FLOW Mummy - Flow Mummmy
MACIERZYŃSTWO

Cholerny blues…

No przylazł i siedzi! Nie wiem jak go wyrzucić. Mam nadzieję, że góra tydzień i sam zrezygnuje. Baby Blues. Zmora większości kobiet w połogu. Te które nie miały zaszczytu go poznać powinny się za niesamowite szczęściary uważać. Ryje...

LIFESTYLE

Strasznie wspieram!

Jaram się ludźmi. Poważnie. Jaram się cholernie jak są ode mnie mądrzejsi, fajniejsi, piękniejsi, a jak już są bardziej pomysłowi i odważni to całkiem padam im do stóp. To ludzie mnie inspirują. Jak widzę ładną kobietę to od razu...

LIFESTYLE MACIERZYŃSTWO

Irlandzki poród logistycznie.

Bałam się cholernie jak to będzie. Nowe miejsce, język niby jest, ale jak rozmawiać w trakcie skurczy? Jak wytłumaczyć, co dokładnie po porodzie boli? Obawiałam się, że jak nienormalna będę szukała w słowniczku odpowiednich słów...

DZIECI MACIERZYŃSTWO

Jestem! Usiadłam! Opisałam!

Wiem, że parę z Was już się niecierpliwi 🙂 Oto jestem! Położnica pełną gębą! Wszystko boli, piecze, szlag mnie trafia bo chciałabym więcej niż jestem w stanie. Patrzę na tego małego człowieczka i nie za bardzo do mnie dociera, że...

MY MATKI

Historie porodowe – licytacja? czas start!

Czytam… Wciąż i wszystko… Znam każdą stronę internetową na temat objawów zbliżającego się porodu. Tak wiem, żałosne to. Ale daję sobie rękę uciąć, że czyta/czytała te bzdury większość z Was. Ciąża robi z nami coś...

Wywiad FLOW

Wywiad FLOW… Cherry Healey

Jedno z moich marzeń. Jedna z fajniejszych kobiet w telewizji. Jeden z najfajniejszych moich pomysłów ever – cykl wywiadów. Pewnie myśleliście, że sprawa ucichła 🙂 Nie nie. Powoli. Nie wszystko na raz. Na początku chciałam...

LIFESTYLE

Dlaczego faceci są jednak beznadziejni.

Oczywiście w czasie ciąży. Niby dba, pomaga. No i co z tego? A kto człowieka produkuje? Rola faceta ogranicza się niestety do zaaplikowania nasienia. I to wszystko! Całą robotę odwalamy my: KOBIETY! I możemy sobie wpierać i tłumaczyć...

LIFESTYLE

W szlafroku do sklepu…

Tak. Takie widoki w Irlandii (i ponoć w UK) to standard. W szlafroku, w piżamie, w kapciach, raz widziałam w wałkach na głowie. Na początku byłam „przerażona”. „No way!” – myślałam. Ale po jakimś czasie...

MY MATKI

Osobisty demotywator porodowy.

Przydarzył się, no cholera trafił mnie wczoraj i do tej pory zła chodzę. Fałszywy alarm. Kiedy już myślisz w panice: „oh fuck! to już”, a tu nic. Koniec. Cisza. Wszystko przechodzi… Były skurcze. Były małe boleści...