"Mamo nudzi mi się!" czyli jak uratować dzień, relacje i swoje zdrowie psychiczne. - Flow Mummmy
LIFESTYLE MACIERZYŃSTWO

“Mamo nudzi mi się!” czyli jak uratować dzień, relacje i swoje zdrowie psychiczne.

Ile razy dziennie słyszysz to hasło?

Nie będę kłamać: posiadanie 3 dzieci, oprócz oczywistych minusów (hahaha serio), ma też swoje plusy. Moi chłopcy lubią i potrafią się ze sobą bawić, ale… No właśnie… Tutaj wjeżdża ciężki kaliber – równie skutecznie się  ze sobą kłócą. Szatan nie zna takiego piekła, jaki czasami uskuteczniają moje dzieci, ale pozwól, że nie będę tego w szczegółach opisywać. Niech to zastanie między mną, a moimi sąsiadami 🙂

Nie jestem specjalistką od zabaw z dziećmi. Nie jestem mamą, która kocha zabawki, uwielbia wycinanki, kolorowanki i inne te pierdoły. Dużo czasu zajęło mi zaakceptowanie tego faktu i przestanie się czuć jak najgorsza matka świata. Tak mam. Nie wszystkie z nas rodzą się z nożyczkami, kredkami i masą pomysłów w głowie, na 1001 zabaw z dziećmi. Daleka jednak jestem od zmuszania się do zabaw na które nie mam ochoty “w imię dobra dziecka”. Zabawa to ma być zabawa! Dla wszystkich! Nie zamierzam ściemniać swoich dzieci, że zabawa w walki robotów mnie bawi, bo oni są za cwani na to! Wyczują moje łgarstwo po 3 minutach. I na co to komu?

Są jednak takie zabawy, które uskuteczniam z nimi mega chętnie, które później zajmują ich przez długie godziny (hahaha, dobra, KWADRANSE), a mi dają poczucie “łoo matko! Medal dla niej! I 3 pary nowych butów!”.

1. KOSMETYCZKA.

Poważnie! Chłopcy kochają mnie czesać i malować! Oczywiście wiąże się to z pewnymi stratami (polecam zaopatrzenie się w najtańsze cienie do powiek, tusze i kredki), ale jaki relaks! Ja leżę, a oni mnie smyrają! Jeżeli jeszcze nie próbowałaś tego ze swoimi dziećmi, to ja nie wiem co Ty robisz ze swoim życiem. PETARDA! U nas to wygląda tak, że albo każdy dostaje pół twarzy i działa. Albo każdy dostaje 20 minut, a ja czuję się totalnie dopieszczona. Oczywiście efekty później są uwieczniane na fotografii, ale pozwól że zachowam to dla siebie. Nie potrzebujesz takich obrazów w swoim życiu.

2. PROGRAM O GOTOWANIU.

Czy tylko ja, kiedy byłam mała i coś gotowałam, udawałam że występuję w programie kulinarnym? Przecież to jest był taki szał! Wkręciłam w to nawet swoje dzieci! Plusów jest wiele: wspólnie spędzony czas, wspólne gotowanie (tak, moje dzieci mają umieć gotować, mam chytry plan, żeby przyszłe synowe nosiły mnie na rękach), i coś o czym pewnie mało kto pomyśli: nauka wystąpień publicznych. Poważnie! Dzieciaki uczą się tłumaczyć co robią, za każdym kolejnym razem widać postępy. Minusy? Tylko jeden – no nie będę kłamać, po wszystkim jest mega syf. Ale tutaj też wjeżdża wspólne sprzątanie i nauka odpowiedzialności za to, że jak się nabałaganiło, to sorry, ale mamusia nie posiada magicznych mocy i samemu trzeba to wszystko ogarnąć.

3. ĆWICZENIA FIZYCZNE.

Dzieci potrzebują DUŻO ruchu. Potrzebują się zmęczyć. Mało tego! My rodzice, też potrzebujemy, żeby oni się zmęczyli 🙂 Kumasz zależność? Zazwyczaj włączamy jakieś ćwiczenia na Youtubie, albo po prostu tańczymy przez 20 minut. Tak. TAŃCZYMY! Oni się męczą, ja się męczę, tutaj nie ma przegranych. No może oprócz sąsiadów, którzy mieszkają pod nami. No trudno. Muszą być jakieś straty. Ruch to podstawa zdrowia i to nie tylko tego fizycznego. A że teraz zabawa na zewnątrz jest zarezerwowana dla tych, którzy posiadają własne ogródki i działki, to trzeba sobie radzić inaczej.

4. MASA KREATYWNOŚCI.

Pisałam, że nie lubię kolorowanek i wycinanek? To prawda. Ale lepienie z kolorowej masy to zupełnie inna bajka! Pamiętasz jak kiedyś, chyba w okresie wakacji, w telewizji były puszczane programy dla dzieci, a tam jakaś pani tak super lepiła z modeliny różne zwierzaczki? O matko jak ona to cudownie robiła! Netto ma dla Ciebie aktualnie super promkę! “Masa kreatywności” to jedno z lepszych posunięć promocyjnych jakie ostatnio widziałam. Za każde wydane w sklepie 40 zł, dostajesz saszetkę z masą do lepienia. Jako, że aktualnie każdy robi zakupy w myśl zasady “więcej a rzadziej”, to tych paczek mamy aktualnie całkiem sporo!

Paczki z masą możesz kupić również oddzielnie przy okazji zakupów spożywczych w Netto. Za paczkę z 5 kolorami zapłacisz 19,99 zł, a za mega pakę z 18 kolorami 59,99 zł, a to już oznacza hohoho lepienia!

Od razu rozwiewam wątpliwości: masa nie jest toksyczna, nie przykleja się do każdej możliwej powierzchni, jest biodegradowalna i turbo bezpieczna! Do tego lepienie z masy potworków, to fantastyczne ćwiczenie małej motoryki dla dzieci. Tak, poczuj się przy tym jak najlepsza matka świata “co dzisiaj robiłam z dziećmi? ćwiczyliśmy motorykę małą”. Taki pro tip ode mnie. O ćwiczeniu kreatywności już nawet nie wspominam, bo to oczywiste 🙂

Aaaaa! Jeszcze książeczka! Oczywiście najlepiej jest lepić to co ma się w głowie, ale że czasami “ale ja nie wiem co!!!!” może naprawdę denerwować, zwłaszcza kiedy samemu kończą się pomysły, to za 9,99 zł możecie kupić Książkę Pomysłów! Hohoho!

Oczywiście jest też strona masakreatywnosci.netto.pl na której także znajdziecie mnóstwo tutoriali (nawet na jednokolorowe stworki!) oraz gier i zabaw. Tak, Netto przybyło nam rodzicom na ratunek.

Ważne info: jeżeli coś Wam nie wyjdzie, to na luzie masę można powrotem schować “na później”. Jeżeli jednak zrobicie dzieło swojego życia, to odłóżcie figurkę do “wyschnięcia”. Pod wpływem powietrza stwardnieje i posłuży jako: pionek do gry, zabawę w “potwory z krainy x”, albo cokolwiek innego.

5. QUIZ.

Ok, to już propozycja dla odważniejszych graczy 🙂 Tutaj akurat mam specjalistę od tego – Filipa, który co tydzień wymyśla quiz rodzinny. Tak. Taki pro! Z pytaniami, filmikami itp. Ale na luzie możesz przygotować go sama! Spisujesz sobie pytania, dzieciom przygotowujesz kartoniki z odpowiedziami A,B i C i lecisz! Może trochę afer przy tym będzie (“ale to ja chciałem wygrać!”), ale niech się uczą przegrywania 🙂 Najlepsze w tym wszystkim jest to, że nie musisz poświęcić długich godzin na przygotowanie tego, wystarczy że przez 2-3 dni będziesz zapisywać sobie pytania w telefonie: dotyczące ulubionych bajek, zwierząt, rodziny, przedmiotów codziennego użytku, zadań matematycznych. Ooooo a teraz na to wpadłam! A gdyby tak to nagrać? Wiesz, poświęcasz godzinę, nagrywasz siebie z pytaniami, a później, kiedy naprawdę masz coś ważnego do roboty, puszczasz to dzieciom. Pomyślę, pomyślę…

6. “WYMIEŃ OWOC NA LITERĘ…”

U nas to zawsze hit na dłuższą podróż, ale na luzie sprawdzi się, kiedy nie masz już siły skakać, biegać i grać na gitarze. Mówisz literę, a dzieciaki wymieniają: owoc, warzywo, postać z bajki. Cokolwiek! To Ty jesteś panem i władcą i to Ty ogarniasz kategorie! Nie oszukuj! Wiem, że kochasz taką władzę 😀

7. TRENING JACOBSONA DLA DZIECI.

To trening który warto wprowadzić każdemu w rodzinie. Polecony mi przez moją psychoterapeutkę jako sposób na stres. A przecież wiadomo, że nie tylko my aktualnie jesteśmy w mega stresującej sytuacji. Nasze dzieci również! Zrób to! Nawet nie pytam czy chcesz. Po prostu zaufaj mi i zrób! A później napisz maila z podziękowaniem i tym jaka jesteś mi wdzięczna, a ja będę się pławić w swojej chwale 😜. Wpisz na Youtubie “Technika relaksacyjna Jacobsona dla dzieci” i działaj. Dodatkowy plus? Twoje dzieci zaczną szybciej zauważać kiedy są zestresowane, nauczą się rozpoznawać takie stany już w młodym wieku! Nawet sobie nie wyobrażasz jak bardzo to zaprocentuje!

Miniumum godzina dziennie w pełnym skupieniu – już tyle czasu poświęcanego dzieciom sprawia, że widzę jak totalnie inaczej się zachowują. I nie, nie chodzi o to, że jestem wyrodną matką i nie mam ochoty na więcej 🙂 Mam pracę, M też ma pracę, do tego obowiązki dnia codziennego. No nie jest łatwo, ale naprawdę warto. Dla własnego i ich samopoczucia. I o matko jak się lubi wtedy swoje dzieci. Jakoś tak naprawdę bardziej 🙂 I pozbywam się z głowy tego wstrętnego uczucia “znowu nie dałam rady”.

A! promka w Netto na masy trwa od 6.04 do 13.06, bądź do wyczerpania zapasów!

   Send article as PDF   

Leave a Comment