Wszystkie dzieci są takie same! - Flow Mummmy
MACIERZYŃSTWO

Wszystkie dzieci są takie same!

Dzieci są tak strasznie przewidywalne, że jest to aż śmieszne. Niby wszyscy wiemy, że każdy człowiek jest inny, wyjątkowy, no ale najwyraźniej dzieci małych się to nie tyczy. Wszystkie są takie same! Tak samo nie śpią, marudzą, dokuczają, tak samo są śmieszne i słodkie. Tak samo głośno płaczą i brudzą dokładnie tyle samo pieluch.

a2

Jakby tego było mało, to wszystkie na zabój kochają parę rzeczy, których kochać tak naprawdę nie powinny!

1. Piloty.

Czy któraś z Was jest szczęśliwą posiadaczką dziecka które nie kocha miłością bezgraniczną pilota od tv (czy czegokolwiek)? Oczywiście nie ma znaczenia czy dana rodzina telewizor posiada, bo jestem przekonana, że jak taki malec w gości idzie do rodziny u której rarytasik pod postacią pilota jest, to opędzić się od niego nie może . O co im w tym chodzi? Bo na bank nie o to guziczki, bo france małe dokładnie wiedzą kiedy im się daje pilota który już nie działa (bo najczęściej już go zdążyły zepsuć). Skąd ja się pytam?! Zwieraczy kontrolować taki mały nie potrafi, ale już się na technice zna? No bosko! Geniusz!

2. Telefony.

To samo! Wiecie ile już aparatów niedziałających próbowałam dzieciakom wcisnąć?! I nawet nie myślcie, że byłam na tyle głupia, żeby im dawać takie wyłączone. Nie! Ja dawałam działające, tyle że bez karty sim. No jasne, że właśnie takie “świecące” im dawałam! Te dziady doskonale wiedzą który telefon jest najfajniejszy, najlepszy, najdroższy (ten którego aktualnie używają rodzice) i tylko ten ich potrafi uspokoić w 3 sekundy. To nic, że w nich nic nie świeci, bo przecież odblokować go nie potrafią. NIE! One po prostu wyczuwają w nas strach. Wiedzą który aparat lubimy, o który dbamy i który jest nam żal im dawać. I właśnie tego jednego pragną!

3. Klucze.

Tego już całkiem nie kumam. Pierdylion grzechotek w domu. Milion kolorowych zabawek wydających nieskończoną ilość irytujących (dla rodziców) dźwięków, a ich jara pęczek kluczy. I to bez breloczka. Wytłumaczy mi to któraś? Bo poważnie tego fenomenu nie rozumiem, a już trzecie moje dziecko na ich widok palpitacji serca z radości dostaje. Może te klucze mają jakąś funkcję o której my, starzy ludzie po prostu nie wiemy?!

a8

a6

a3

a1

a7

a11

   Send article as PDF   

30 komentarzy

  • Moje cudo ma tylko 7 miesięcy, a odkryło i pokochało już dwie pierwsze rzeczy. Muszę spróbować na starym telefonie, bo tego jej jeszcze nie wciskałam 😀

  • Oj mamo mamo…dzień bez flow dzień stracony. Uwielbiam Ciebie czytać !!! Jestem na etapie macierzyńskim , czyli siedzę w domu , starzy znajomi o mnie zapomnieli A Ci co nie mają dzieci spisali mnie na straty bo przecież czasy nie mam za dużo. Moja wina bo zakochana jestem w swoim synku.Mam miliony dołków miliony ciężkich chwil bo w domu można zwariować ! Ale zawsze znajdzie się wpis idealny i jak go czytam to zawsze mam banana na ustach bo jestem spokojna ze nie tylko ja tak mam , nie tylko ja dostrzegam te szczegóły !!! Masz 3 dzieci i masz czas dla siebie ! Robisz coś dla siebie i innych i przy tym wychowujesz dzieci i jeszcze piszesz posty, kiedy ? Serio jestem ciekawa ? Przecież sprzatasz gotujesz i robisz zakupy i z mężem pogadać też trzeba…. podziwiam i uwielbiam ! Pozdrawiam

  • Ja na mojego malucha jeszcze czekam. Ale jak patrzę na małe dzieci to chodzi im o ten strach w oczach dorosłych i tą reakcję “Nie tego, nie!”.

  • Jezus Maria!!!! To o moich dzieciach. Piloty, telefony, klucze…..masakra. Mamy też taki malutki pilocik do włączania i ściemniania ledów (no bo komu się chce wstawać w nocy i szukać pstryczka od lampki) no ten to pobija wszystko…Wielokrotnie gubiony, ośliniony,zdeptany…. mamy tylko jeden. Bronimy go jak Niepodległości a i tak go gdzieś mała menda wypatrzy. Także ten…piąteczka ???

  • Trafiłas w samo sedno!!! Mój ma 2,5 roku,a nie raz kluczyki zaiwanil i podział tak,że mąż na drugi dzień w popłochu kluczykow szukał. Pilot od telewizora,bezcenne… Ja bym jeszcze dodała do tej listy laptopa. Uwierz lub nie,ale jednego moja franca zniszczyła kompletnie. Nie wiem jak,nie wiem kiedy,nie pytaj. Następną rzeczą (jakieś pol roku temu) była pralka to był u nas hicior. Nie dość,że pełno przycisków,pokręteł to jeszcze się świeciło. Na szczęście już z tego wyrósł,ale ile się naprosilam żeby nie przedstawiał programów w trakcie prania to moje. Jak pralka prala,on mógł godzinami siedzieć i podziwiać ten cud techniki.

  • Zgadzam się z każdym punktem! Od siebie dodam jeszcze zamiłowanie do “obsługi” pralki. Moja niespełna dwuletnia córka uwielbia bawić się pokrętłami, wkładać głowę do bębna czy sprawdzać zawartość pojemnika na proszek. To ostatnie także w trakcie prania… Dzieci uwielbiają technologię 😉

  • Flow, ja nawet próbowałam z działającym telefonem z kartą sim, to nie to i już. I kluczyki samochodowe… mamy takie z ustrojstwem do chowania kluczyka w pilocie, Młody tak to obślinił, że czasem kluczyk nie chce wyjść 😛 No i kable, nie mów że Twoje dzieci nie mają kablowego radaru, bo nie uwierzę – przedłużacze, ładowarki, kable od lampek – wszystko co można pociągnąć i wyrwać z kontaktem 😀

  • Jeszcze kontakty, okruszki i schody! 🙂
    PS. Mój telefon wygląda dramatycznie, ma dwa lata i wychowałam na nim dziecko, no dobra, dwójkę dzieci. W grudniu mam urodziny i już kilka, kilkanaście razy zasugerowałam co chcę dostać 🙂

  • Hehe ja mojemu młodemu też dawałam działający telefon bez karty sim..i co?? siedzi sobie jakoś tak grzecznie w kąciku i sobie gada, podchodzę sprawdzić bo to dość dziwne że taki spokojny a ten mały diabeł połączył sie z numerem alarmowym i chyba stwierdził ze ma nową koleżanke do rozmowy….od tej pory telefony leżą poza jego zasięgiem…takie to cwane.. 🙂

  • Moj Franek ma dopiero 5 miesiecy a zaintreresowanie z jakim patrzy na telefon juz jest przerazajace.

  • U mnie to samo 😛 Piloty w domu 3, z jednym już się poddałam i mu udostępniłam do zabawy. Niestety Smrodowi to nie wystarczy, za każdym razem jak się pojawią na horyzoncie dwa pozostałe, to przyśpieszenie dostaje, żeby tylko zdążyć je porwać, zanim znów znikną z zasięgu rączek. Telefony to masakra, na chwilę zostawić nisko nie mogę, bo zaraz ląduje w paszczy mego syna. Do tego dochodzi laptop i jego ładne klawisze, ale to tylko wtedy kiedy akurat Ja muszę na nim popracować. No nie odgonisz się. A i teraz ostatnio hitem jest otwarta łazienka i kibelek, bo można zajrzeć, bo rączki można wsadzić, bo siłę łatwo otwiera. I On dokładnie wie, że do kibelka zbliżać mu się nie wolno! No po prostu Przeciąganie struny w każdą możliwą stronę.

  • Teksty piszesz swobodne a i bardzo lekko sympatycznie je się czyta. Mimo że dzieci jeszcze nie mam, to miło mi tu 🙂 Pozdrawiam

  • Kiedyś zabierając moje młode w pociąg, szukałam jakieś szalenie ciekawej zabawki, która ukierunkowałaby destrukcyjne popędy mojego dziecka. Byłam tak zdeterminowana, że zabłądziłam na dział z elektroniką i znalazłam najlepszą zabawkę podróżną na świecie. Relikt przeszłości – kalkulator 😛 Dziecko wciągnęło się na 3 godziny jazdy pociągiem. Niestety nie ma zabawki idealnej, bo kolejne 3h musiałam gonić je po przedziałach.

  • Mam tak samo z moim dwulatkiem.Klucze-jak tylko wpadły mu w łapki to wpychał w zamek,do którego dosięgał.Teraz chowamy wysoko,bo już nie mamy ani jednego zapasowego klucza!A to,że z pralki wystają małe nóżki,czy przestawianie programów w czasie pracy-standard.I telefon…Czasami uruchomił takie opcje,że nie wiedziałam nawet,że mój telefon takie cuda potrafi…Laptop…Też już był w naprawie…Tylko nic tak nie uspokoi,jak piosenki na youtubie w telefoniku mamy…I weź nie daj,jak wiesz,że tylko w taki sposób to małe przestanie się drzeć…:)

  • U nas pilot nie jest w kręgu zainteresowań, telefony owszem (ale wiadomo ze mamy nie można dotykać) stare tez są super, a klucze czasem, krótko. Mam 18 miesięcznika flegmatyka , Haha

  • Jeszcze do tej wspaniałej ww. trójcy dodam kontrolery do playstation !! I Skubaniutka (15 m-cy) do tego wie które jest podłączone (bo mamy 3 i 4) sprawdza patrząc na telewizor czy coś się dzieje, ; ) A jak się jej zabierze to jest niesamowity krzyk i płacz…

  • Hahaha u mnie dokładnie to samo! Mój umie powiedzieć trzy słowa: brum-brum, bam i khiii – to ostatnie to właśnie oznacza klucze 😐 I najlepiej je zjadać, chyba mu żelaza brakuje 😀

  • A no i zapomniałam o portfelu! Zawsze akurat jego z torebki wyciągnie i będzie grzebał w pieniądzach i wyciągał wszystkie papierki 😀

  • A to przeciez chodzi o to, ze dzieci chca tego czy tamtego bo to nalezy do rodzicow tudziez doroslych. Dorosli czegos uzywaja, a ze sa fajni, to te rzeczy tez sa fajne i interesujace.

    • no jasne, ze tak! ale skąd oni wiedzą, że dajemy im rzeczy niedziałające?! (chociaż takie same wizualnie?)

  • Nie potrafi odblokować telefonu?? Taaa… ja też tak chcę, bo bestia moja załapała, że trzeba nacisnąć i paluchem po ekranie pojeździć, żeby pojawiło się zdjęcie tatusia… ale co tam tatuś, jak trzeba sunąć paluszkiem po ekraniku, aby przesuwały się po ekranie ikonki, a nóż któraś się otworzy i będzie fajna zabawa 😉 Klucze i piloty też sprawa pierwszorzędna, tylko ja potem chodzę i szukam kluczy po całym mieszkaniu 😀 dziwne te dziecka, naprawdę dziwne… 😉

  • Wiesz Flow moja Asia (3,5mies) nie bawi sie samym pilitem tylko bateriami,wyjmuje,wkłada,niekiedy w majtkach znalazłam.Zawsze znajdą coś co cenne a takiej samej zabawki NIE

Leave a Comment