Moje dziecko idzie do przedszkola, czyli plecak ze Spidermanem raz! - Flow Mummmy
DZIECI LIFESTYLE MACIERZYŃSTWO

Moje dziecko idzie do przedszkola, czyli plecak ze Spidermanem raz!

Czas się do tego przyznać. Czas stanąć przed lustrem i powiedzieć to sobie prosto w oczy, świadomie, bez paniki – moje najmłodsze dziecko idzie do przedszkola!!!

Czy tylko mnie tak przeraża, że dzieci rosną w takim zastraszającym tempie? Przedszkole to nie przelewki. To nie żłobek, do którego chodzą przesłodkie maluszki. To już nie pampersy i mielone obiadki – dobra, tu mnie poniosło, już nawet nie pamiętam jak to jest mieć dziecko, któremu trzeba przebierać pieluchę, ale jeszcze mógłby! Filip i Bruno dopiero przed samym przedszkolem wyrastali z pieluch! Wiec tak tylko mówię, że mógłby 🙂

Przedszkole to wyższa szkoła jazdy. W sumie nie wiem dlaczego mnie tak ponosi z tymi emocjami, bo przecież Edek to stary maleńki, on od dawna zachowuje się o wiele „doroślej” niż ma napisane w akcie urodzenia. Uczy się franca od braci, ogarnia wszystko, cwaniakuje bardziej od nich.

Ostatnia sytuacja:

Jemy obiad, Teodor nadaje jak najęty, my co chwilę mówimy „Edek już bądź cicho i jedz.”. Wszyscy już dawno wyczyścili talerze do zera, a Teodorek, po 30 minutach, po już dwutysięcznym i piędziesiątym ósmym ostrzeżeniu, że ma jeść, odpowiada „nie mogę, jestem zmęcony”. – „a czym ty się zmęczyłeś?!” – „mówieniem”.

Sama widzisz, że lekko z nim nie mamy.

Nie wiem jak to będzie. Nowe panie, nowi koledzy, koleżanki. Nowa sala, wszystko nowe! Niby ekscytacja u niego jest, ale coś czuję, że ma to związek z tym, że on zwyczajnie myśli, że przedszkole = Brusio, czyli w skrócie, że będzie w grupie z bratem.

Nie będę kłamać. Uciekliśmy się, jako patologiczni rodzice, do przekupstwa. Zresztą zobacz sama TUTAJ.

Czy Ty widziałaś radość moich dzieci? Widziałaś ten szał w oczach?! To szczęście?! Spiderman! Zygzak! I nie myśl sobie, że Elsy tam nie znajdziesz. Elsa to tam królowała! PEPCO tak dało czadu z wersją wyprawkową dla maluchów, że aż miło, a to wszystko dzięki ofertom licencyjnym, których PEPCO ma mnóstwo! Gdzie się nie obejrzysz, tam postacie z ulubionych bajek naszych smrodów, pełno wzorów, kolorów, czyli to co nasze maluchy lubią najbardziej. Miło dla nich, dla nas i dla naszego portfela. Dzieciaki od kilku dni łażą z plecakami wypchanymi wszystkimi pierdółkami, do tego kredki, teczki, kubki (to akurat do domu, wiadomo). Moje dzieci czują się spełnione, a ja nie płaczę po nocach, że wydałam milion monet za sam plecak.

Maluchy to przekupne bestie, zresztą nie tylko one. Mnie mąż, nową parą butów, naprawde jest w stanie przekupić do wszystkiego.  Nie udawaj, że Ciebie nie 🙂

Początek przedszkola nie musi być traumą. Nie, nie wymądrzam się. Sama nie wiem jak to będzie, czy Edzio, a dokładniej jak długo, będzie płakać. Nie mam pojęcia. Codziennie z nim rozmawiamy o zmianach. Codziennie opowiadamy jak to będzie, że Brusio będzie w swojej sali, a on w swojej. Że będą nowi koledzy. Że codziennie będzie zabierał ze sobą swój wypasiony plecaczek ze Spidermanem. Póki co nie może się doczekać. A jak będzie, zobaczymy…


Create PDF    Send article as PDF   

5 komentarzy

Leave a Comment