FLOW Mummy - Flow Mummmy
LIFESTYLE MACIERZYŃSTWO

Irlandzki poród logistycznie.

Bałam się cholernie jak to będzie. Nowe miejsce, język niby jest, ale jak rozmawiać w trakcie skurczy? Jak wytłumaczyć, co dokładnie po porodzie boli? Obawiałam się, że jak nienormalna będę szukała w słowniczku odpowiednich słów...

DZIECI MACIERZYŃSTWO

Jestem! Usiadłam! Opisałam!

Wiem, że parę z Was już się niecierpliwi 🙂 Oto jestem! Położnica pełną gębą! Wszystko boli, piecze, szlag mnie trafia bo chciałabym więcej niż jestem w stanie. Patrzę na tego małego człowieczka i nie za bardzo do mnie dociera, że...

MY MATKI

Historie porodowe – licytacja? czas start!

Czytam… Wciąż i wszystko… Znam każdą stronę internetową na temat objawów zbliżającego się porodu. Tak wiem, żałosne to. Ale daję sobie rękę uciąć, że czyta/czytała te bzdury większość z Was. Ciąża robi z nami coś...

Wywiad FLOW

Wywiad FLOW… Cherry Healey

Jedno z moich marzeń. Jedna z fajniejszych kobiet w telewizji. Jeden z najfajniejszych moich pomysłów ever – cykl wywiadów. Pewnie myśleliście, że sprawa ucichła 🙂 Nie nie. Powoli. Nie wszystko na raz. Na początku chciałam...

LIFESTYLE

Dlaczego faceci są jednak beznadziejni.

Oczywiście w czasie ciąży. Niby dba, pomaga. No i co z tego? A kto człowieka produkuje? Rola faceta ogranicza się niestety do zaaplikowania nasienia. I to wszystko! Całą robotę odwalamy my: KOBIETY! I możemy sobie wpierać i tłumaczyć...

LIFESTYLE

W szlafroku do sklepu…

Tak. Takie widoki w Irlandii (i ponoć w UK) to standard. W szlafroku, w piżamie, w kapciach, raz widziałam w wałkach na głowie. Na początku byłam „przerażona”. „No way!” – myślałam. Ale po jakimś czasie...

MY MATKI

Osobisty demotywator porodowy.

Przydarzył się, no cholera trafił mnie wczoraj i do tej pory zła chodzę. Fałszywy alarm. Kiedy już myślisz w panice: „oh fuck! to już”, a tu nic. Koniec. Cisza. Wszystko przechodzi… Były skurcze. Były małe boleści...

MACIERZYŃSTWO

Matka natura to jednak jest cwana!

Naprawdę! Nie będę tu się silić na naukowe wywody- kiepska w nich jestem (no dobra, lubię je ale jest 7 rano i jakoś sił mi brak po nieprzespanej- kolejnej!- nocy). Jest jednak coś czego totalnie nie rozumiem. Nie kumam. A spotkało mnie to...