Jestem z siebie dumna. - Flow Mummmy
LIFESTYLE

Jestem z siebie dumna.

Lubię to uczucie. Lubię, kiedy okazuje się, że wszystkie moje lęki, obawy i ograniczenia, są tylko w mojej głowie. Że pomimo tego, że mogłabym się poddać, bo przecież nie mam siły, mocy ani chęci, to ja cisnę dalej. Taki był mój pierwszy zorganizowany bieg na 10 km. Dałam z siebie 110%.

Gdybyś tylko wiedziała jaka jestem z siebie dumna…

Byłam przygotowana dobrze. Jasne, że mogłabym lepiej, że wystarczyło wpis w Google „trening na 10 km” i wyskoczyłyby idealne treningi, który przygotowałyby mnie do idealnego czasu. Mogłabym. Tyle, że ja nie chciałam czekać. Znasz mnie już chyba na tyle dobrze, żeby wiedzieć, że cierpliwość nie należy do moich cech. Ja chciałam już, teraz, najszybciej jak się da, a nie za 10 tygodni.

W październiku zapisałam się na „Bieg Niepodległości z Wąsem”. Miesiąc przed, mając za sobą przebiegnięty dystans 10 km tylko raz. Stwierdziłam, że to wystarczy. Wystarczyło, chociaż nie powiem, ideałem byłby czas 55 minut. Mój? 56:19. I tak najlepszy, jaki dotychczas uzyskałam.

To tylko dowód na to, że wszystko mamy w głowie. Bieganie tego dowodzi. Kiedy nogi krzyczą „stój!”, oddech przestaje współpracować, a całe ciało modli się o chwilę odpoczynku. Bieganie pokazuje, że można wszystko. Że strach, wątpliwości, wszystkie negatywne rzeczy są tylko i wyłącznie w naszych głowach. Że czasami warto nie słuchać rozumu, a skupić się tylko na sercu.

Dziękuję sama sobie, za to że pokazałam że umiem, że mogę, że chcę.

Do zobaczenia na wiosnę w półmaratonie.

I tak, ładny ze mnie pan z wąsem.

Aaaa! I ważne info! ten mój czas, to i tak dość zajebisty biorąc pod uwagę fakt, że mam dosyć krótkie nóżki :)) haha

A tu cały filmik z zawodów!


PDF    Send article as PDF   

1 Comment

Leave a Comment