Co ma wspólnego malowanie rzęs z nauką mówienia? - Flow Mummmy
Uncategorized

Co ma wspólnego malowanie rzęs z nauką mówienia?

Czy zastanawiałaś się kiedyś dlaczego podczas malowania rzęs każda z nas wygląda tak samo? Rozdziawiamy buzię z “niewiadomej” przyczyny, jakby to miało nam pomóc w wydłużeniu rzęs. A gestykulacja? Skąd się bierze to, że podczas żywej konwersacji machamy jak poparzone? A może podczas pisania czy rysowania Twój język wędruje w buzi lub po prostu “wyłazi” na zewnątrz?

Pamiętasz WYWIAD Z LOGOPEDĄ? Jedną z propozycji zabaw rozwijających mowę było np. malowanie, a dokładniej każda czynność angażująca w znaczny sposób ręce naszych dzieci. Postanowiłam zgłębić temat 🙂

To o czym pisałam na początku to synkinezja, czyli występowanie dodatkowych, niepotrzebnych ruchów podczas wykonywania jakiejś czynności. A dlaczego właśnie takie ruchy występują? Bo pola mózgowe ruchu i mowy znajdują się bardzo blisko siebie. Zaciśnij teraz z całej siły pięść – czujesz ścisk szczęki? O tym właśnie mówię!

To na ile sprawne manualnie są nasze dzieci ma ogromny wpływ na to jak szybko i dobrze będą mówić. Co my, rodzice możemy zrobić? Bawić się z naszymi dziećmi! Malować, rysować, lepić z modeliny i robić wszystko aby usprawniać te małe, brudne rączki 🙂

05 (1)

Jak się bawić? W malowanie! Jasna sprawa, ale malowanie nie tylko na kartce papieru. “To na czym? Na ścianie?” Dokładnie tak! Ważna jest różnorodność. Znienawidzone w przedszkolu szlaczki? Idealnie się do tego nadają. Lepienie zwierzątek z modeliny, plasteliny, wydzieranie (czegokolwiek) z kolorowego papieru, nawlekanie koralików, zabawy guzikami, budowanie konstrukcji z klocków. Wszystko się nada! Wszystko będzie super o ile przyniesie Wam satysfakcję i mnóstwo zabawy! No i jeszcze jedna WAŻNA RZECZ: wyobraź sobie tą ciszę, kiedy Twoje dziecko w skupieniu będzie działać 🙂

10 (1)

   Send article as PDF   

10 komentarzy

  • Lubię patrzeć na moją córkę, kiedy układa wieżę z klocków. Jest niesamowicie skupiona, jakby rozbrajały bombę, język ma oczywiście na wierzchu, no i ta cisza…:)

  • Bardzo mądre i ciekawe!!!
    Na marginesie – u mnie synkinezja objawia się tym, że jak karmię młodego to nieświadomie rozdziawiam buzię razem z nim przy każdej podawanej łyżeczce

  • Moj niestety nie lubi malować. A mamy wszystko łącznie z wielka kolorowanka na scianie. To by tlumaczylo dlaczego dopiero zaczyna mowic.

  • Klocki na topie:-) to dlatego moj maly jak wali drewnianym klockiem o komode, to buzie otwiera, a im glosniej uderza tym szerzej ja otwiera 😀 przynajmniej teraz widze w tym jakis sens

  • Jak na razie z malowania większy fun czerpię ja. Co kręci moje dziecko, to zbieranie pieniędzy z podłogi, rozrzucanie i zbieranie. Może tak cały dzień. No jakaś sprawność manualna to jest 😉

  • a mój pięknie mówi od drugiego roku życia ( zaczął tuż po pierwszym roku), wygadany, elokwentny, a jakby nie musiał, to by nie rysował wcale. W przedszkolu panie miały z nim problem, bo nie wykonywał większości prac, nie chciał i już. Ale za to już pisze wszędzie ( nawet na dywanie) różne cyferki i wyrazy 🙂 a jak się skupia to robi taki śmieszny dzióbek ustami 🙂

  • Witam jak dla mnie to jedno z drugim nie ma za bardzo nic wspólnego. Nie czekajcie znalażłem jednak jedno powiązanie. Mówienia i malowania rzęs trzeba się nauczyć. To jest chyba jedyny, ale jak że ważny czynnik, który znalazłem. Swoją drogą widziałem kobiety, które nie potrafią ani dobrze mówić ani malować rzęs pozdrawiam.

Leave a Comment