Cała prawda o trzeciej ciąży... - Flow Mummmy
MACIERZYŃSTWO

Cała prawda o trzeciej ciąży…

Stało się. Będziesz miała trzecie dziecko. Nie ważne jest w tym momencie czy byłaś aż taka wariatką, że ciążę zaplanowałaś (jak ja), czy natura okazała się na tyle “uprzejma” i zaplanowała ją za Ciebie.

baby3

 

 

Trzecia ciąża to wyzwanie. Prawie jak objaw heroizmu! Tak się zazwyczaj czuję – jak najbardziej zmęczona osoba na świecie, która chciała przeżyć po raz ostatni ten “wspaniały czas”, a która nagle się obudziła i stwierdziła “o kuźwa! co ja narobiłam!”.

W pierwszej ciąży celebrowałam każdy dzień. Czułam się fantastycznie! Wyglądałam pięknie- tak przynajmniej myślałam. Pierwsza ciąża była dokładnie w tym samym okresie roku co ta trzecia, tyle że dni upływały mi na siedzeniu nad jeziorem, basenem lub jakąś inną super wakacyjną atrakcją. Co robię teraz w upał? Leżę na kafelkach i modlę się o deszcz.

W pierwszej ciąży uważałam, że każdy musi o mnie dbać, przynosić mi owoce, robić zdrowe obiady. Ucinałam sobie drzemki, przeczytałam milion książek, a na usg biegałam jak poparzona- tak podekscytowana byłam. Teraz? Nawet nie wiem co słowo drzemka oznacza, książki czytam- ale o depresji, a na usg byłam 3 razy. Wystarczy, że mały kopie tak, że wierzę że nic mu nie jest.

Dzisiaj przeczytałam coś o 32 tygodniu ciąży. Radzili by spakować torbę do szpitala. Dobrze, że chociaż tą torbę mam. To wszystko. Nawet na zakupy mi się nie chce iść. Odwlekam je jak tylko mogę, choć zaczynam czuć powoli parcie na niektóre gadżety, które koniecznie mi są potrzebne (really?). Z Fifkiem o tej porze stałam już pod drzwiami, czekając w napięciu, że to może już 🙂

Ubranka dla dzieci? Tak, już coś mam. Będąc w ciąży z B jeszcze mnie niektóre bodziaki rozczulały, teraz myślę tylko o tym, że znowu będę musiała robić 50 rodzajów prania. Stwierdziłam też, że taki maluch to najlepiej jakby “chodził” nagi. I oszczędniej i zdrowiej, why not?

Poród? Na samą myśl jest mi słabo, trzęsę się jak galareta i mam ochotę wymiotować…

Jest jeden wielki plus bycia w trzeciej ciąży- nikt nie udziela mi rad. Każdy myśli, że rodzeniem dzieci zajmuję się zawodowo i nawet nie zaczynają tematu “ja na twoim miejscu…”.  Chociaż tyle 🙂

Polecam wczorajszy wpis PORÓD NR 3 🙂 Oby ta 3 została i nigdy nie zamieniła się w 4!!!

 

* zdjęcie pochodzi z serwisu Pinterest

 

   Send article as PDF   

51 komentarzy

  • Mnie natura pomogła z 3 ciąża, był dramat na początku, ale była też nagroda, cudna dziewczynka. Nie jest nam łatwo, ale radzimy sobie ze wszystkim, mamy lepsze i gorsze dni, ale trójka dzieci jest do ogarnięcia 🙂

    • ja wiem, że jest! tu w Irlandii kobiety chodzą z czwórką dzieci na spacer- a dzieci rok po roku urodzone, i żyją! więc wiem, że jest to do zrobienia 🙂 ale strach jest!

  • Dla mnie 3 to mega wyzwanie fizyczne, psychiczne, ekonomiczne, logistyczne i…aj szkoda gadać! Ja dopiero planuję drugie i już się stresuję jak ogarnę… Może jakbym widziała te wielodzietne w Irlandii… Tu jak idzie z trójką, czwórką to już zwykle wygląda ja ich babcia nie mama. Ciebie podziwiam ogromnie, cudnych masz chłopaków! W momentach zwątpienia w swoje możliwości, będę zaglądac tu!

    • no właśnie w Pl trójka- a nie daj boze czworka!- dzieci zakrawa o patologię 🙂 już o tym też pisałam 🙂 dwójka dzieci jest super! pierwszy miesiąc to hardcore, reszta naprawdę mega! mój najstarszy synek wczoraj poleciał na wakacje i ja już- po paru godzinach dnia bez niego- jestem wykonczona! mlodszy non stop chce cos ode mnie, a tak zawracal glowe starszemu hahaha a tak na powaznie, to trzeba uczyc dzieci samodzielnosci, dzieki temu starszy pomaga mi we wszystkim, nie tylko dlatego ze potrafi, ale przede wszystkim dlatego bo CHCE!

  • Jak ja bym chciała miec trojeczke 🙂 tak to mam tylko jedno, bo mąż nie chce więcej 🙁

        • to jest argument.. tyle, ze wiekszosc ludzi martwi sie brakiem kasy, a jak zaliczaja wpadke to sie okazuje ze kasa sie znalazła.. ciezki temat…

          • Dokładnie wiem o tym! dlatego próbuję namówić męża na zmiane decyzji 🙂 🙂 jeszcze mamy czas ja ma 21 lat a on 26

          • o kurcze, no to czasu a czasu :)) ale z drugiej strony jakbyście tak zaszaleli teraz to w wieku 30 lat już byście wolni byli!!! 🙂

  • od kiedy sama mam trójkę dzieci, to coraz częściej widzę takie rodziny. i mam mieszane uczucia:P bo myślałam, że będę oryginalna, a tu lipa..:)

    • hahahaha prawda?! też myślałam, że na każdym kroku będą nagrody i fanfary a tu klops 😀 hahaha

  • dokładnie! ja też oczekiwałam oklasków, wyrazów podziwu no bo “macie trójkę dzieci” a tu kupa bab ma trójkę dzieci i radzą sobie równie dobrze.. jak mam lepszy dzień, to przez ułamek sekundy myślę o czwartym..:D

    • matko boska! nigdy.. ever!!!!! no chyba, że będę bogata jak Victoria Beckham.. wtedy owszem, no i mąż będzie musiał sobie klate zrobić jak Dacid zeby mnie przekonać 😛 haha

  • fakt. ewentualnie opcja kupa kasy i niańka na czas wynagradzania sobie trudów macierzyństwa drobnymi zakupkami i usługami kosmetycznymi..

  • Moje Drogie Matki Gromadki, ja was podziwiam i biję pokłony przed Waszymi skromnymi, zapracowanymi osobami ;)). Jesteście takie zorganizowane, doświadczone, opanowane i szalone jednocześnie żeście się na gromadkę zdecydowały ;). Może oryginalne nie jesteście, ale i tak dla swoich pociech jedyne i najlepsze.

    A tak poważnie to Wam trochę zazdroszczę… nie odpowiedzialności a miłości, którą Was obdarzają dzieciaki… też chciałbym mieć taką gromadkę, a co, jak szaleć to szaleć :).

    A Ty Matko-Flow’ko już nie marudź… dzietne mniej lub bardziej łączymy się z Tobą myślami i przesyłamy Ci pozytywną energię na dobry początek nowego życia w powiększonym gronie… Obiecuję też (i mówię tu również w imieniu innych twoich blogowych “wyznawczyń” ;)), że jak tylko urodzisz i zamieścisz fotkę maluszka na blogu porozpływam się nad nim w zachwytach i złożę Wam najserdeczniejsze życzenia wszystkiego co naj-…….. 🙂

    * komentarz lekko ironiczny, ale naprawdę masz moją nieustającą sympatię 🙂

    • jaki ironiczny? a ja już myślałam, ze fankę przez duże F znalazłam 😛 hahaha
      damy rade! musimy, wyjścia nie mamy! 😛

      • Cały czas jestem Fanką, ale ostatnio zauważyłam, że nie każdy wie co to zabawna ironia i droczenie się, więc dałam * żeby potem nie było nieporozumień ;).

        Jak to się mówi, co weszło to i wyjdzie, więc faktycznie wyjścia ni ma 🙂

          • W czasie wakacji przez dużą część dnia przesiadują u nas dzieciaki sąsiadów – kochane łobuzy w wieku 1, 4 i 8 lat + mój 4-letni syn :). To taki przedsmak tego co na co dzień mają mamy z kilkorgiem dzieci… no jest wesoło :). Tuż po śniadaniu następuje szybki telefon czy mój syn jest już gotowy do zabawy i czy gromadka z sąsiedztwa może przyjść. Oczywiście może :). Następuje kilka godzin dzikich zabaw, po czym rozchodzimy się na obiad (lub razem z drugą mamą przynosimy swoje obiady do ogrodu i jemy razem), a po obiedzie słyszę kółka wózka na podjeździe czyli znak, że gromadka wraca na dogrywkę i tak do kolacji ;). Mój syn jest towarzyski, ogród bezpieczny, zabawki już się uwspólniły, a dzieci są względnie grzeczne, wiec nie ma problemu, poza tym wiem, że ich mamie przydadzą się wakacje kiedy przedszkola i szkoły nie ma, a dzieciaki roznosi energia. W każdym razie opanowanie takiej gromadki łatwe nie jest, nie mówiąc już o jakimś wspólnym wyjściu… kiedy na nich patrzę to cieszę się, że mam ogrodzony ogród, w którym dominuje trawnik, bo takie wyścigi i inne szaleństwa towarzystwo wymyśla, że aż strach co by było gdyby tak gdzieś się wyrwali poza domem.

            Tak więc szczerze podziwiam mamy z dużą rodziną, to prawdziwe wyzwanie fizyczne, psychiczne i logistyczne, a już szczególnie jeśli dzieci są w różnym wieku :).

  • Ja czekam na pojawienie się trzeciego i pierwszego posta :-). Już się domyślam przez jaką cenzurę będzie musiał przejść :-). Ja 6 tygodni po porodzie i czasami siadam i tępo patrzę się w jeden punkt by sobie mowę przypomnieć gdyż najchętniej samymi ku…mi bym rzucała :-D. Pieprzyk drze się z góry zamiast zejść na dół i zapytać jak człowiek, gwiazda jak zwykle 1000 problemów natury egzystencjonalnej a jędza wisi na cycku 24h na dobę :-O. Boże jak ja bym tak sobie wydarła się czasami… Idziesz sobie człowieku na miłą wycieczkę po owoce na targ i nawet nie wiesz kiedy biegniesz bo jędza znów głodna…a za tobą reszta jęczy, że ma kolkę i musimy odpocząć. W ramach podziękowania kompletuje kompromitujące zdjęcia całej trójki by z okazji lat 18 wyświetlić na czymś OGROMNYM! Niech znajomi podziwiają!:-)

    • hahahaha sama się tego posta boję! a Twój komentarz z chęcia bym wydrukowała i oprawiła w ramkę!- tylko cholera drukarki nie mam! 😀 może będę męzowi dyktować co ma pisać i będzie sam wykreślał wszystkie “brzydkie słowa”?
      a pomysł z kompromitującymi zdjęciami? IDEALNY!!!!!!!!!!

  • Rozmawiałam dziś z koleżanką, która zaraz rodzi pierwsze, po rozmowie stwierdziłam, że teraz kurna taka mądra jestem, że szok;p jak poradzić teraz umiem, jak wszystko wiem co i jak, przy trzecim to tak, jak piszesz prawie jak mgr z rodzenia;-)

  • trzecia to pikuś w porównaniu z czwartą 🙂 Przy czwartej non stop słyszysz – WOW – 4ta ciaża – zwariowaliście. Poszaleliście. Nieźle szalejecie itd itp. Oszaleć to można, od ilości uwag. Najlepse jest to, że nikt nie bierze pod uwagę, że czwartą (trzecią trochę też) ciążę można planować. Można chcieć mieć tyle dzieci i świadomie tego wyboru dokonać. Wszyscy zakładają kiepską wpadkę…. przy czwartej ciąży torbę pakujesz dzień przed terminem :D, a w razie czego tatuś ma to już tak bardzo wyćwiczone, że sam tą torbę spakować może.

      • Patologia to już nam spowszedniało 🙂 jeszcze czasem wariaci, desperaci, odważni, pewnie do MOPSu po kasę pojdą, od Pańśtwa kasę dostaną, zacięci katolicy co tylko kalendarzyk uznają itd :)) określeń masa – żadne nawet blisko prawdy nie trafia. Trzymam kciuki za “łatwy” poród. Polecam też dobić do nr 4 🙂 jak dla mnie – rewelacja 😀

  • Droga Flow, jesteś odważną i wyluzowaną matką, więc pozwól, że spytam Cię o coś tak zupełnie poza tematem: Czy kiedy jesteś na basenie z dziećmi nie przeszkadza Ci kiedy w szatni ludzie biorą prysznic na golasa? Uważasz, że takie nagie kąpiele pod publicznym prysznicem kiedy Twoje dziecko patrzy są ok czy jednak nie? 🙂 Mnie się nie podoba, że mój syn musi oglądać nagich dorosłych, bo uważam, że to nie są widoki dla dziecka…
    Jakiś miesiąc temu popełniłam o tym post (http://blogini.eu/index.php?pid=149) i wyraziłam swoje niezadowolenie na pewnym forum i się zaczęła dyskusja… Wydajesz się rozsądna, mnie wydaje się, że ja też jestem rozsądna ;), więc pytam. Może coś ze mną nie-halo, ale taka basenowa nagość mnie krępuje, że nie wspomnę już o moim ciekawskim synku…

  • Ja też marzę o trójce. Co prawda w drodze dopiero pierwsze, ale nie wiem czy nie rozkręcić się i czy nie sprawić sobie drugiego zanim minie macierzyński 😉 Chociaż być może i tak, że zmienię zdanie jak to się już urodzi 😀

    • a tam zmienisz! nie zmieniaj! wiadomo, że będzie ciężko ale to minie 🙂 nic nie zmieniaj 🙂

  • My mamy 5.5 .i prawie 4l. chłopaków.Momentami bym ich udusiła,tacy niegrzeczni.Ale teź myślimy czy jakoś niebawem się o córeczke postarać.Bo jak już Ci odrosną to potem znów się w pieluchy pchać?choć takie małe najfajniejsze wbrew temu co w poście.Bo nie pyskuje,nie ucieka,nie bije.Płacze-ok,ale to i lepiej niż takie uparte przedszkolaki;-)

    • wiem!!! dla mnie najlepszy wiek dziecko to najpierw 4-5 miesiecy a pozniej 2-3 latka… 6-7 latek to jakas porażka wychowawcza! pyskować zaczyna!!! chociaż jestem pewna, że mój f to i tak jeden z grzeczniejszych przypadków

  • Mam moja ukochana trojeczke lobuzow, dwie przesliczne dziewczynki w wieku 7lat i 6lat i urwiska synka w wieku 3lata. Pamietam jak powiedzielismy rodzinie o trzeciej ciazy i slowa tesciowej: Czy wyscie oszaleli i jak wy sobie poradzicie! Tylko moja mama i moj tata byli szczesliwi i powtarzali ze damy sobie rade , ze oni wychowali dziewiatke i sa z nas dumni a trojka to pestka. I dajemy sobie rade dosc swietnie chociaz ja jestem mama na pelny etat i tylko maz pracuje. W przyszlym roku najmlodszego wysylamy do przedszkola a ja biore sie za szkukanie pracy bo mamy w planach budowe domku 🙂

  • Ja też mam trójkę, trzecie z wpadki, sama bym nie wpadła na to, żeby miesiąc po powrocie do ukochanej pracy zajść w ciążę 🙂 Nie było wesoło, szef wkurzony, ale pracowałam do końca ósmego miesiąca i czułam się jak bohaterka 🙂 Potem 7 miesięcy macierzyńskiego i z powrotem do pracy…. Po roku od urodzenia najmłodszej okazało się, że męża wywalili z pracy, i teraz utrzymuję z mojej pensji tę całą bandę 🙂 A mąż siedzi w domu i zmienia pieluchy – cyrk na kołach jest czasem, ale jakoś się kręci 🙂

  • ja sie borykam z jednym czortem, ma 9 m-cy i juz pokazuje charakterek 🙂 i przyznam ,ze bije sie z myslami o drugim.Z jednej strony by sie chcialo kiedy to zaraz moja mała psotnica daje mi tak popalic, ze od razu mówie stanowcze nie na kolejne 🙂 i tak za kazdym razem. Mam pytanie z innej beczki.Jako,ze jestem niedoswiadczona mama czy mogłabys Flow cos napisac na temat pierwszych bucikow i chodzenia na boso w domu i po podworku (nad jeziorem,ogrodek itp.) bo zalewa mnie fala krytyki, ze dziecko pelza w domu na boso i, ze musi miec jak zacznie chodzic buty i kapcie ortopedyczne ( opinie ciotek-matek) ja uwazam,ze jest to zbedne a co ty jako doswiadczona matka o tym sadzisz?

  • Ja nie jestem w trzeciej ciąży, ale dokładnie to samo przeżywałam w drugiej 😉 Pierwsza była jakoś dużo bardziej celebrowana, a druga ciąża minęła mi tak szybko, że nawet nie zdążyłam się obejrzeć za siebie.. W pierwszej torbę miałam spakowaną jak tylko przekroczyłam 30 tydzień, w drugiej pakowałam w pośpiechu w 37 tygodniu jak pierwsze przepowiadacze zaczęły się pojawiać. Itp, itd 😉 Aczkolwiek teraz, kiedy druga córka ma miesiąc, zaczynam bardzo mocno chcieć jeszcze jednego maluszka. Ale chyba się nie zdecydujemy świadomie 😉

  • Jednocześnie,z autopsji nawijam,już po urodzeniu przychodzą te chwile,że patrzysz na bejbika i miekną Ci kolana,bo tak pięknie płacze. Karmisz sto lat, bo masz poczucie “to już koniec” i bardziej doceniasz,że z taką BEZGRANICZNĄ miłością to nikt na Ciebie nie patrzy,nikt, nikt! Za kilka miesięcy będzie już miłość do braci,do taty, babcia się nawinie… A tymczasem jesteś dla kogoś literalnie całym światem…ta myśl ? daje mi power na kolejną bezsenną noc (mimo oczekiwań, niestety to trzecie nie zmienia sobie sam pieluch,nie ubiera się sam i nie śpi 🙂

  • Uff, jak dobrze ze trafiłam na ten artykuł .. Jestem mama dwójki i juz w sierpniu pojawi się niezaplanowana trójeczka. Przyznaje – nie jest łatwo – szczególnie ze nigdy nie wyobrażałam sobie siebie jako mama wielkiej 3! Pamietam jak raz czekając pod galeria handlowa obserwowałam kobiety, które tylko wchodzą i wychodzą z pampersami i chusteczkami do pupy w każdej ręce.. Dzis sama się na stałam. Psychicznie przyjęłam to zle – tymbardziej ze brałam tabletki anty.. Ale teraz (33tc) kiedy pewne rzeczy JUZ CZAS zrobić to zaczynam dojrzewać do tego co się dzieje . Jestem padnięta. Czasami chciałabym mieć przycisk pauzy do swoich dzieci;) ale muszę dać radę ..
    Dziekuje za ten artykuł ? Pokazuje to tylko ze nie ważne czy zaplanowane czy nie- podejście do trzeciej ciąży jest takie samo;)
    Pozdrawiam i będę obserwować Cię na bieżąco 😉

  • Ja mam już dwójkę chłopaków a za rok planuje trzecie. Mam dopiero 20 lat i czuje ze chce mieć jeszcze jednego malucha 🙂

  • kochane to mi natura dala prezent trzecia ciaza ja w szoku a moż sie cieszy? jakos ogarne temat mam na to 9 miesiecy ?

  • 2 Dziewczynki w domu(14 i 2.5) a za 3 (obecnie 27 tc)miesiące zaplanowany chłopiec.ale faktycznie 2 pierwsze ciążę przeżywała celebrowalam ojej jak o jajeczko dałam o siebie…a teraz brak czasu….kiedy już dzieci śpią,i ja kładę sie do łóżka pukam do mego synka i glaszcze go po brzuszku….w ciągu dnia kopie mamusie to też się zatrzymań i dotykam brzuszka.juz przy 2 jest dużo pracy…ale moja decyzja zaplanowana…czasem padam,nie mam siły….boje sie jak to będzie….ale wierzę w siebie….damy radę.Ale dziś wiem na 10000% ze już 4 nie będzie….bynajmniej nie planujemy 😉

Leave a Comment