Nowości w kosmetyczce. - Flow Mummmy
Uncategorized

Nowości w kosmetyczce.

Milion razy pisałam Wam jak kocham kosmetyki. Jarają mnie wszystkie kremy, mazidła, akcesoria, a za olejek jestem w stanie przez jeden dzień odmówić sobie Pringelsów (w końcu muszę się przyznać – kocham je bardziej od czekolady). I choć już dawno wyzbyłam się w tej kwestii zbieractwa, to wciąż lubię testować nowości które zadowolą mnie na tyle, by od samego ich używania dzień stawał się lepszy 🙂

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Większość kosmetyków przywiozłam będąc ostatnio w Polsce i wszystkie okazały się super 🙂

1. Maseczka do włosów z olejkiem arganowym LA LUXE Paris. Do tej pory nie wiem co produkt z Francji robił w Biedrze, ale najwyraźniej Biedrona zaczęła szaleć i importować produkty. Maska jest świetna, pięknie pachnie, jest tłusta, wydajna i naprawdę działa na włosy. Moje są raczej w dobrej kondycji (nie licząc tysiąca wypadających dziennie sztuk – wina dzieci of course), ale dzięki masce są bardziej elastyczne, lśniące i jakieś takie glamour 🙂  /Biedronka ok. 20 zł (500ml)

2. Olejek EVRÉE Magic Rose. Olejek do cery tłustek i mieszanej (to ja). Nie zatyka porów, zapachem przebija nawet krem różany Dr Haushka. Używam go na noc – jakoś nie widzę go pod podkładem, chociaż producent zapewnia, że się sprawdzi. Nie zatyka porów, a skóra rano jest świetlista i cudownie nawilżona. Olejek stosuję od miesiąca i zużyłam dopiero 1/5 – 1/6 pojemności. /Rossmann ok. 25 zł

3. Odżywka EVELINE COSMETICS 8w1 – odżywkę używałam wieki temu, ale po kilku artykułach w necie, o tym jak niektórym dziewczynom dosłownie schodzą paznokcie, przerażona wyrzuciłam całe opakowanie. Okazało się, że po prostu straciłam 10 zł – przez swoją głupotę, bo nie sprawdziłam o co tyle hałasu. Otóż odżywka w składzie posiada formaldehyd który jest dla naszego ciała po prostu trucizną – i dlatego płytka paznokcia robi się wyraźnie grubsza i szybciej rośnie. Niestety dla niektórych osób nawet takie stężenie formaldehydu (2%) jest zbyt duże i dlatego niszczy im paznokcie. Producent na opakowaniu przestrzega o wykonaniu próby uczuleniowej. Mi nie szkodzi. Mi pomaga 🙂  /Rossmann ok. 10 zł

4. Krem pod oczy EVELINE COSMETICS bioHYALURON 4d. – Zero ściemy – kupiłam go w chwili załamania swoim wiekiem. Poważnie! Zmarszczek raczej nie mam (oprócz tych od uśmiechu które są super, i jednej mega wielkiej “lwiej zmarszczki” od wiecznego wkurzania się haha) i chodziło mi bardziej o zapobieganie niż leczenie. Krem szybko się wchłania, coś tam rozświetla (cieni pod oczami też nie posiadam) i generalnie jest ok. Za taką cenę jest nawet bardziej niż ok 🙂 /Rossmann ok. 12 zł

5. Puder sypki ISADORA – kupiony totalnie przez przypadek, a dokładniej dlatego że nie zdałam się na “wiedzę” Pani sprzedawczyni. Wyglądało to tak:

JA – “Dzień dobry, jakie ma pani pudry sypkie?”

Pani – “Tu jest super z Art deco za 55zł”

J – “A jaką ma pojemność?”

P – “A nie wiem, chyba 10 g”

J – “A są jakieś inne?”

P – “Jest jeszcze z Isa Dory, ale on to już 65!!!” (wyczuwalne oburzenie w głosie)

J – “A pojemność?”

P – “A nie wiem, o! 16g”

J – “Czyli 10 zł różnicy, a ponad połowa więcej produktu”

P – “No tak, ale dla innych 10zł to dużo!”.

Yhyym. Czy tylko mi się wydaje, czy jak ktoś już kupuje porządny puder za 65 zł to raczej dycha mu różnicy nie robi? Tym bardziej, że obliczając to ten “droższy produkt” tak naprawdę był tańszy od tego zachwalanego przez sprzedawczynię. Rozumiem taki za 20, wtedy może i bym dychy nie dołożyła, bo pewnie by mi samej było szkoda. Na szczęście produkt okazał się fajny a z jego pojemnością będę go używała minimum pół roku. /Jakaś drogeria w mojej Oławie cena: 65 zł (16g!)

6. BLENDING SPONGE – gąbka do nakładania podkładu i korektora, a dokładniej do wklepywania go w cerę. Nie jest to oryginalny Beauty Blender. Swoją gąbkę kupiłam w TK MAXX’ie i jestem naprawdę zadowolona. Podkład jest supertrwały i wygląda mega naturalnie. Co prawda dorzuciłam sobie jakiąś minutę roboty przy makijażu (chyba jasne, że każda minuta rano jest cenna!), ale co tam! Niech żyje makijaż 🙂 /Tk Maxx ok. €8

Jeżeli chcecie wiedzieć jakich innych kosmetyków używam i co jeszcze robię by być “cud malina” koniecznie kliknijcie TU i TU.

Koniecznie dajcie znać jakie Wy kosmetyki polecacie. A co sobie żałować na naszej “piękności” będziemy! 🙂

   Send article as PDF   

12 komentarzy

  • Używam pudru w kamieniu, chyba tak to się zwie, z Isa Dory od kilku lat. Jest mega wydajny i choć mam wspólniczkę do niego, (bez mojej zgody córka się pindrzy), to w roku kupuję 2 opakowania.
    Dla mnie kosmetykiem bez którego nie potrafię żyć, dobra podzielę się, to peeling diamentowy yoskina !!! Rewelacyjny

    • ja właśnie szukam jakiegoś dobrego pillingu, myślałam nad pat&rub bo wszyscy chwalą (przynajmniej ten do ciała), ale koniecznie wypróbuje ten co mówisz! jak tylko w PL będziemy 🙂

      • A próbowałaś peelingów home made? Ja jestem ich wielką fanką (choć wiem, że wiele osób ich nie lubi). Bo w zasadzie peelingi solne i cukrowe sprzedawane w drogeriach to sól/cukier + chemia. U mnie najskuteczniej działała mieszanka cukier gruby + oliwa z oliwek+cytryna. Można eksperymentować z różnymi konfiguracjami i konsystencjami.
        Na cellulit u mnie najlepiej działa (choć i tak go nie likwiduje) peeling z fusów kawy 🙂 Lepiej na pewno niż wszystkie te peelingi super ekstra wypaśne.

  • Odżywka do paznokci z Eveline jest boska (Teraz to już jest chyba nowa wersja – 9w1). I co mnie tam jakieś formaldehydy obchodzą… Jak paznokcie zrobiły się jak ta lala ;P Niech się Sally Hanseny i inne takie schowają.
    Ja mogę polecić podkład Max Factor Facefinity All Day Flawless 3w1 – też oszczędza czas, bo to baza+podkład+sypki puder. W porównaniu z innymi tego typu podkładami dłużej nie trzeba poprawiać 😛
    Ale moim ABSOLUTNYM hitem jest krem do rąk S’nonas. Świetnie nawilża, nawet styrane, myte co 5 minut dłonie matki 😛 Hmm, być może dlatego, że to w zasadzie gliceryna? Łudzę się, że to opóźni nieco ich starzenie się. Nie wszyscy lubią ten krem, bo zostawia lekki filtr na skórze. Ale ja go kocham i przy nim super hiper markowe ekskluzywne cuda wianki wysiadają 🙂 Tani i wydajny.

  • Absolutny must have to dla mnie dobry balsam do ust, bo często pierzchną. Nr 1 to Bobbi Brown. Płyn micelarny Bioderma, odżywka do rzęs Revitalash, maska Glam Glow- droga, ale warta każdej złotówki!!

  • U mnie ostatnio numerem jeden jest korektor pod oczy Este Lauder Double Wear. Nie jest tani, bo kosztuje ok 100, ale starczy na cholernie długie miesiące i wytrzymuje cały dzień.
    Moja kuzynka zawsze wyrzuca opakowanie, bo traci przydatność, a nie bo się kończy, a ma 12 m-cy od otwarcia.
    Ja kupiłam go 1 raz i codziennie nie mogę się doczekać, żeby go nałożyć…głupi korektor, a czuję się jak milion dolarów 😀 i wyglądam jak człowiek

  • Rany, ja mam jedno dziecko co niespełna 3 miesiące ma, ale nie wyrabiam sie z malowaniem. Jak jest prysznic i zeby umyte rano to jest juz dobrze. Musze postawić na naturalne piękno 😉 a z dawnych czasów to uwielbiałam tusz do rzęs givenchy, teoche drogi bo 100, ale raz na rok jak kupuje czuje sie luksusowo i dobrze mi z tym 🙂 buziaki

  • Punkt 3. Odżywka Eveline. Żadnego forum nie czytałam, używałam “bezmyślnie” i jestem zadowolona 🙂 W nieświadomości siła!

  • Co do TK Maxx to mają świetny dział z kosmetykami i akcesoriami kosmetycznymi moim zdaniem. Ja tam ostatnio taniej (niż oryginalny produkt) kupiłam szczotkę w rodzaju tangle teezer, a o świetnym działaniu. Rozczesuje włosy idealnie.

  • Ja ostatnio zakupiłam na dziale tzw EKO:) olejek kokosowy nierafinowany. Coś świetnego zarówno na ciało, włosy jak i twarz. Polecam

Leave a Comment