawiam się czy ta relacja jeden na jeden nie będzie miała kiedyś negatywnych skutków.. Jak to widzisz Flow?:-)

Leave a Comment