13 wstydliwych faktów o mnie. - Flow Mummmy
LIFESTYLE

13 wstydliwych faktów o mnie.

Myślisz, że tylko Ty takie masz? Że jako nieliczna masz swoje małe dziwactwa? No błagam!

Każda z nas ma zalety, wady oraz takie cechy, które są takimi naszymi małymi zboczeniami, dziwactwami.

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Jakie są moje?

1. Lubię „wróżby”. Nie jarają mnie horoskopy, tarot i tym podobne. To raczej takie prostackie „jak przejedzie w ciągu 5 minut 5 czerwonych aut to spotka mnie szczęście” albo „jak znajdę centa to wygram w totka”. wiem, dramat…

2. Nie dopijam kawy. Nigdy! Zawsze zostawiam trochę na dnie. Nie mam pojęcia z czego to wynika. Zwykłe marnotrawstwo.

3. Zupełnie nie znam się na geografii. Dla mnie osobiście, to był najtrudniejszy przedmiot w szkole!

4. Nie ma opcji, żebym się po kąpieli nie posmarowała balsamem. Muszę! Inaczej czuję „ból skóry” haha…

5. Uważam, że mam wielką stopę. Rozmiar 39 przy 165 cm wzrostu – zawsze marzyłam by mieć takie 37!

6. Nie jarają mnie rzeczy modne. „Zmierzch” przeczytałam jak już wszyscy o nim zapomnieli, Emu kupiłam jak już zaczynał się etap śmiania z nich, a wszystkie kultowe seriale oglądam jak inni kończą 3 sezon. Taka ze mnie influancerka!

7. Czytam parę książek na raz. W zależności od nastroju.

8. Piosenkę która mi się spodoba słucham do „zajechania”. Non stop, aż będę miała jej dość (chociaż wcześniej całe otoczenie ma dość mnie).

9. Nie za bardzo dochodzi do mnie fakt, że za parę miesięcy, skończę 30 lat. Za każdym razem gdy ktoś pyta mnie o wiek chcę odpowiedzieć 25! Ale to temat na inny post.

SAMSUNG CAMERA PICTURES

10. Kiedyś często zmieniałam fryzury. Wystarczyło, że zobaczyłam piękną kobietę, a w mojej głowie rodził się pomysł, że na bank będę też taka cudowna jak będę miała jej włosy. Oczywiście każdą taką zmianę żałowałam po tygodniu. Zresztą… wciąż nie wiem czy obecna „fryzura” (po prostu długie włosy) jest dla mnie odpowiednia.

11. Liczę. Wszystko, wszędzie. Taka nerwica natręctw. Ma to moja mama, ma mój dziadek. To nie jest normalne.

12. Nie tańczę zbyt dobrze, no chyba że po alkoholu. Chociaż nawet wtedy mój taniec opiera się na kręceniu tyłkiem.

13. Sprawdzam skrzynki pocztowe 5 razy dziennie. Od razu odpisuję na smsy. Zawsze do kogoś oddzwaniam. Nie cierpię jak ktoś robi inaczej.

 

A jakie są twoje dziwactwa?  Nie bądź taka! Podziel się. Bo wyjdzie na to, że tylko ja jestem taka żałosna 😛

 


Free PDF    Send article as PDF   

103 komentarze

  • 2,3,8, 11, 12 . mam identycznie. Przy punkcie 11 mogę dodać,że jak idę gdzieś sama to w głowie liczę kroki! Myję często aż za często ręce, aż mam tak suche że szkoda gadać…
    Kołdrą nakrywam się tak, że stopy mają być odkryte. Choćby nie wiem jak było zimno, opatulę się po sam czubek nosa, stopy mają być odkryte i koniec! A jak zapomnę umyć zębów rano,a myję je np. po południu (dzieci…obowiązki) to , to mój taki własny zabobon że dzień będę miała do kitu 😀 I wszystko inne czy stoi czy wisi ma być względem siebie symetryczne. Nawet karton soku względem ściany ma stać prosto…..Kiedyś sie o to z mężem pokłóciłam 😀
    No i chodzę non stop coś poprawiam, sprzątam, porządkuję. To jest dopiero…

  • 🙂 też uważam, że mam wielką stopę 😉 39 przy 162 cm wzrostu. Nie wychodzę z domu bez kalendarza i długopisu, dostaję szału jak kubki w szafce nie stoją od najwyższych do najniższych dnem do góry, piorę wszystko i zawsze – pralka chodzi non stop i zawsze, ale to zawsze muszę mieć pomalowane paznokcie – nie jakieś tipsy, żele inne współczesne dziwactwa tylko prosty zwykły lakier. A co do wieku, hmmm… jestem ledwo po 30 i dostaję wysypki jak ktoś mówi „no to już poważny wiek – nie wypada”.

  • Dziele wyrazy na sylaby 😮 kiedyś chodziłam tylko po białych pasach na przejściu dla pieszych. Jak ide na zakupy to musze po prostu musze wyjsc z czyms szarym/w paski. Inaczej się nie da. No i gadam do siebie..zawsze ludzie się dziwią jak to slyszą. Ale ja lubie rozmawiać z kimś kto myśli jak ja 🙂 haha..flow nie jesteś sama. :))

  • nie cierpię jeść na dużym (obiadowym) talerzu, zawsze jem na małym.
    Na kanapce ser muszę mieć zawsze pod wędliną, inaczej nie zjem.

    • haha jak przeczytałam o tym talerzu to od razu przyszło mi na myśl, że nie trawię, no po prostu nienawidzę konserwowania żywności na talerzach/talerzykach – czy to w lodówce jak zostanie coś po obiedzie czy 1/3 ciasta na stole. Ciarki mnie przechodzą jak nie przełoży się tego do pojemników na żywność, nie zamknie silikonowym wieczkiem i nie ustawi porządnie, trzęsie mną jak widzę w lodówce kotleta na talerzu albo trochę sałatki w miseczce porcelanowej.

  • -Muszę mieć obiad „uporządkowany” na talerzu w taki sposob: mięso na dole, ziemniaki po lewej, surówka po prawej 🙂 Przekrecam talerz jesli jest inaczej.
    -Nie znoszę jak ktoś „bębni” palcami w stół.
    -Lubię zimną kawę
    -Mam powtarzający się sen (a raczej koszmar)

  • prasuję i układam majtki w kosteczkę , parkuję samochód na osiedlu w jednym miejscu a gdy jest ono zajęte czekam aż się zwolni i lecę przestawić auto , i najgorsza moja mania liczenie kalorii !

  • Pod punktami 2, 4, 5,6, 9, 13 podpisuje sie obiema rekami☺ (nie wiem o co chodzi z tym nie dopijaniem kawy tak mam i tyle nawet wczoraj sie nad tym zastanawialam ) no i jestem slaba z matmy.
    Pozdrawiam Hania.

  • Geografii w szkole nienawidziłam, kierunki nadal mylę, zgubię się nawet we własnym mieście ( God thanks for GPS) :-). Nie zjem bułki z dżemem ( ma być chlebek), liczę wszystko. Jak chodziłam do szkoły to rysunki brył w zeszycie musiały być dokończone co do milimetra, inaczej nie zasnęłam.

  • Boję się odcedzania ziemniaków. Każdorazowo będąc na zakupach muszę przejść obok lodówki z jogurtami, czy je kupuję czy nie. Literuję polskie słowa po angielsku, gdy jestem sama na spacerze.

    • też mam z tym angielskim! w ogóle ja w swoich myślach to po angielsku wręcz powieści piszę!

    • Witam 🙂
      co do odcedzania ziemniaków, polecam wyrzucić na sitko/durszlak tak samo jak np. makaron 🙂 u mnie działa już się nie boję 😉
      Pozdrawiam

  • Mylę prawą stronę z lewą , nie umiem jeździć na rowerze( wiem, wiem!!!!), nie znoszę jak ktoś rusza palcami u nóg w skarpetkach … I prawie nigdy nie odpisuje na smsy, nie wspominając o oddzwanianiu!!! Także chwała Tobie 🙂

  • Z tą niedopitą kawą mam tak samo 🙂 oprócz tego pomarańcze i mandarynke musze obrać tak dokładnie żeby nie było żadnej błonki, podłogę odkurzałabym najchętniej 2 razy dziennie, poprawiam po mężu ustawienie kubków w szafce-muszą być „po mojemu”, zawsze muszę mieć przy sobie telefon-nawet w toalecie …

  • Jaka ulga,ze nie tylko ja mam obsesję liczenia, martwiłam się,że jestem wariatką i muszę się z tym kryć ;D
    Poza tym, ciągle wietrze chate, ciepło czy zimno ciągle chodze i na zmiane otwieram i zamykam okna,
    Jak idziemy na plac zabaw, to zajmuje jedna z hustawek, nawet jesli inni patrza na mnie krzywo, to uwielbiam sie hustac i tez mi ciezko uwierzyc w to,ze 30 so close
    A i jeszcze nienawidzę pudelka, bo chocbym miała tylko tytuły przeczytać, to przynajmniej raz dziennie na niego musze zajrzec
    I kiedy zaczyna sie sezon na kiecki i spodenki, to… nogi smaruje samoopalaczem ;0

  • bardzo często dzielę sobie w głowie wyrazy i zdania na sylaby. też nie uważam tego za normalne ;P

  • ja w ogole nie dopijam napojow. zawsze zostawiam troche herbaty/soku/kawy/wody na dnie kubka. jak nikt mi nie zwinie do wieczora, to wypije na noc (wiem, ohyda) 😉
    uwielbiam chodzic do papierniczych – zawsze jak mijam to wchodze, chociaz zeby popatrzec na te wszystkie piekne dlugopisy i zeszyty ;D
    nie przejde pod drabiną, znakiem, czymkolwiek podobnym, chociaz jak zobacze czarnego kota to polece za nim, zeby go poglaskac 😉
    no i cos czego sobie nie moge wybaczyc… podjadanie w nocy. skradam sie do kuchni, zeby zjesc plasterek sera z ketchupem. bez chleba. o tak poprostu.
    ja te „odchyly”zaliczam do magii naszego codziennego zycia xD pozdrawiam wszystkie dziewczyny!!

  • Nie tylko kawy, ale wszystkich napoi nie dopijam.
    Jestem uzależniona od zapachu eukaliptusowego i ….Clina’a do mycia szyb – ciagle cos nim myje.
    Na kanapkach szybka/ser nie moga wystawać poza kanapkę ani byc zwinięte.
    I najgorsze- mam obsesje na punkcie mycia prysznica! Robie to ciagle. Ale nie, ze bakterie… Po prostu lubię go myc 😉

  • 5, 6, 9 tylko przy tym ostatnim to nie dociera do mnie ze mam już 33 wiosny 🙂 kawy nie dopijam ale to raczej z braku czasu 🙂

  • Kto nadepnie na linie ten całuje świnie znasz?
    Głośność w radiu albo w telewizji zawsze ustawiona na akurat wielokrtotności liczby 5
    Rolka papieru toaletowego zawsze odwrócona w tę samą stronę
    And so on and soon

  • Wiecznie sprzątam,ciągle coś dezynfekuje
    ☺i kompletnie nie pamietam gdzie jest jakaś ulica nawet te blisko domu ciągle myle a kierunki to kosmos

  • Jak drogę przebiegnie mi czarny kot, to zjeżdżam na pobocze i czekam aż ktoś przejedzie. Czasem trwa to i 40 minut. Balsam do ust zawsze muszę mieć pod poduszka. Po całym świecie latam z jaskiem, nie mogę bez niego spać. Mam stopę 40 przy wzroście 167cm! To dopiero kajak! Nienawidzę u facetów za długich paznokci i włosów. Boże jakby sie rak zastanowić to wychodzi, ze wszystkie powinnismy sie leczyć! Hehehehe

  • Hahahaha ale to śmieszne wszystko!!
    Ja za to raczej nie odpisuje na sms i nie oddzwaniam no i właściwie to nie odbieram. Tz. robię to ale w głownie np. jak ktoś mi piszę sms czy jestem w domu, odpowiadam sobie sama: „jestem” i już zapominam odpisać hehe Strasznie to aspołeczne w dzisiejszej dobie komunikacji.

  • Nie wypije nic z ciemnego kubka, nie zjem z ciemnego talerza. Kubki na suszarce muszą być ustawione tak żeby miały ucho skierowane w prawą stronę. Wszystkie szafki i szuflady muszą być domknięte. Mam pamięć do nazwisk i twarzy. O koledze który ma na nazwisko Mączka zawsze mówię Zasłonka (wtf?). Mam Hopla na punkcie poszewek na poduszki i wycieraczek i …i właśnie sobie uświadomiłam że powinnam się leczyć.

  • hahaha, 95% się zgadza! kawy nie piję, więc sie nie liczy 😉 wychodzę ze sklepu jak ktoś mnie namawia „bo modne” 😉 balsam po kąpieli – of course 😉 natręctwa – liczenie, „wróżby” z pękniętych płytek chodnikowych, no i ja jeszcze muszę siku przed snem, choćby nie wiem co 😉 choć kropelkę, ale bezpośrednio przed snem 😉 z geografii z matury 5, ale w globusie to ja się nie orientuję 😉 zawsze myślę, że Włochy są gdzieś tam na południowym wschodzie itd 😉 tylko, że ja zawsze zapominam odpisać na smsy :/ okropieństwo.

  • Boże jak sie usmiałam! Wszyscy mamy COŚ! Ja stukam zebami tylnymi ot tak sobie, spie tylko na prawym boku-w nocy przekrecam sie na lewy, żeby ulżyć prawemu, ale za moment wracam bo nie zasne

  • Ja np. mówię mojemu mężowi, że robi coś źle/nie przykłada się do czegoś/ ja to robię lepiej i za chwilę… robię coś tak samo jak on 😀 hipokryzja jak nic 😛

  • – dotykam wszystkiego w sklepach (spożywka, ubrania, jakieś dodatki do domu)
    – lubię rządzić
    – kocham porządek, sprzątam 100 razy dziennie, a sama robię bałagan

    i mam tak samo z punktem 6,8, 13 – ale tylko w kwestii mejli 😀

  • -Nucę sobie lub zaczynam się śmiać z sytuacji, która mi się przypomniała, budząc ogólne rozbawienie,
    -zawsze muszę mieć w domu zapas wody, inaczej umrę ze stresu,
    -non stop sprawdzam telefon czy cos nie przyszlo a potem i tak nie odpisuje;
    -nie pamiętam o urodzinach,
    -obsesyjnie obchodzę wszystkie rocznice-poznania Męża, pierwszej randki, a nawet poczęcia Synka (lol)
    -najbardziej na świecie cieszę się na swoje urodziny i wszystkie komercyjne okazje- np. Walentynki,
    -poprawiam pod nosem każdego kto powie „włanczam”,
    -klnę za kierownicą,
    -myję ręce miliard razy dziennie,
    -codziennie muszę mieć perfekcyjny makijaż i paznokcie,
    -nienawidzę ćlamkania, siorbania, syczenia, drapania i bębnienia,
    -itp.

    • „włanczam” jeszcze zniosę, ale za „wziąść” albo „chcem” jestem gotowa pobić!

      • Tekst ze skeczu jednego z kabaretów: Włączam to się pisze, a mówi się włanczam!
        Heheh =)
        A teraz idę policzyć własne odchylenia od normy =)
        Pozdr.

      • „Chcem” się mówi w zachodniopomorskim. Po przeprowadzce w te strony z Krakowa moje serce pęka za każdym razem kiedy to słyszę. Aaaaaaaa!

    • oh ja tez nienawidze jak ktos brzydko je/pije siedzac ze mna przy stole, od razu mnie sie odechciewa jedzenia i mam ochote zwrocic komus uwage, mimo ze czesto nie wypada(bo ktos w podeszlym wieku, bo nieznajomy itp).

  • -Nienawidzę jak ktoś mlaska, siorbie i stuka sztućcami o talerz nakładając posiłek.
    -Nie lubię gorącego obiadu, nie najem się nim, wolę nawet zimny (mój tata ma to samo).
    -Ciągle coś sprzątam.
    -Śpię w staniku, ostatnio w sportowych (piszę to, bo już kilka osób mi się dziwiło, chociaż ja uważam, że to nie jest dziwne).
    -Śpię w związanych włosach.
    -Uwielbiam prać, prałabym na okrągło. Uwielbiam zapach świeżo upranych ciuchów. Nie lubię wieszać prania w domu tylko na zewnątrz.
    -Nienawidzę zapachu z gotowania w domu. Zaraz po ugotowaniu wszystko wietrzę i myję. A ubranie zmieniam jeśli przejdzie zapachem. W ogóle cały czas otwieram okna i wietrzę.

  • a myślałam, że tylko ja jestem dziwna 😉

    1. Sprzątam. Nałogowo. Chorobliwie.
    2. Marudzę, że ciągle sprzątam i ciągle jest bałagan… i że nikt mi nie pomaga. A jak ktoś coś za mnie zrobi to i tak poprawiam po swojemu. Bo tylko ja potrafię zrobić to perfekcyjnie! 😀
    3. Zanim coś kupię (ubranie, buty, torebka) sprawdzam wszystkie dostępne sztuki. Moja „sztuka” musi być bez zarzutu.
    4. Zanim się na coś zdecyduję sprawdzam tysiąc piecet sto dziewiecet razy wszystkie dostępne rozwiązania. Najgorzej jak chodzi o zakup czegoś. Szukam dopóki nie znajdę.
    5. Śpię w skarpetkach. Bez nich nie usnę. Nie ma opcji.
    6. Kołdra musi być guzikami do góry, guziki w nogach. W innym wypadku nie zasnę.
    7. Mam 30 lat. Wiek, w którym się zatrzymałam to jakieś 18. Koleżanka ostatnio mi mówi o naszej rówieśniczce: taka a taka jest w ciąży. Moja odp: coooo?! w tym wieku???

    Pewnie jeszcze by się coś znalazło… 😉

  • Myję ręce po prawie każdej czynności. Choćby polecam wodą! A potem nie mam czasu kremować i jest tarka.
    Kołdrę MUSZĘ mieć zawiniętą pod stopy i owinietą po szyję. Gdy jest za krótka zawijam się w kłębek żeby się udało (pozostałość po lęku przed potworami spod łóżka ;P ).
    Gdy dochodzę do połowy drugiego dania dzielę wszystkie jego składniki na kęsy. Np. 6 kęsów ziemniaka, 6 mięsa, 6 surówki. Jeśli czegoś jest za dużo to robię „kęsy maksymalne” lub zostawiam!
    A ogólnie wszyscy w domu zdrowi ;P

    • ja wtedy śpiewam, a dokładnie rzecz ujmując: wczuwam się jakbym co najmniej w teledysku grała haha

  • też mam nerwicę natręctw ale z czymś innym.. ah wspaniale ze są takie wpisy w blogosferze bo ja tworzę swojego i mam już 20 punktów.. to chyba nie świadczy o mnie dobrze

  • Mówię kamapka i kordła mimo, że wiem że nieprawidłowo. Boję się, gdy jadący przede mną kierowca wyrzuci niedopalek- wpadnie mi pod maske i wybuchne:(

    • „kamapka” hahahaha padłam! bo „kordła” mnie nie rusza- też jest w moim słowniku haha

  • Ehhhh. . Kawy również nie dopijam.. zawsze zostawiam odrobinkę na dnie 😉 kubki i szklanki zawsze ustawiam po mojemu.. choćbym miała poprawić po mężu… w zmywarce tez przestawiam tak jak ma być moim zdaniem ale nie zwracam uwagi mężowi bo jeszcze przestanie to robić skoro i tak ją to zrobię lepiej 😉 1000 razy dziennie myje ręce!!! Nie ze fobia.. po prostu tak mam.. wyglądają jakbym miała 70 lat.. okropnie przesuszone.. . Gdy przechodzę kolo lustra w sypialni zawsze się przeglądam – o dziwo uważam ze wcale ładna nie jestem i mam niska samoocenę 😉 nienawidzę myć kuchenki – baaaardzo często robi to mój mąż bo nie lubi jak jest brudna- ja wogole nie zwracam na to uwagi.. jak juz sprzątam to porządnie albo wcale.. dlatego często mam bałagan który sama robie chociaż Lubie mieć czysto…. wiem, wiem jedno drugiemu przeczy 😉 cóż czas zacząć leczenie 😉

  • Ja też nigdy nie dopijam do końca kawy ani herbaty, nie wiem, czemu tak robię, ale po prostu wzdrygam się na samą myśl o tym ostatnim łyku 😀
    Poza tym:
    – zawsze chce mi się siku w momencie jak wychodzę z domu i wiem, że przez najbliższy czas nie będę miała możliwości skorzystania z toalety. ZAWSZE!
    – zawsze muszę przekręcić talerz z obiadem. Nie mam żadnej ulubionej konstelacji, po prostu musi być ustawiony inaczej 😉
    – potrafię coś ugotować/upiec dla samego procesu gotowania/pieczenia, wiedząc, że i tak nie lubię tych smaków i po wszystkim to po prostu oddam komuś albo wyrzucę.. Wiem, okropne marnotrawstwo.
    – nienawidzę widoku obcych gołych stóp
    – uwielbiam robić porządki w swojej szafie i pozbywać się regularnie rzeczy, których nie noszę, a zajmują mi miejsce w szafie – po czym pakuję te rzeczy do siatek, które znowu upycham w szafie, bo nie mam motywacji, żeby wystawić je na allegro. I zajmują jeszcze więcej miejsca. Fuck logic.
    – nienawidzę prasować i robię to tylko przy koszulach, ewentualnie sukienkach. Cała reszta rozprostowuje się na mnie, a co, po coś się tu bujne kształty ma
    – nie znoszę rozmawiać przez telefon. Zawsze wolę wysłać smsa. To nic, że moja praca polega na telefonowaniu
    – nie mam telewizora, żeby „nie faszerować mózgu głupotami”, a skrycie marzę o weekendowych porankach z Dzień Dobry TVN
    – dotykam wszystkie rzeczy w sklepach, które zwrócą moją uwagę
    – nie zmuszę się, żeby wejść pod kołdrę w skarpetkach
    – jak jadę samochodem, to wyglądając przez okno „skaczę” sobie palcem albo kiwnięciem głową pomiędzy drzewami albo znakami drogowymi
    – jak stoję na przejściu dla pieszych na czerwonym świetle, to „rywalizuję” z innymi pieszymi o to, kto pierwszy nadepnie na pasy, jak zmieni się na zielone. Well…
    – jedząc batoniki czy czekoladki, zawsze najpierw obgryzam boki z czekolady, górę, dół i dopiero po tych czynnościach jem to, co w środku 😀
    – uwielbiam moczyć sobie nadgarstki w wodzie

    Psycholog miałby coś robić w tej sekcji z komentarzami 😉

  • hej Flow, bardzo mnie rozbawił ten wpis, hehehehe, ja też mam swoje dziwactwa, jak ciekawa, to u mnie na blogu 🙂 oczywiście powołałam się na Ciebie 🙂 chyba każda z nas jest jakaś dziwna 😉

  • Fajny post 😉 Dopiszę też swoje wstydliwe fakty 😛
    – również nie dopijam kawy, piję ją powoli i jak już jest zimna to zostawiam
    – nie obchodzę urodzin, nie zgadzam się ze swoją metryką
    – czytam etykiety będąc w toalecie 😛
    – notorycznie myje dłonie przygotowując posiłki 🙂
    – kupuję i podjadam po kryjomu słodycze 😛

  • 2,3,4,7 mam tak samo 🙂
    Moje dziwactwa 🙂
    nie cierpię mieć mokrych rąk (przez to myć naczyń też, ale znowu właśnie przy myciu naczyń dostaję weny na nowe posty),
    tak jak Jola czytam etykiety w WC,
    zawsze jak coś wezmę ze sklepowej półki, to następny produkt wysuwam na przód,
    kawę/herbatę potrafię robić przez godzinę (wstawiam wodę,po czym zapominam zalać i tak wstawiam jeszcze parę razy, aż w końcu zaleję kubek :))
    wszystkie ręczniki, czy pościele w szafie mam równo ułożone, jeju a niech tylko coś będzie odwrotnie do reszty, to szału dostaję
    nie cierpię myć okien
    zapominam, że chce mi się siku i w końcu jak pójdę, to końca nie widać
    dużo gadam sama do siebie
    ciągle coś analizuję i przeprowadzam w myślach rozmowy z kimś, które potem i tak brzmią inaczej :)… pewnie jeszcze wiele tego się znajdzie

  • Ale fajnie :-)) wszystkie dziwactwa superowe :d

    Ja musze miec dosuniete krzesla przy stole, jak nie sa, poprawiam wszystkie. Nawet jesli zaraz ktos na tym odsunietym ma usiasc. Nie tylko u siebie, wszedzie.

    Jak sprzatam to strasznie chaotycznie, tam gdzie stoje akurat to sprzatam, najgorzej jak musze np z lazienki wyrzucic cos w kuchni, wtedy zaczynam sprzatac kuchnie itp

    Jak mam dzien wolny, to im bardziej wiesniacko sie ubiore, tym lepiej sie czuje. Lacznie z wyjsciem z domu po zakupy. Styl na mega lumpa.

    Zawsze wycieram sie recznikiem po prysznicu zaczynajac od lewej reki.

    Jak przychodze do Mamy, pierwsze co robie (czasem zupelnie nieswiadomie) to wlaczam ekspres do kawy.

    nooo nic wiecej mi narazie nie przychodzi do glowy, ale mam tego cale mnostwo. 🙂

  • – gdy zamykam wyjściowe dzwi muszę pociągnąć klamkę przynajmniej dwa razy, bywa także że się na niej uwierzę żeby sprawdzić czy na pewno są zamknięte, oczywiście jak sprawdzę i pokonany kilka stopni schodów to wracam się ponownie i znów sprawdzam czy oby na pewno zamknęłam
    -papier w rolce musi wisieć końcem w kierunku odwrotnym niż do ściany
    Jeszcze kilka by się znalazło, ślę musiałabym się zastanowić

  • Z 9 mam problem 🙂 Z automatu w ciągu 2 sekund nie odpowiem. Ostatnio podczas przyjęcia do szpitala dzieci wiek męża podała dobrze, a swój źle. Masakra.
    13. – tylko 5 razy dziennie?
    Ostatnio mam manię sprawdzania właściwości produktów spożywczych w Internecie, nieważne czy są to rodzynki, żurawina, orzechy, rzeżucha, papryka, ziołowa herbata czy soczewica…
    Gdy idę po chodniku z dużych płytek staram się nie deptać na linie. Od dziecka tak mam, chyba przez gry podwórkowe.
    Na pewno znalazłoby się coś jeszcze 🙂

  • Justyna uwielbiam Cię!!! Nikt mi nigdy nie wierzył, że „skóra bez balsamu boli”
    Identycznie mam z lakierem na paznokciach. Po zmyciu muszę malować już-teraz-natychmiast, bo mnie bolą! Serio. To dopiero jest nerwica.
    A w ciemnym pokoju, stopy nie mogą mi wystawać poza krawędź łóżka. No wiesz – potwory czają się wszędzie 😀

  • 8 !! słucham na maksymalny głos. Do tego coś w podobie do 1 – szczęście mi przynosi pomarańczowa śmieciarka, serio!

  • heh,
    -Otwieram lodówkę 1000 razy dziennie, nie wiem po co, bo zazwyczaj nic z niej nie wyciągam.
    -nie odpisuje na sms nie odbieram tel, ale zawsze zgaduje poprawnie kto dzwoni lub pisze
    – jak przychodzę do mamy to od razu otwieram lodówkę tak,żeby zajrzeć
    -zasuwam wizjery w drzwiach upewniwszy się wcześniej, że nikt nie stoi po drugiej stronie
    -tez ciągle czepiam się Mojego, że coś robi żle, a robię tak samo, albo gorzej
    – zawsze dokładnie przykrywam córkę do spania i robię to z 15 min, bo musi być idealnie, często ją tym wybudzam i znowu muszę siedzieć i usypiać
    – sprawdzam na forach wszystkie dolegliwości, które mnie trapią nakręcając się jeszcze bardziej, chorób mam już milion
    -myję ręce non stop, moje ręce to wiór
    -jak zaczynam sprzątać to przez godz chodzę tam i z powrotem myśląć od czego zacząć, często nie zaczynam wcale, a syfu nie lubie
    – i najgorsze co mnie męczy to gadam ciągle z kimś w myslach, najczęsciej z ludzmi których wieki nie widziałam
    🙂 pewnie jest tego dużo wiecej
    aaa noszę majtki tylko mojego partnera, skarpety też, no chyba, że ide do ludzi

      • lubie, bo wygodne, szerokie, ale zakupie swoje takie męskie, bo się wkurza mówi, że lujara jestem, że wstyd…

    • Chyba jestes moja bratnia duszą ;D jakbym czytała o sobie 😀 zwlaszcza ta lodowka… I gadanie z kimś w myślach ;o

  • i jeszcze noszę dwie rożne skarpety ,bo nie cierpię składać w pary, a jak ktoś mnie z znienacka zaprasza muszę odmówić, bo mi wstyd, ale to się już nie zalicza do dziwactw, a do niechlujstwa
    – i śpiewam po angielsku wymyślając swoje słowa, a jak już uda mi się wyłapać i zaśpiewać poprawnie jestem cholernie dumna i zazdroszczę mojemu, bo on zna słowa perfekcyjnie.

  • Kilka mam takich samych!!!
    – 38 a po ciąży 39 przy wzroście 162,5!
    – nie dopijam herbaty – yaki!
    – kilka książek na raz
    – przymus farbowania wlosow na kolor gwiazd np. za czasòw liceum na wzór pań z brazylijskich seriali… na szczęscie mi to minęło!
    A do tego:
    – nie wypiję zimnej kawy – burżujstwo na macierzynskim – albo nie wypiję wcale albo zrobię sobie nową
    – nie nakremuję się po kąpieli – klejąca skóra fuj!!!
    – nie wyjdę bez podkładu i tuszu do rzęs – nawet do porodu musiały być!
    – nie uwielbiam dziecięcych stóp, a dorosłych nie znoszę
    – nie lubię pić… mogłabym przez caly dzieñ wypić tylko 2 kawy i NIC więcej
    – zbieram pudełka i opakowania po prezentach – są takie piękne 😉
    – w restauracji zwykle zaczynam od deseru aby na pewno zmieścił się do brzuszka 😉

  • 2,3,4,8,9,12. Przy 10 taka uwaga że od gimnazjum miałam co miesiąc inną fryzurę, albo kolor włosów. Mama wiecznie powtarzała-„Wypadną Ci kiedyś wszystkie włosy od tego farbowania”,haha. Na zdjęciach z „młodości” (mam 25lat), mam na każdym inną fryzurę i nigdy tych zmian i szaleństw nie żałowałam.
    Moim innym dziwactwem jest to że jak wychodzę ze sklepu w centrum handlowym, to zawsze idę w złą stronę 😉 A jak się stresuję to obgryzam usta. O!

  • pkt 13 – o Matko, ale byś mnie nie lubiła hahaha ja czytam smsa i odkładam telefon mrucząc pod nosem” oddzwonię później” i … zapominam. Pkt 1 – mam to samo!!! i myślałam że tylko ja tak mam, ale fajnie że nie jestem sama 😀 8 i 10 – mamy tak samo 🙂 pkt 11- ja nie liczę, ale jak gdzieś jedziemy na wakacje to czytam wszystkie banery i ogłoszenia reklamowe -na głos! a jak już mnie zaczynają uciszać to czytam w myślach, jest to na tyle uciążliwe że nie potrafię się skupić na rozmowie, przecież muszę czytać!!!

  • Ja to oprócz balsamu i oliwki po kąpieli (hehe) milion razy dziennie kremuje ręce bo nie cierpie „suchości” 😀 nie dotykam „suchych” rzeczy(chusteczki higieniczne,kartka papieru) bez posmarowania wcześniej rąk kremem 🙂 takie o natręctwo :p

  • Buahahhaa co chwila paskam śmiechem…ale mam tego też od groma
    – właśnie nie znoszę tłymaczyć mążowi z czego się zacieszam, bo ze śmiechu noe mogę mówić i on tak patrzy…
    – nie znoszę jak kicha, tak głośno, wręcz jestem na niego zła,
    – nie znoszę mieć zastowionego stołu a jednocześnie muszę mieć wszystko pod ręką,
    – chorobliwie nie znoszę jak napiszę się do kogoś na 5 sms, a w odpowiedzi tylko ok.
    – nie lubie gdy ktoś mi przerywa, zazwyczaj wtedy obrażam się i nie dokańczam,
    – muszę mieć na noc picie, dużo picia, a potem złoszczę się jak chodzę siku,
    Etc….:-D

    • O matko, rozumiem cię 🙂 ja jak słyszę jak mój co rano smarka nos na dole to mnie szlag trafia 😀 niby rozumiem, to takie ludzkie, zatoki chore itd, ale kurde belka nie może tego robić w łazience a nie w pokoju? 😀 A ja w sypialni na piętrze leżę i słyszę 😀 Aaa i jeszcze wkurza mnie jak sapie, wiecie – mnie chrapie, tylko tak sapie jak śpi 😀 Leżę i się wkurzam 😀 Chora to mało 😉

  • Oprócz 9 i kawy (ja z kolei wylizuje kubek ;)) mam ze wszystkim to samo jak Ty! Fajnie wiedzieć, że nie tylko ze mnie taki dziwak 😀

  • Punkt 11 to identycznie jak ja 🙂 a myślałam, że tylko ja tak mam hmmm…

  • 6, 8, 9, 11,12, 13 i jeszcze inne hehe. Także nie są to dziwactwa raczej. Chyba inni którzy tak nie robia są dziwacznie hehe.
    a jak czarny kot przebiegnie mi drogę to pluje 3 razy przez lewe ramię.

  • Jeju czytając właśnie sobie uświadomiłam,że jak ktoś mnie obserwuje z boku to myśli że mam ładnie pomieszane w glowie…a ja nie zwracalam na to uwagii…..koszmar przeciez to prawie cała ja…i te linie na chodniku i gadanie w myślach ze sobą…a jeszcze krzycze na rzeczy martwe…serio wczoraj nawrzeszczałam na plastikową butelke bo sie przewróciła….w trakcie rozmowy porawiam osoby ktore źle sie wypowiadają…a jeszcze przed zasnięciem musze mieć przykryte nerki choćby nie wiem co nawet jak jest mega gorąco i to samo robie moim dzieciom…. kurcze zaczne szukać specjalisty….

  • – nie lubie dzwonić, kiedy mam coś zalatwić i uzyć telefonu jestem cała zdenerwowana i powtarzam w myslach dziesiec razy co mam powiedzieć
    – nie znosze cudzej śliny…kiedy ktoś upije z mojego kubka, albo butelki nie jestem w stanie już tego dopić
    – jeśli zobaczę na wędlinie coś czerwonego muszę to wyciąć

  • 1. Ja nawet horoskopy lubię!
    2. Nie lubię kawy
    3. Geografia to mój ulubiony przedmiot. A orientację przestrzenna mam lepsza niż większość facetów.
    4. Kurcze, zawsze zapominam :/
    Generalnie to kupuje mnóstwo kosmetyków i prawie nic z nich nie używam. Jedynie krem do twarzy raz na 2 dni i tusz do rzęs do pracy.
    5. Ja mam 40… Ale kumpela mojego wzrostu ma 43. Widziałaś kiedyś szpilki rozmiaru 43?
    6. Mam tak samo! A nawet gorzej! Do dziś nie obejrzałam seriali ani nie przeczytałam Zmierzchu…
    9. Do mnie też to dociera z trudem, a kończę 30. w marcu…
    10. Trochę się boję zmian, więc z praktyki mam zawsze długie potargane włosy…
    11. Też tak miałam, ale mi przeszło 😉
    13. Dokładnie! Też nie kumam, dlaczego ktoś mi odpisuje po 5-10 dniach…

    Poza tym:
    – Nie znoszę moich cycków. Za duże są :/
    – Nie znoszę mojego braku sił do ćwiczeń…
    – Wkurza mnie mój mąż, który mi paluchy wciska w każdego siniaka, żeby mnie bolało :/
    – Obgryzam paznokcie w pracy i nawet nie wiem, kiedy. Słabo profesjonalnie to wygląda…
    – Nie znoszę niedomówień. Wręcz zmuszam męża, żeby mi wyjaśnił do końca, bo on jak coś tam wymyśli i od razu nie zakumam, to mówi „Nieważne”, a ja przecież nie siedzę w jego głowie!!
    – Zbieram „śmieci” – paragony, jakieś pudełka – a nóż się przyda
    – Nie znoszę myć naczyń, a moja zmywarka (maż) ostatnio się buntuje

  • Nienawidze jak brudne talerze nie są namoczone przed zmywaniem, brudne rzeczy leżą poza koszem na brudy, nienawidze jak mój pies po napiciu sie wody zostawia krople na podłodze za to kocham jak jest obcięty i pachnący po fryzjerze, kocham zapach proszku do prania i płynu do płukania więc na potęge piore i nie ma odkładania bluzki na następny dzień bo niby dalej jest czysta. Najwięcej zboczeń mam w samochodzie bo wydaje mi się że jestem po ojcu wyśmienitym kierowcą a wszyscy dookoła jeżdżą nielogicznie i do bani. W łazience wszystko mam poukładane i kiedy mąż kończy poranną toalete ide żeby po nim poprawić 🙂

  • Bosze czemu ja dopiero teraz tu do Ciebie dotarłam. 🙂 Jesteś super , albo po prostu masz baaaardzo podobne spojrzenie na macierzyństwo i wiele innych spraw jak ja. Zostaję tu na dłużej 😉

  • Moje największe dziwactwa dotyczą spania i ubikacji.
    1. Nim pójdę spać muszę:
    a) iść siku ( zaraz potem do łóżka, wystarczy, że mnie coś wybije z tego rytmu i po siku coś tam zrobię to muszę iść znowu bo inaczej jak tylko nakryję się kołdrą to mi się zachciewa. Nie ważne, że byłam np. 5 min. temu)
    b) umyć zęby.( Jak tego nie zrobię to mnie bolą. Jedno szczotkowanie i wszystko znika).
    2. Nie umiem siedzieć na kiblu i nie czytać. Zwłaszcza jak jestem na dłużej… Jak nie mam książki czy komórki to czytam etykiety kosmetyków albo opisy programów na pralce.)
    No tak już mam i nic nie poradzę
    Aaaa i papier toaletowy: musi wisieć listkami od ściany nie do. I każdemu u kogo jestem go przekładam by wisiał po mojemu…

  • O ją! Nie jestem sama,a już myślałam czy nie potrzeba mi specjalisty haha. Ją dziele w myślach słowa na sylaby i licze ile literek ma jakieś słowo. Jak zobacze smieciare to myślę że będzie fajny dzień. I nie może mi za nic w swiecie nic wystawać spod koldry- no bp potwory się czaja albo pająki…A jak dzieciaki śpią a jestem sama w domu i muszę iść np. Do toalety,po drodze wyobrażam sobie że zaraz coś na mnie wyskoczy,np.włamywacz. Juz nie mówiąc o tym jak mnie czasem wyobraźnia ponosi i odtwarzam w głowie najgorsze scenariusze typu mam wypadek albo dowiaduje się ze któreś z dzieci jest ciężko chore. To nie jest normalne…

  • U mnie na 13by się nie skończyło.. Jak dotknelas czegoś lewa ręką to muszę tak samo z obić z prawa.. Nie zjem tortu ani ciasta z lodówki /zamrażarki gdzie było mięso, od razu czuje ten zapach lodówki. Nienawidzę jak na talerzu coś mi się dotyka. Np ziemniaki z surówka, surówki wymieszanej z sosem nie zjem za nic, wszystko robię nieparzyscie (np. 5lykow, 7kesow, 3kostki czekolady)nigdy nie smaruje masła pod nutelle, dzem i serek biały i nie zjem z. Szynka zawsze na serze żółtym, sałata zawsze pierwsza po maśle. Ser biały musi być przetrzynywany w pojemniku zamkniętym jak jest bez pojemnika a otwarty to już go nie zjem.. Jajecznica musi być zawsze sucha i koniecznie z chlebem z masłem. Bez masła mi nie smakuje.. Nie przejdę nigdy pod tablica informacyjna, zawsze idę obok. Nie dotkne scierki do mycia naczyń jak jest coś na niej.. Nie włoże rąk do mięsa mielonego i nie zagniote, nienawidzę jak ktoś strzela palcami, nie wypije po kimś z szklanki, jak ktoś upije z mojej to już nie tkne, jak idę do sklepu to zawsze muszę coś kupić nawet lizaki 😀

  • Hahah ale się uśmiałam ! Też mam pełno dziwactw 😀 ale czytając Wasze stwierdzam , że nie jest ze mną tak źle hahha
    1. Nie znoszę ciemności. Z ulgą przyjęłam to, że mój syn spi tylko przy włączonym malutkim świetle !
    2. Uwielbiam ten ułamek chwili gdzie myślę, że wszystko już posprzątane, siadam na kanapę i przez chwilę upajam się tym widokiem. A jak sprzątam to wszystko jednego dnia potem wariuje, że na nic nie mam czasu i sił bo nie daje rady.
    3. Odkąd urodziłam ,szykuje się(maluje czesze i ubieram w najlepsze ciuchy) na KAŻDE wyjście. Nawet na spacer/do sklepu/do pediatry… chyba czas wrócić do ludzi :O
    4. Zanim zasne musze ogarnąć salon i kuchnie po całym dniu. Wizja pobudki i rozpoczęcia dnia od układania naczyń spędza mi sen z powiek :O
    5. Kiedy gotuje, na bieżąco sprzątam :O nienawidzę bałaganu w kuchni !!! (Mam otwarta na salon może dlatego?) Np miskę, która właśnie użyłam i jest pusta, wrzucam do zmywarki, użyłam mąkę chowam do szafki :O robie to tez kiedy np mąż gotuje co doprowadza go do szału xD
    6. Nie znoszę kiedy ktoś poprawia ojca przy jego dziecku :O (np „znowu źle go ubrales/zawsze robisz to zle/źle go przewijasz/jak Ty go karmisz”)
    7. Jak w filmie jest straszna scena zakrywam oczy dłonią, ale i tak podgladuje między palcami :O (wtf?)
    8. Uwielbiam Rossmana . Mogę tam po prostu chodzić i jic nie kupic , ale jak jest w pobliżu zawsze wejdę :O
    9. Wszystko w moim domu musi mieć swoje miejsce i tam po całym dniu być odlozone. (Nie lubię tego, ale inaczej nie zasne)
    10. Boje się nieznanych numerów i jak ktoś nieznany dzwoni do drzwi , a jestem sama w domu.
    11. ZAWSZE w pierwszych minutach spotkania patrze ludziom na zęby :O

    Jejuuu jest tego pełno :O 😀

  • Kiedyś miałam takie dziwactwo z wróżbami a teraz nie mam żadnych. Nie mam na to czasu. Nie zastanawiam sie nad tym jak stoją kubki albo kto pierwszy przejdzie po pasach 😉 zasypiam nawet w ubraniu taka jestem zmęczona 🙂 a stopę mam 41! przy 165 cm i uważam że dziwne jest to że producenci butów wiele modeli robią tylko do rozmiaru 40 😉

  • Ja podpisuje sie pod twoimi 3 dziwactwami. Numer 2 tez nigdy nie dopijam kawy ani herbaty zawsze na dnie troche zostaje, moj rozmiar buta również jest 39 i zawsze mnie to zloscilo gdyż moje siostry i mama mogły sie wymieniac butami a ja zawsze mialam za wielka noge? i również słucham jednej muzyki non stop gdy cos mi sie spodoba. A z innych dziwactw to na horrorach które dzielnie ogladam z mężem zawsze zasłaniam oczy w tych strasznych scenach, złości mnie gdy mam cos poukladane nie na miejscu np. W kuchni w szafce mąż włoży kubek lub miskę nie tam gdzie trzeba, a także gdy unrania są skladane inczej niż ja to robie zawsze poprawiam po mężu. Takie natręctwa już mam ??? tak jak każda z nas.

  • No ja też coś dołoże 🙂 myje podłogę mopem prostokątnym od ściany do ściany nie odrywając (nie znosze mazania ssssss),
    pranie dziele na suszarkach na swoje męża i dziecka każdy ma swoją i nie wieszam jednej koło drugiej koszulki zawsze na przemian (jeden sznurek jedna koszulka), dziele rzeczy na kategorie nie znosze misz-masz, lubie kwadraty i prostokąty zawsze można coś dopasować dostawić, ach no jeszcze jedno jestem maniaczką przestawiania mebli i nie lubie bibelotów. A z tym liczeniem wszystkiego to dziwna sprawa też to mam 😛

  • O jaaa 🙂 no to i o mnie:
    1 Papier toaletowy – musi wisiec ta rozwijana str od sciany. Tak przewieszam u innych.
    2. Nie wypije wody z kubka. Wolalabym ze szklanki po kims niz z czystego kubka bo woda musi byc ze szklanki. Fuj…
    3. Jak jestem sama to poprawiam cycki w staniku zeby wygladaly ponetnie. Tylko jak jestem sama…
    4. Tez po wyjsciu spod prysznica musi byc balsam. W tej kolejnosci: brzuch cycki tylek prawa noga lewa noga lewa reka prawa reka. Samo tak idzie 😉
    5. W glowie gadam w tych jezykach ktore znam. Same ciete riposty bo snuje wspaniale dialogi.
    6. Nie znosze dzielic si3 jedzeniem. Jak maz wezmie gryza kanapki to mi wlasnie tego gryza braknie 😉
    7. Uwielbiam moja okropnie brzydka pizame z polaru. Wol3 sie w nocy spocic jak mysz niz odkryc koldre nawet jak to srodek lata 🙂
    8. Jak sciagne brudne ciuchy za sciana w garderobie i rzucw byle jak to uwazam ze to nieprawda bo z lozka tego nie widze.

  • Nałogowo kupuję kubki do kawy mam ich już chyba z milion miejsca w szafkach juz brak a ciągle przybywają nowe ?
    Mania kupowania papieru toaletowego to nic ze w toalecie stoi jakieś już 6 opakowań dziś znowu kupiłam 2 opakowania bo boję się ze jak pójdę do kibelka to dla mnie zabraknie ???
    Nie zasnę jeśli na suszarce do naczyń zostanie chociaż jedna rzecz-wszystko musi być pochowane.
    Obowiązkowo siku przed wyjściem z domu nawet jak mi się nie chcę chociaż kropelka.
    Boszzzzz zwariowalam ??????

  • No ja dorzucę coś od siebie dostaje białej gorączki przy kimś kto mlaszcze, siorbie, skrócie szutccami o talerze kiedyś mogę mieć za to paragraf jak nad sobą nie zapanuje naprawdę! I nie mogę oprzeć się odwiedzania lumpeksow poprostu odpręża mnie samo szukanie…

  • przy rozwieszaniu prania rękawy i nogawki nie mogą być podwinięte /zawinięte tylko wszystko ładnie wyprostowane. Inaczej mam wrażenie, że urwie mi rękę albo nogę

  • – 8 identyko.
    – jak sie nudze, to czytam od tylu to, co akurat mam pod reka,
    – jak jem obiad, to obojetnie ile czego mam na talerzu, to tak bede nabierac na widelec, ze na kazdej porcyjce, od pierwszej do ostatniej, wystarczy mi wszystkiego.
    Jeszcze kilka by sie znalazlo 😉

  • Ja rozmawiam że sobą w myślach, powtarzam jedno słowo lub zdanie kilka-kilkadziesiat razy. Kiedy idę spać to rozglądam się po ciemnym pokoju ( nie wiem po co, żeby zobaczyć coś strasznego? Sic!) , nigdy nie wypije wody bądź soku z kubka – zawsze mała szklaneczka – mojego męża to dobija bo on zawsze podaje mi wodę w kubku a ja każe mu przelać. Mam rozmiar buta 40 przy 160 cm wzrostu 😐 do tego szerokie stopy. Mam trzymiesieczna córeczkę i jak śpi to tak ją glaszcze, całuję że ja wybudzam, wkurzam się sama na siebie ale nie mogę się powstrzymać! 😀 robię mnóstwo rzeczy na raz, czasem zapominam co robiłam przed chwilą i wszystko leży niedokończone.

  • mam to samo z kawą i ze sprawdzaniem poczty! często się zatrzymuję i patrzę w niebo – bo to uwielbiam! jesteś supernormalna:)! takie udziwnienia są normalne!

Leave a Comment