Przymierzalnie! Dlaczego? - Flow Mummmy
LIFESTYLE

Przymierzalnie! Dlaczego?

Historia stara jak conversy, które wciąż dzielnie noszę i które nie rozpadły się na milion kawałków, jak inne buty z okresu kiedy jeszcze cycki miałam na swoim miejscu. Nie wiem czy to znasz, czy masz podobnie – oby nie. Nie życzę tego żadnej kobiecie. No ok, trochę tu górnolotnie zabrzmiałam. Parę by się takich znalazło, o których myślę, że dobrze by im zrobiło przeżycie takiej historii 🙂

Raz na jakiś czas, w życiu każdej, nawet najbardziej pozytywnej osoby świata, wiesz takiej nad której głową zawsze świeci aureola, i to koniecznie w tęczowych kolorach, pojawia się tzw. dzień do dupy. Nie, nie dzieje się nic strasznego, problemów wcale nie przybywa, ale jakoś tak wewnętrznie wszystko wkurza, drażni, włosy jak strąki odstają, sińce pod oczami przybierają jeszcze bardziej granatowy odcień, a może jednak fioletowy, a na dodatek parzymy sobie język kawą (a wszyscy wiemy, że kawa pita z poparzonym językiem, już wcale nie smakuje tak fantastycznie). No wszystko idzie nie tak, jest źle, pochmurnie, a w głowie huczy. Dramat w osobistym wydaniu. Nikt nie wie o co chodzi, nikt nie rozumie, wszyscy są wkurzeni. Miałaś tak kiedyś? Zrób mi tę przyjemność i napisz, że miałaś, bo jak się okaże, że jestem jedyną osobą z takimi dniami, to psychotropy mam murowane, a uwierz – Flow na psychotropach to na bank nic fajnego.

Wróćmy jednak do parszywego dnia. Miałam taki ostatnio. Niby nic, a dół jak stąd do Kansas. Byle reklama pieluch sprawia, że człowiek ryczy, a już zapuszczone w radio „Nothing’s gonna change my love for you” potrafi rozwalić człowieka na jakieś pół porządnej godziny. No nic. Jak każda szanująca się kobieta (mam nadzieję, że każda!) postanowiłam poprawić sobie humor zakupami. Umówmy się – nic tak nie poprawia humoru jak para nowych butów, stanik, sukienka, cokolwiek co sprawi, że będziemy się czuć jak milion dolców, Marylin Monroe i Magdalena Mołek razem wzięte.

Pojechałam. No pojechałam, bo szlag mnie trafiał z samą sobą, męża też trafiał, nawet błogosławieństwo mi dał i obiecał nie zaglądać w wyciąg z karty, co nie powiem, było dość miłe. I wszystko byłoby cacy, wszystko byłoby pięknie jak w tej scenie w Pretty Woman, gdzie Julia chodzi po sklepach i czuje się jak boginii, gdyby nie fakt, że zakupy zamiast mnie pocieszyć, zdołowały mnie jeszcze bardziej.

Czy ja tak wiele wymagam? Bo może wymagam, a nie wiem? Czy możecie mi wytłumaczyć, dlaczego w przymierzalniach światło jest tak wstrętne, a lustra wybitnie podkreślają każdry rozsęp, pryszcza i pieprzyka? Serio, czy tak trudno zamontować w przymierzalniach wyszczuplające lustra, przez które kobiety traciłyby na zakupach głowy i złotówki z portfeli? Nie trzeba być królem marketingu, żeby do tego dojść!

Szłam od sklepu do sklepu, co raz bardziej zdołowana, że oprócz tego, że te strąkowe włosy i humor do bani, to jeszcze pierdylion fałd (których notabene w swoim cudownym lustrze z Ikea nie posiadam), roztępy jak kaniony i w ogóle zero blasku i splendoru. Przymierzalnie! Dlaczego?

Czy naprawdę tak trudno zrozumieć, że kobiecie, żeby wydała całą swoją pensję i pół pensji męża, wystarczy dać wyszczuplające lustro, w którym będzie czuła się jak królowa?

Pozdrawiam,

Zdołowana i zażenowana JA.

 


PDF Download    Send article as PDF   

7 komentarzy

  • Chyba trochę przesadzasz. Świetnie wyglądasz.
    Na rozstępy nic nie poradzisz. Ja wciąży rozstępów nie zyskałam, ale mam rozstępy z okresu dojrzewania czyli zmagam się z nimi od bardzo dawna i o ile w wieku 18 lat się ich wstydziłam i chodziłam całe lato w długich spodniach bo rozstępy miałam pod kolanami (głupia byłąm i tyle bo miałam super zgrabne nogi i bez cellulitu) a teraz mam je gdzieś, zaakceptowałam je. Ćwiczę, zdrowo się odżywiam – pozbyłam się cellulitu który mi pojawił się po drugiej ciązy. Było go dużo – całe uda. Chodzę w szortach i w witrynach sklepowych podziwiam moje zgrabne nogi. Wierz mi nie wyglądam wcale lepiej od ciebie. Powiedziałabym że nawet w połowie nie jestem tak wysportowana jak Ty. Podziwiam Cię. Głowa do góry bo jesteś piękna – odwaliłaś kawał dobrej roboty. Rozstępy czy pryszcz olej 😉

    • świetny komentarz 🙂 Nawet mi poprawił nastrój 🙂 Mam nadzieję, że Justynę też podniesie na duchu 🙂

  • Ja, ja, ja tak mam bardzo często! i zakupy wcale a wcale nie poprawiają mi nastroju, bo w większości te lustra… uwaga, uwaga… WYSZCZUPLAJĄ 🙁 dlatego wolę kupować ciuchy przez internet.
    A nastrój to sobie popsułaś bo teraz przeceny są i najgorsze szmaty mają na składzie. kompletnie nieforemne, których wcześniej nikt nie chciał.
    I jeszcze – nie kokietuj z tym swoim ciałem, bo szczerze szlag mnie trafia, jak patrzę jak Ci rewelacyjnie idzie 😛

  • Jestem w 5miesiacu ciąży i nie wiem dlaczego gruba mi plecy😂 wczoraj znalazłam cudny Kordian z hm na necie…. 0 już kupowałam ale mój syn się obudził i było mamo ooo…. A dzi! Już wyprzedaży.! I kto ma gorzej😂

  • Hmm. To ja mam odwrotnie. W przymierzalni wyglądam jak milion dolców, a jak wrócę do domu to czuję się jak te milion straciła na wyścigach.

Leave a Comment