Bez różnicy... Zupełnie... (w końcu Matka Polka!) - Flow Mummmy
MACIERZYŃSTWO

Bez różnicy… Zupełnie… (w końcu Matka Polka!)

Jak wiecie jestem mamą trzech fantastycznych chłopców. Początkującą co prawda, ale jednak.  Większość z Was co chwilę pyta mnie jak sobie radzę, bije brawo, gratuluje… To miłe, nawet bardzo, ale czas coś wyjaśnić (i piszę tu z własnego doświadczenia): życie z trójką dzieci w ogóle nie różni się od życia z jedynakiem! Nic a nic! Jest ciut głośniej to wszystko! Reszta pozostaje bez zmian. Mało tego, uważam że mamy mające więcej dzieci są bardziej wyluzowane i o dziwo po prostu mniej się martwią 🙂

Image-1 (4)

Po 1. Często Mamy jedynaków (a przecież też długo taką mamą byłam) po prostu przesadzają. Ze wszystkim. Nie piszę, że jest to norma, jakiś standard, ale logicznym jest, że mając jedno dziecko całą uwagę skupiamy właśnie na nim. Bywa, że zapędzamy się aż tak, że wyszukujemy nieprawidłowości związane ze zdrowiem czy rozwojem. Oczywiście, że wszystko w imię miłości i troski. Niestety często w tym wszystkim brakuje czasu dla męża, dla nas samych.  Mając dzieci w liczbie >2 obsesyjnie szukamy chwili dla siebie, żeby po prostu nie zwariować 🙂 Reasumując:  dzieci mają więcej swobody, my mamy o dziwo więcej czasu bo dzieci uczą się od siebie, spędzają wspólnie czas na zabawie. To procentuje.

Po 2. Gotowanie. Nie jestem mamą która całe życie karmi dzieci posiłkami ze słoiczka (a znam takie!).  Lubię kiedy wszyscy siadamy przy wspólnym stole. Ugotowanie dwóch porcji więcej nie robi mi różnicy. Co prawda maleństwo je oczywiście mleczko, ale mając na uwadze niedaleką przyszłość BLW będzie jak znalazł!

po 3. Pieluchy. No dobra, tu jest różnica. I to duża! Nie będę nawet wspominać, że już zdarzyła się sytuacja, że wychodząc rano odprowadzić F do szkoły okazało się, że dwójka moich mniejszych dzieci ma w pieluchach wielką kupę. Warto wspomnieć, że dzieci te były ubrane i gotowe do wyjścia. True story.

po 4. Hałas. Jest zdecydowanie głośniej. To prawda. Jednak starą prawdą jest to, że człowiek do wszystkiego może się przyzwyczaić. Uwierzcie mi: są momenty ( na szczęście co raz częściej), że zupełnie  nie słyszę tych wrzasków, pisków i krzyków. Nic. Wyłączam się. Taka tam adaptacja do nowego środowiska.

po 5. Stres. Taki sam. Czy z jednym czy z trójką dzieci (o większej liczbie się nie wypowiadam, bo nie wiem) STRES jest taki sam! Naprawdę! Zawsze jest go zdecydowanie za dużo…

po 6. Wychowanie. Oczywiście, że nie mam tyle czasu dla każdego dziecka ile Mamy jedynaków mają. Brak go także na wspólne zabawy, ale… Moje dzieci i tak mają kompanów do spędzania czasu. I często wolą brata lub siostrę. Pisałam Wam kiedyś, że Brusiek najbardziej na świecie kocha Fifka? Nikt i nic się dla niego nie liczy oprócz starszego brata. To dzięki niemu rozwija się on w takim tempie.

Podobny temat podejmowałam kiedyś już w TYM poście 🙂

Rodzeństwo procentuje. Zawsze. Jestem o tym święcie przekonana!

If You know what I mean 🙂 (róbcie kochani dzieci!)

 

 

   Send article as PDF   

34 komentarze

  • jak ja Cie uwielbiam!!! i tak przez ten Twój FLOW chce mi się trzeciego ;ppppp a co tam <3 ale masz rację jedno,dwoje nie wiele się zmienia i to że jest się bardziej na luzie to prawda 🙂

  • Wypowiem sie jako mama 2, masz święta racje 🙂 a co do hałasu to tez juz prawie nic nie słyszę 🙂

  • Kocham Twoje teksty. U nas tez drugie w drodze. Z jednej strony doczekać sie nie moge a z drugiej jestem przerażona. Czy dam sobie radę? Czy różnica wieku nie jest za duża i przez to czy bedą mieli wspólny język? A przedewszystlim obawiam sie tego czy Młody zaakceptuje taka zmianę. Niby jest ok teraz cieszy sie ciagle pyta kiedy dzidzia sie urodzi zaczyna odkładać zabawki dla dzidzi ale …Zawsze jest to ALE. Uwielbiam Twojego bloga bo zawsze wiem ze jak mam jakies watpliwości moge tu wpaść i znajdę odpowiedz na moje pytania 😉 a tak z innej beczki jaka jest różnica pomiędzy Filipkiem a Bruskiem? Pozdrawiamy 🙂

    • dziękuję bardzo! u Bruśka i Fifka spora dość bo prawie 5,5 roku! ale chłopaki dogadują się super- fakt kłótnie są codziennie, ale dla B liczy się tylko brat. zresztą dla F to samo choć on lubi brata testować i podpuszczać do różnych nielegalnych rzeczy 😛

  • Po raz pierwszy ci nie zawtóruje. U nas na jednym koniec, ale wynika to z innych względów niż strach przed większą liczbą dzieci. To strach przed tym co jest przed. Wiem to i chyba nic (nie napisze nigdy) mojego zdania nie zmieni. Całuski :*

    • tak jak napisałam na insta- chodziło mi tylko i wyłącznie o to, że mając jedno dziecko kobieta jest tak naprawdę w bardzo porównywalny sposób zestresowana i zarobiona. To, że ktoś chce jedno dziecko- jak najbardziej! nic w tym złego! mało tego: jestem święcie przekonana, ze gdyby los sam nie zdecydował to w tym momencie albo bym miała jedno dziecko albo w ogóle 😛

  • I love You! I wszystko o czym piszesz, niby banał że czuje jakbym czytała o sobie ale tak jest i już. Poruszasz bardzo mi bliskie tematy, strach , ból, niepewność ale przedewszystkim radość jaką daje macierzyństwo 😉 zaglądam codziennie bo to jedyny blog na którym można ryczec jak bóbr lub śmiać do rozpuku że aż brzuch boli, cczytając twoje posty czuje się jakbym gadala z najlepszą kumpela. Pozdrawiamy Karolina i Julian 😉

  • Mam troje maluchów (6lat, 4,5 roku i prawie 2 lata) Cudna brygada, miłość wielka między nimi i tak jak mówisz wielkiej różnicy nie ma czy 1 czy 3. No może tylko jedna : mam od września jedno dziecko w szkole , drugie w przedszkolu , a trzecie przy sobie .Tu widzę zdecydowaną różnice miedzy 1 a 3 !!! Bo teraz wychodzę z moją brygadą ( + pies) o 7 rano bo na 7.30 pierwszy ma do szkoły , potem pędem bo do 8.15 średni musi sie w przedszkolu zjawić, potem już tylko spacer z psem , zakupy i można do domu najmłodsze na drzemkę położyć! No nie bede sie rozkręcać. ale w strategicznych rozwiązaniach matki wielodzietne są mistrzami 🙂 zdrówka życze dla całej trójeczki.

  • Krotkie, ale dosadne posty! Takie jak u Ciebie sa lubie najbardziej. Majac poki co tylko jedno dziecko i czytajac to co piszesz, zachciewa sie jeszcze przynajmniej dwoch 🙂 A tak na serio, rowniez uwazam, ze rodzenstwo procentuje i wzbogaca 🙂

  • Nie wierzę Ci;) ale to tylko dlatego, że mamy na razie jedno Dziecię, więc może zmienię zdanie jak się przekonam na własnej skórze jak jest z dwójką 🙂

  • Drugie w drodze 🙂 I już sama nie mogę się doczekać tego hałasu. Dobrze wiedzieć, że dam radę bo właśnie dziś, po ciężkim poranku z moją Zośką naszły mnie wątpliwości jak ja wszystko ogarnę, gdy będzie jeszcze jeden mały łobuz. Dzięki 😀

  • Ja mam dwójkę, ale w kwestii hałasu u mnie ostatnio jest odwrotnie. To znaczy w kwestii konkretnego hałasu, pisk mojego młodszego doprowadza mnie na skraj umysłowego urwiska. Szczególnie kiedy jest pierwszą rzeczą jaką słyszę tuż po przebudzeniu. No nie mogę.

  • No więc, jestem mamą jedynaka 🙂 Nie będę jednak ukrywać, ze siedząc na FB i obserwując niektóre mamy łapię się za głowę. Nigdy nie zastanawiałam się i nie pytałam ludzi w necie np. czy mój syn dobrze się rozwija (po prostu to widzę), co to znaczy, że uderza rączką w głowę, czy to źle że 19mc niewiele mówi, czy powinien siadac na nocnik, co dawac jesć, albo bije lalkę młotkiem więc powinnam iść z nim do psychologa. Mam dwóch młodszych braci, ten drugi urodził się jak miałam 15 lat i chyba dzięki temu mam dystans do wiekszości spraw. Znam jednak mamę 2, a wkrótce, trójki dzieci, która wszystko analizuje i przybiega co chwilę do męża analizować każde zdarzenie. A to, bo synek maluje postaciom nawet sznurówki w butach, a to bo córa coś tam wymyśliła. I nam mówią, że mamy mieć drugie, to nabierzemy dystansu 😀 Podejrzewam, że gdybym była w sytuacji podobnej do Twojej, czyli mama 3 facetów (idealna dla mnie sytuacja) byłabym w raju i tez dałabym sobie radę. Ale trochę się boję co by było gdyby była córka…..Niestety nie ciągnie mnie do małych księżniczek 😀

  • Mnie ten artykuł kompletnie nie przekonał do tego, żeby mieć więcej dzieci dowiedziałam się że mając dzieci:
    – będę się stresować – przy jednym nie odczuwam stresu, wszystko da się dobrze zaplanować bez stresu
    – będzie więcej hałasu
    – więcej pieluch
    – więcej gotowania – z jednym możemy sobie pozwolić weekendowe obiady spędzać w restauracjach
    dorzucę jeszcze od siebie:
    – więcej wydatków
    – 3 dzieci nie zostawisz u zaprzyjaźnionej sąsiadki
    – z 3 dzieci na wakacjach raczej nie wypocznie

    Podsumowując, uważam, że nie ma co namawiać ludzi do posiadania większej ilości dzieci, niż sami rodzice tego chcą. Każdy ma w życiu jakieś cele i marzenia do realizacji, dla niektórych to bycie matką w 100%, a dla innych np. podróżne po świece, bycie mamą jest dodatkowym wyzwaniem:) z jednym dwulatkiem potrafię się zorganizować i wyjechać do Afryki, czy Australii z 3 nie dałabym rady (dodatkowo koszty bardzo ograniczyłyby możliwości wyjazdu), nie mogłabym pozwolić sobie na treningi 2 razy w tygodniu, czy zawody na rowerze itd…

    • ale ja w ogóle nie chciałam nikogo namawiać hehe to raczej zbyt ważna życiowa decyzja. ale mylisz się bardzo myśląc, że ja z trójką na nic czasu nie mam skoro Ty z jednym ledwo sobie pozwalasz na treningi. za 3 tyg zamierzam wrócić do biegania i nie jest to dla mnie mission impossible- a pomocy zbyt duzej nie mam. zgodze sie natomiast z jednym- organizacja BARDZO redukuje stres

  • Fajnie, że o tym napisałaś. Ja chciałabym trójkę (mam jedno), mój mąż niespecjalnie. Do drugiego zaczyna się przekonywać, powoli. Ja go, oczywiście, poganiam, bo Mateo już ma prawie 3 lata…
    Pozdrawiam ciepło 🙂

  • Super idealnie wyobrazam sobie, ze u nas bedzie podobnie bo nasz młody wlasnie taki jest hehe lubi podpuszczać innych. U nas bedzie 4,5 roku nie ukrywam ze tez jestem troche przerażona tym ze młody bedzie zazdrosny ale mam nadzieje ze jednak nie 😉 u nas w planach zawsze była duża rodzina i juz sie doczekać nie moge tej mojej gromadki. U Ciebie wyglada to idealnie. Dobra organizacja i wszystko jest do zrobienia;) pozdrawiamy duże całusy dla chłopców

  • Przekonałaś mnie już pierwszym argumentem ! Ba, przekonała mnie już sama fota, bo taki tyłek po urodzrniu trójki to chciałabym mieć 😉 serio, mam jedną córkę, kocham ją nad życie, ale nie wyobrażam sobie, by nie mieć kolejnego, i kolejnego…. 🙂

  • Świetny post, jednak moje pytanie dotyczy wózka. Mogłabyś napisać, jaki to model? Jestem w drugiej ciąży, różnica między córką, a drugim maleństwem będzie wynosić dwa lata i intensywnie poszukuję najlepszego rozwiązania na spacery i zakupy. Pozdrawiam!

    • to Bugaboo Donkey – genialny! w sumie bez problemu służyłby mi do teraz, ale nie chciałam żeby Brusiek sobie ucinał bezsensowne drzemki (normalnie już tego nie robi, tylko w wózku mu sie zdarzało co kompletnie wybijało go z rytmu dobowego :/). teraz mamy spacerówkę zwykłą z podstawką dla dziecka (żeby mogło stać sobie)

  • Zgadzam się 😉 mam podobnie jak Ty, trzech synów, tylko roznice wiekowe troche inne 😉 moje chlopaki maja 5 lat, prawie 3 latka i za kilka dni najmlodszy synuś skonczy miesiąc 😉 wiec ja dopiero zaczynam życie z trojka dzieciaczkow 😀

  • Ja jestem mama 9 miesiecznej coreczki i poki co nie wyobrazam sobie w tej chwili rodzenstwa dla Malej.
    Te poczatki macierzynstwa daja mi niezle w kosc co nie zmienia faktu, ze kocham moje dziecko i nie wyobrazam sobie bez niej zycia.
    Tez jestem osoba ktora podziwia mamy majace 2 dzieci… a przy 3 ,4 chyle poklony i bije brawo.
    Moze ten okres 9 miesiecy to zbyt wczesnie o planowaniu przyszlosci I rodzenstwa dla corki. W glebi serca mam nadzieje, ze moje nastawienie minie I zmienie zdanie….
    Mimo wszystko z Twojego wpisu bije pozytyw I cieplo… ciesze sie ,ze na niego trafilam.
    Pozdrawiam

Leave a Comment