10 najbardziej obrzydliwych rzeczy, które robią Matki Polki ( ok. Ojcowie też) - Flow Mummmy
MACIERZYŃSTWO MY MATKI

10 najbardziej obrzydliwych rzeczy, które robią Matki Polki ( ok. Ojcowie też)

Od kiedy jestem Matką Polką zdarza mi się (ok, robię je prawie non stop, sic!), robić rzeczy z których nie jestem szczególnie dumna. Tej listy bym się wyzbyła totalnie – taka jest straszna. I nie, nie usprawiedliwia mnie miłość do moich dzieci. Ciebie zresztą też nie. 🙂

 

1. Oblizywanie smoczka.– tak, zdarza mi się. I to takiego po kontakcie z podłogą. Bleeeeh

2. Wycieranie kupy z palców, ręki, itp. Jakby samo zmienianie pieluchy nie było wystarczająco okropne, to jeszcze jak na złość w najgorszych momentach (czyli np. gdy masz na sobie białą bluzkę lub po prostu jesteście w gościach) Twoje dziecie zaczyna wariować w trakcie zmiany pampersa a w mokrej chusteczce robi się dziura. Tak. Bywa i tak.
3. Odsysanie kataru. Przynosi niebywałą ulgę maluchowi – to fakt, ale czy musi wyglądać jakbym mu chciała wyssać mózg przez nozdrza? Wygląda w sumie czasem jeszcze gorzej ale aż głupio o tym pisać.
4. Gryzienie za dziecko obiadu. Oj nie. Aż tak źle ze mną nie jest. Niestety z moją mamusią było- do dziś wspomina jak przeżuwała za mnie obiad. Thx Mom!
5. Nawał pokarmu. Hhmm karmienie piersią maleńkiego dzidziusia, do tego mama która dba o intymność całej sytuacji- ładny widok, zgadzam się. Niestety wszystko to, co towarzyszy matce zanim ten obrazek będzie jej dany jest okropne! Właśnie dlatego później laski czują się jak dojne krowy. Odbarczałyście kiedyś piersi? Ja tak, klęczałam nad miską z parującą wodą i czekałam aż nadmiar mleka sam spłynie. A obudziłyście się w kałuż mleka? Też spoko uczucie. Sorry, ale aż dziw, że jestem znowu w ciąży.

6. Wycieranie zasmarkanego nosa palcami. Winna. Szkoda mi małego noska, dlatego ograniczam kontakt z chusteczkami do minimum. Dramat…

7. Wracając do kwestii kupy. Ile z Was dokładnie ogląda ją przebierając pieluchę/opróżniając nocnik? Tylko ja? Rili? Taa… Jasne.. I niby tylko u mnie przez pół rok czasu było to hicior numer 1 tematów z mężem?

8. Czyszczenie uszu swoim małym palcem. Nie wycierałaś nigdy woskowiny, która nagle w nadmiernej ilości pojawiła się w uszku? Nie? Poważnie? A taak. Ja też nie.

9. Zlizywanie lodów/dżemu/nutelli/kremu/etc. z twarzy malucha. Daj spokój, póki tego nie zrobiłaś nie możesz nazywać się prawdziwą Matką Polką :))

10. Ten punkt należy do Ciebie. Co kochana Mamo w temacie zaproponujesz? :))

P.S.
tak wiem, że to w końcu moje dzieci, sama je urodziłam, itp. I o ile sama mogę oblizywać swoje dziecko o tyle patrzenie na taki obrazek z boku jest co najmniej dziwny (dotyczy to każdego punktu postu) :))

 

www.pdf24.org    Send article as PDF   

60 komentarzy

  • Matko jak ja się uśmiałam, świetny tekst..sama prawda o KAŻDYM rodzicu:)

  • 10. Zjadanie pokarmów, które były już w buzi maluszka, ale nie posmakowały mu…

  • Kochana, Lenka nie chciała chwycić piersi, więc właściwie od początku odciągam pokarm. Najpierw nawet kilkanaście razy na dobę, teraz na szczęście tylko kilka. Dojna krowa to moje drugie imię.

  • Wczoraj Cie odkrylam, jeates niesamowita 🙂 Twoje posty potrafia rozbawic do lez. Obiecuje zagladac codziennie.
    A wracaja do tematu to pamietam obslinionego palca mamy i „mycie” buzi. yyy obrzydliwe 🙂

    • haha dziękuję! zaglądaj bo póki co codziennie wstawiam coś nowego- choć nie zawsze są to tak zabawne rzeczy… dobra reklama dźwignią handlu! 😀 :*

  • Swietne! Niestety wiekszosci punktow nie da sie uniknac;) Uwielbiam Twoje teksty, oddaja to co sama mysle o macierzynstwie 🙂

    • ja w ogóle mam wrażenie, że to tak naprawdę o większości Matek- niestety spora część woli udawać, że ich życie jest chodzącą reklamą pieluszek pampers 🙂

  • najgorsze co pamiętam z dzieciństwa – mój brud na twarzy mama zmywała obślinionym palecem. eh, ale coś czuję że ja swojej córze też tak kiedyś zrobię :/

    uwielbiam Twój styl pisania – prostu cud miód, i te życiowe tematy!

    Grubego chce na zięcia !

    • co tam obśliniony palec! ja czasami mojemu po prostu jakąś czekoladę zluzuję! to dopiero dramat!
      dziękuję bardzo!!!! a Grubego już teraz mogę oddać! hahaha

      • Czekolada zlizana z buziaka jest podwójnie słodka. Potwierdzone badaniami badaczy z usa i ameryki.

        😀

  • uśmiałam się i jak sobie przypomnę to robiłam/robię wszystkie te rzeczy haha

      • to nic… może Twoja mama gryzła.. też nie gryzłam bo od zawsze wiedziałam ze to już jest przegiecie wlasnie dlatego, że moja mamusia to praktykowała na mnie haha

    • aaa to na standardzie.. już tak powszechne, że nawet nie wiem czy mnie to jeszcze brzydzi hahaha

  • 10. Całowanie po dupci, no która mama nie cmokała swego noworodka po kąpieli po tłuściutkim zadku? I udkach i rączkach i uszkach też, no dobra wszędzie 🙂 miny znajomych (nie posiadających dzieci) na ten widok – bezcenne 😀

    • hahaha… ale całowanie jest jeszcze spoko, zlizywanie resztek obiadu już niekoniecznie 😀

  • Ja dodałabym całowanie dziecka któremu akurat kapie z ust ślina. Jeśli akurat ząbkuje z chęcią bierze do ust twoja twarz. Cieknąca ślina na całej buzi to jest coś;) polecam

  • Mój małż całuje naszego obślinionego pierworodnego tak, że bierze jego usta i nos na raz do ust. Mały się krzywi, a tata się śmieje. Mamie się robi niedobrze…

  • Hahaha! Chyba każda mama robiła większość rzeczy 🙂 Wyżej był komentarz to się podpisze, jak mi dziecko obśliniony chrupek do posmakowania dało 🙂

  • Kiedyś brzydziłam się wielu rzeczy, ale od kiedy zostałam matką to nawet Bear Gryls nie jest w stanie mnie niczym zaszokować 😀

  • Ech wszystkie moje. Za wyjątkiem tego dotyczącego kataru, ale dopiero przy #3, bo zamiast urządzenia, gdzie siłą ssącą jestem ja, kupiłam takie, gdzie siłą ssącą jest odkurzacz. Boskie

  • Tak czytam i czytam Twojego bloga i glupio mi bylo komentowac starsze postt haha ale tutaj musze 😀 prawie wszystkie pkt odhaczone i szczerze myslalam, ze tylko ja te resztki jedzenia zlizuje! Az czasami sama do siebie w myslach mowilam ‚jakby ktos to widzial..’ haha bo przy kims staralam sie tak,nie robic 😀 a z kupa norma nawet synek sie zaliczy do tego pkt ostatnio to jemu nie sobie wycieralam palce z kupy bo zachcialo mu sie sprawdzic co tam ma 😀
    Ps.swietnie czyta mi sie Twojego bloga szczegolnie jak usypiam malego, zebym nie zasnela razem z nim hehe no i dzieki Tobie juz mniej ‚boje sie’ jak to bedzie przy drugim dziecku a wlasnie jestem w 18tygodniu ciazy 🙂 dodam ze pierworodek ma teraz 22miesiace i straaasznie sie martwilam jak to bedzie i jak podziele i czas i milosc na dwojeczke 😉 bo ze bede matka zombi to wiem na bank 😀

    • będzie super! strasznie też, ale przede wszystkim cudownie! gratuluję z całego serca!!!
      no i dzięki za komplementy :* i komentuj! koniecznie!!!

  • Wczoraj mój pierworodny (1,5 roku) wykorzystał chwilę nieuwagi, narobił na dywanik w łazience i taplał się w tym z zadowoloną miną 😛 Przypomniał mi się wtedy ten twój post… A dziś widzę, że i ty go odświeżyłaś 🙂
    Aha, przy okazji oczywiście pochwały i podziękowania za tego bloga, ratuje mi czasami życie, gdy w pracy nudy 😛

  • 10. Podawanie czopka gdy Twój maluch ma zatwardzenie. Trauma dla dziecka, matki-aplikatorki a najbardziej dla ojca 😉

  • Flow Mum jakbyś czytała w moich myślach , czyszczeniu uszu swoim własnym palcem, myśłałam że to tylko ja, dziękuję za bloga,

  • O jaaaa 🙂 czyli nie jestem sama. .bardzo mi miło. .! Próbuję teraz myśleć co do tego dodać. .jak mi się przypomni to wrócę i się przyznam 😀 najlepszy miodek. Pozdrawiam 🙂

  • A która z Was myła ścianę z… kupy? Od przewijaka do ściany było jakieś 1,2m, po drodze łóżeczko, z rozwieszonym na szczebelkach świeżo wypranym prześcieradłem”żeby doschło”, organizerem na pieluszki i inne niezbędne drobiazgi, maminą ręką… Wszystko upie… upięknione kwiatkami dwutygodniowej Amelci 😛

  • Nr 7 Hit! Jestem świeżo upieczona i niedoświadczoną mamą więc dokładna analiza niczym w laboratorium konieczna (czy nie za gęsta, albo za rzadka, zbyt zielona, trochę za dużo, albo za mało. Haha oszaleć można :)))

  • Ja leżąc na podłodze na plecach unosilam swojego synka na wyprostowanych rękach do góry, a on (w swoim okresie slinotoku) tak się cieszył że jego ślina strumieniem lała się prosto do mojej buzi ? ble mimo bezwarunkowej miłości robiło mi się niedobrze! Ps. Uwielbiam twój blog ?

  • Obgryzam paznokcie noworodków w trakcie karmienia żeby go nie uszkodzić nożyczkami :))

    • Obgryzam paznokcie noworodka w trakcie karmienia żeby go nie uszkodzić nożyczkami :))

  • Ja widzę, że Ty masz naprawdę traume po tym karmieniu piersią, a to jak opisujesz swój nawał to zupełnie coś innego niż ja przechodziłam! u mnie nawał pojawił się gdzieś tak w 5. dobie ale wyglądało to tak że cyce mi spuchły dogranic możliwości i zrobił sie zastój a mleko w ogóle nie leciało!!! Dopiero kapusta i masaże pomogły i sie ruszyło. Więc gdybym się uparła na karmienie wyłącznie cycem to by mi wtedy dziecko padło z głodu. A lekarz powiedział że przed zapaleniem piersi uchronił mnie tylko antybiotyk który brałam akurat na zapalenie oskrzeli… Ale mimo wszystko swoje poczàtki z karmieniem oceniam bardzo pozytywnie, moze nie jak z reklamy pampers bo mnie gryzoń troszkę ranił, ale wszystko do przejścia. Nie dziwię Ci się że w końcu miałaś dość :/ :* fajny tekst na ten smutny deszczowy poranek 🙂

    • mam traumę… poważnie :/ i doskonale zdaję sobie z tego sprawę. Powiem Ci, że najgorsze, że za każdym razem karmić chciałam, w łzach podejmowałam decyzję o przejściu na mm. Niby za trzecim razem od początku mówiłam, że nie będę karmić małego piersią, ale w szpitalu raz mu „cycka” dałam i pół nocy przepłakałam… no ale cóż, nikt nie mówił, że będzie łatwo.

  • Oj sama prawda he ? ja na starszym synu już wszystkie punkty odchaczylam teraz zaczyna sie z drugim to samo hehe ? a co do nawału mleka to pamietam sytuacje z poerwszym synem gdy nocowalismy u moich rodziców była jakaś impreza gości pełno a moj synuś po raz pierwszy zasnął tak mocno że 6 godzin przespal a mnie po 3 godzinach cycki rozwalalo i bach cala bluzka mokra w jednej chwili hehe i pedem do pokoju innego ściągać pokarm leciałam ??
    Świetny wpis uśmiałam sie że hej ?

  • Mój Ignaś jest troche za mały i nie miał jeszcze kataru, żebym mu wycierała nosek ręką, ale zdarza mi się wyciągać kozy z tego malutkiego noska i to jest jedna z obrzydliwszych rzeczy jakie do tej pory zrobiłam dla niego 😀

  • Hehe ja robie absolutnie wszystko 🙂 tzn. W zaleznosci od wieku moich dzieci 😛 ale i tak najochydniejsze jest zjadanie po synku polowicznie przerzutego chlebka bo przeciez sie zmarnuje albo flipsikow uprzednio poslinionych bleee 😉

    • aaaa najgorzej! ale mi też się zdarzyło parę razy… na szczęście przez przypadek 😛

  • Taaak… Zdecydowanie jestem matką Polką… Poza przeżuwaniem pokarmu i oblizywaniem smoczka. Zawsze, ale to zawsze mnie to brzydziło. Dentyści mówią, że to źródło próchnicy. Jak widziałam taka scenkę na ulicy to sobie myślałam „co ta matka ma w głowie, że liże ten smoczek?!”
    Cóż. Dziś faktycznie nie oblizuję smoczka swojego dziecka, a to tylko dlatego, że moje dziecko zdecydowało się być bezsmoczkowe! Generalnie mogłabym wszystko (prawie) po nim lizać, więc jakby stał smoczek, to pewnie bym się też skusiła 😀
    U mnie jeszcze zjadanie tego co wypadło z buzi, wycierania cieknącej śliny palcem (bo zanim wyjmę chusteczkę, to minął lata świetlne, a trzeba działać tu i teraz 😉

    A wyciąganie gili zaschniętych lub nie palcem, to standard. Komu by się chciało brać aspirator i tylko denerwować dziecko 😀

    A! I ostatnio zdarzyło mi się zrobić parę razy coś dla mnie okropnego, co obiecywałam sobie, że robić memu dziecku nie będę. A jest to wybieranie buzi obślinionym palcem albo obślinioną chusteczką. Miałam nie robić. Serio! Nie wyszło 🙁 synu, sorry.

  • Moze to dziwne-ale u mnie tylko kilka rzeczy sie zgadza…Karmienie oczywiście-karmiłam ponad rok,rzeka mleka-wszystkie bluzki wiecznie mokre.No i kupa na palcach -rownież naturalna i nieunikniona rzecz…Ale oblizywania,wycierania,czy wysysania kataru,gryzienia i zjadania po dziecku NIGDY nie bylo.Chociaz mały ma 2,5 roku Czy to mnie czyni zła matka???Matka Polka tez nie jestem?Poprostu wydaje mi sie to wszystko niehigieniczne.Bakterie itp.Ale tak ,)znam takie matki,babki i nawet moja siostra wiecznie oblizywała swojej małej łyżeczkę gdy ja karmiła-zeby czasem nic niekaplo.Masakra!!Pozdrawiam

Leave a Comment