Idealny dzień idealnej matki idealnego dziecka. - Flow Mummmy
MACIERZYŃSTWO

Idealny dzień idealnej matki idealnego dziecka.

Wstałam.

Przecieram oczy, tym lewym sprawdzam która jest godzina. 9:00. Super. Dawno tak nie spałam. Obracam się na lewy bok i widzę moje maleństwo. Leży, bawi się zabawką, przekręca na boczek i pięknie do mnie uśmiecha.

– Co skarbie? Wstajemy?

Zabieram dziecko do kuchni, sadzam w krzesełku do karmienia, wzruszam na sam jego widok.

Parzę kawę. Nie jakieś rozpuszczalne dziadostwo. Prawdziwą kawę z mleczną, gęstą pianką.

– Chcesz skarbie z mamusią wypić kawkę?

Chce. Zabieram go więc ze sobą obok kuchennego stołu. Może dam drewnianą łyżkę? Zdążę wypić kawę.

Idę do łazienki, maluję się, czeszę. Od razu lepiej.

– Co tam masz skarbie? Grzebień? Czeszesz włoski? Pięknie!

Oo! Już 12? Pora drzemki! Akurat 3 h na zrobienie obiadu, posprzątanie i ulubony serial.

Później spacer, spotkanie z koleżankami (oczywiście też tymi dzieciatymi), ok. 18 mąż wróci z pracy, wykąpie dziecko, położy je spać… Życie idealne?

a1

 

HAHAHAHA

Przepraszam, ale ile bym dała żeby tak to w rzeczywistości wyglądało.

Ile ja bym dała, żeby macierzyństwo lansowane w mediach, chociaż odrobinę przypominało prawdziwe życie? Takie z brudną podłogą, kupą na palcach (sorry ale nie zna życia ten, który się nigdy kupą swojego dziecka nie uwalił), drącym się cały dzień dzieciaczkiem, który nijak chce wytłumaczyć (no dobra, może nie tyle, że nie chce, co nie potrafi) o co mu chodzi. Z dwulatkiem, który co 5 minut testuje po jakiej ilości krzyków, tupania i wysypywania zawartości cukierniczki, jego matka  w końcu się podda i położy z bezsilności na zimnych kafelkach. Życie to nie je bajka. Sorry, ale to ciężka praca, to codzienne kłótnie, to marudzące i krzyczące dzieci, wkurzający mąż, rozlany sok na nowym dywanie i brak sekundy na zwykłe wysikanie się.

Ale wiesz co sobie myślę?

Że i tak jest super. I że za cholerę nie zamieniłabym tych krzyczących, marudzących i wiecznie kłócących się chłopaków na nic innego. Tak jakoś o tym dzisiaj pomyślałam. Że nieważne co, ważne że z nimi…

 

   Send article as PDF   

8 komentarzy

  • Pewnie, że jest super!!! Wiadomo, że bywa różnie, jestem zmęczona, dziecku wychodzą zęby więc jęczy po nocach, potem ma jelitówkę, więc obsrywa się po nocach, potem ma niewiadomo co więc z tego powodu też sobie pojęczy. Ale najcudowniejsze dla mnie jest to, że wszystko mija… 🙂 wtedy pojawiają się te ,,idealne” chwile, które pamiętam, celebruję i rozkoszuję się nimi. Wszystko co dobre nie jest dane raz na zawsze a wszystko co złe kiedyś się skończy. Moje motto odkąd zostałam matką, które pomaga mi przetrwać najgorsze chwile i cieszyć się z tych fajnych 🙂

  • Idealny dzień, to ten po idealnej nocy, a ta zdarza się wtedy kiedy uda mi się przespać cztery godziny w ciągu… 🙂

  • Codziennie jak uśpię synka, MUSZĘ poczytać Twoje wpisy. To już uzależnienie i co tu dużo ukrywać “nagroda” dla mnie hehe. A ile razy w ciągu dnia powstrzymuję się przed zajrzeniem tutaj 🙂 Ale nie nie nie, to ma być wieczór i ta chwila dla mnie, kiedy leżę obok śpiącego pięknie pachnącego Hubercika i wypalam sobie oczy do czerwoności światłem telefonu B-) I czytam tyle ile dam rady. Jutro piekę pizzę wg Twojego przepisu 😀 A moja przygoda z Tobą zaczęła się od wpisu o tym, że dzieci późno chodzą spać. Hubert potrafił zasypiać nawet koło 1 w nocy. A teraz… 20, no czasami przeze mnie 20:30 i odpalam telefon 🙂 Szkoda ze mieszkasz tak daleko. Chciałabym kiedyś spotkać Was na mieście albo minąć się z Tobą na trasie za kółkiem 🙂

  • Flow zlituj się! Daj mi proszę znać, jaką farbą farbujesz włosy- marzę właśnie o takim kolorze, jaki masz Ty tu na tym zdjęciu w tymże właśnie wpisie. Tak więc, oprócz przebiegu dnia, temperamentu dziecka i Twojego humoru, kolor włosów masz również idealny- zdjęcie perfekcyjnie dobrane do posta 🙂

  • Tak dokładnie wygląda mój dzień … i do tego moja 3-letnia córeczka nigdy nie je chrupek przed telewizorem … na samą myśl o tym się krzywi i idzie sprzątać swoje zabawki, a następnie prosi mnie o małą sesyjkę z tomikiem poezji, hehehe 😉 Dziękuję za te wpisy, bo to jest rzeczywistość dorosłego człowieka. Infantylne obrazki z idealnym światem w tle to nie jest coś, co wnosi wartość w naszą codzienność.

Leave a Comment