Gotowanie z dzieckiem? Jestem na TAK! - Flow Mummmy
DZIECI W KUCHNI

Gotowanie z dzieckiem? Jestem na TAK!

Ile razy obiecywałaś sobie, że będziesz spędzać ze swoim maluchem więcej czasu? Jak myślisz, co jest ważniejsze dla Twojego dziecka: nowa zabawka czy czas spędzony z rodzicami? Wiesz, że to Ty musisz nauczyć dziecka „dorosłości”? (no chyba, że wolisz żeby zrobili to koledzy :/)

Jestem pewna, że doskonale zdajesz sobie sprawę, że na te wszystkie pytania jest tylko jedna prawidłowa odpowiedź: „Twoje dziecko zasługuje na szczęście, zasługuje na czas spędzony z osobą którą kocha najbardziej na świecie, zasługuje na Ciebie”. Przecież to takie oczywiste.

FINUU_small-4367

Nie lubię typowym dziecięcych zabaw i nie boję się do tego przyznać. Nie umiem bawić się autkami, udawanie postaci mnie męczy, przy kolorowaniu zawsze wychodzę za linie ( serio! ). To co uwielbiam robić, to angażować dzieci w życie domu: sprzątanie, gotowanie. Lubię to z kilku powodów:

  • dzięki temu mam łatwiej (wiem, to strasznie egoistyczne, ale cóż 🙂 )
  • dzięki temu oni będą mieli łatwiej (mam pewność, że jak pójdą „na swoje” to nie zginą i doskonale poradzą sobie w dorosłym życiu)
  • dzięki temu ONA będzie miała łatwiej (taki „prezent” zrobiła mi teściowa, dzięki niej mój M umie sprzątać, gotować i zajmować się dziećmi. Też zrobię „prezent” przyszłej synowej i wychowam syna „dla niej”, a nie „dla siebie” 🙂 )

O ile sprzątanie z dziećmi uskuteczniałam przede wszystkim z własnego lenistwa, o tyle wspólne gotowanie to zupełnie inna bajka.  Przede wszystkim dlatego, że bardzo mocno łączy się z tą pierwszą czynnością 🙂

Pozwoliłaś kiedyś swojemu maluchowi posmarować kanapkę masłem? Albo chociaż położyć na niej ser? Widziałaś dumę w jego oczach? A może poprosiłaś, żeby pomógł Ci wymieszać sałatkę? Obrał jajka na twardo ze skorupek? Nie?! To nie wiesz co tracisz (oprócz bałaganu of course).

Do niedawna trzymałam dzieci z daleka od kuchni. Bałam się, że coś im się stanie, pokroją sobie palce, wykąpią we wrzątku albo rozsypią 2 kg mąki na podłodze. Rozumiesz? Najgorsze wizje z możliwych. Po ostatnim weekendzie, kiedy to poleciałam z Filipkiem do Polski na Warsztaty z FINUU (tak, to to pyszne fińskie masełko), okazało się, że kompletnie nie znam swojego dziecka!

Ale od początku…

Mój Filip jest (a właściwie był!) niejadkiem. Zawsze marudził, jęczał, stękał, generalnie obiady zawsze gotowałam pod niego. Nagle, podczas Warsztatów okazało się, że nie znam własnego dziecka! Mój pierworodny kroił, mieszał i próbował wszystkiego co robiliśmy! Podczas spotkania każda para (tj. mama i dziecko) miała okazję pod czujnym okiem szefa kuchni, zrobić parę smakołyków: pysznych masełek z dodatkami, kanapek, past, pancakes’ów – wszystko w oparciu o naturalne masło oraz miks  FINUU. Chyba rozumiesz, że w tamtym dniu moją dietę trafił szlag, a ja, niczym osoba uzależniona na głodzie, opychałam się pieczywem z masłem prawie do nieprzytomności? Wyobraziłaś to sobie? 🙂 Tak myślałam… (Niestety Magda i Malwina tylko mogą potwierdzić mój pszenno-maślany głód).

Na szczęście usprawiedliwiałam się faktem, że FINUU to nie byle jakie masło, tylko prawdziwe fińskie masełko bez sztucznych barwników i aromatów ( a miks ma w sobie dodatkowo kwasy omega 3!). Idealne do kanapek. A skoro to był „nasz dzień kanapek” to co miałam zrobić? Odmówić?! W życiu!!!

FINUU_small-4204

Co daje wspólne gotowanie z dziećmi?

  • zaufanie. Krew, poparzenia i inne straszne rzeczy odchodzą w zapomnienie, a przynajmniej gdzieś na dalszy plan. Widzisz jak Twoje dziecko sobie radzi, wiesz że dobrze tłumaczysz mu co i jak należy robić, więc wizja utraty palca staje się odległa. Zresztą od czego są plastikowe noże? 🙂
  • apetyt. Dzieci o dziwo działają trochę inaczej niż dorośli. Lubisz jeść dania które ugotowałaś? Ja średnio. (Fakt, to może mieć coś wspólnego z tym, że podczas gotowania tak się najem samym próbowaniem, że po prostu nie mam siły na więcej :P) Dzieciaki za to chętnie jedzą to co same zrobią! Idealnie!
  • bliskość. Maluchy są przeszczęśliwe, że mama poświęciła im chwilę czasu, a my jakoś zyskujemy więcej cierpliwości. Może to ta duma, że oni już tacy duzi i samodzielni? 🙂

Na dobry początek sprzedam Ci dwa patenty z Warsztatów z FINUU. Do zrobienia z dzieckiem!

Masło smakowe:

a) ziołowe:

– masło FINUU SOLONE

– zioła (pietruszka, koperek)

– skórka otarta z cytryny

b) z tuńczykiem

– masło FINUU SOLONE

– tuńczyk w sosie własnym

– kapary

FINUU_small-4245

Po pierwsze: zamiast masła solonego, możesz użyć FINUU klasycznego. Spoko 🙂 Ja to solone nauczyłam się jeść w Irlandii. Uwielbiam!

Po drugie: proporcje są dowolne 🙂

Po trzecie: wykonanie ma należeć do Twojego dziecka. Niech wymiesza składniki rękoma. Dokładnie! Rękoma! Niech się bawi, cieszy. Niech poczuje frajdę. Obiecuję Ci, że kiedy zobaczysz uśmiech na jego twarzy, to wizja mycia całej kuchni przestanie być taka straszna 🙂

Po czwarte: gotowe masełko zawiń w folię i wstaw do lodówki. Niech się odrobinę schłodzi. Później już tylko posmaruj nim kanapki i zajadaj.

FINUU_small-3998

Czy może być prostszy i fajniejszy pomysł na spędzenie czasu z własnym dzieckiem, od wspólnego gotowania? Czy jest lepszy sposób na pokazanie dziecku, że się je kocha i po prostu lubi się z nim być?

Chyba NIE… 🙂

PS.

Teraz czekam na Wasze przepisy które robicie z dzieckiem. Nie ma znaczenia, że po nich wymagany jest remont kuchni. Przeżyję… 🙂

FINUU_small-4185

FINUU_small-4109

FINUU_small-3869

FINUU_small-4515

FINUU_small-4693


www.pdf24.org    Send article as PDF   

15 komentarzy

  • Mój średni uwielbia pracować ze mną w kuchni, a ja często pozwalam mu pomagać. Robimy razem ciasta, pierogi, kluski leniwe, sałatki, kotlety… Niestety mój czterolatek ma swoje zasady i często nie je nawet tego, co sam zrobił. Taki typ. Ale ogólnie polecam, fajny sposób na wspólne spędzenie czasu.

  • My robimy razem nalesniki, prawie codziennie, bo mlody zakochal sie w mikserze 😀

    • hehehe u mnie to samo. Brusiek też nade wszystko kocha mikser (i tłuczek hehe)

  • Moj syn CODZIENNIE jak przyjde z pracy ciagnie mnie do kuchni zeby robić nalesniki 🙂 sam wsypuje do miski skladniki, wszystko miesza itd. Ja tylko wylewam na patelnie. Jest zadowolony i ja tez 🙂 ma 3 lata a juz na bank pamieta skladniki :-)- sprzatac lez lubi, wie ze trzeba odkurzyc i wytrzec kurze 🙂 i tez wole tak spedzic czas niz udawac np pieska ;))

  • Moje gotowanie z dzieckiem na razie wygląda tak, że ja obieram ziemniaki, a ona patrzy ciekawie albo chce mi wybierać skórki z kosza, ja mieszam zupę, a ona wspina się na mnie, by też zobaczyć czy zupa już dobra, ja tłukę kotlety, a ona się śmieje głośno 🙂 Mam nadzieję, że jak troszkę podrośnie, to będzie sama kroić, mieszać i tłuc, a ja będę się patrzyć i śmiać :))

  • Ja z córeczką piekę muffinki bananowo kakaowe, ale takie bez jajka (alergia). Robimy to odkąd córcia miała niecałe 2 latka. Świetnie się bawiła sypiąc mąkę do kubka, dodając proszek do pieczenia, czy mieszając mleko z miodem, którą to czynność lubiła najbardziej bo przy okazji wypijała połowe :). Na końcu posypywała babeczki płatkami owsianymi. Bardzo szybko zapamiętała składniki i co po kolei robić. Ja tylko nadzorowałam. Czasem przychodziła do kuchni i sama wyciągała z szafki wszystko co potrzebne, a ja byłam taka dumna 🙂 Oczywiście sprzątania co niemiara, ale frajda nie do opisania 🙂

  • Ja z moją 22 miesięczną córką gotujemy razem praktycznie wszystko. Największą sympatią cieszą się zwyczajne schabowe – bo trzeba utłuc, jajko roztrzepać, bułkę wsypać na talerz a później z powrotem łyżką do pojemnika. Zupy też nam wychodzą całkiem niezłe. Mała wie gdzie jest angielskie ziele i laurowy listek no i że posolić trzeba. A podkreślam ma 22 miesiące. Tak więc dla chcącego nic trudnego. Trzeba tylko się przestawić że ubrudzone spodnie jajkiem albo podłoga do odkurzania to nic strasznego…

  • Zaraz mi się kojarzy nasze wydłubywanie chlebowego miasta, jak w Pampim, i zalewanie go powodzią ogórkową 😉 Antek był zachwycony 😀

  • Synowie w kuchni testują ostatnio wodę z filtra redox – filtr ma mały kranik więc…proces nalewania stał się zabawą 🙂 Woda do tego jest smaczna i zdrowa więc już nie muszę przypominać o tym aby coś wypili, robią to sami.

  • Super pomysł. Dziecko może dzięki takim spotkaniom spróbować nowych rzeczy. Ja polecam FINUU miks do smarowania miałam okazje spróbować dzięki kampanii marketingu rekomendacji Streetcom. Jest to produkt naturalny i smaczny. Jest to połączenie masła fińskiego z olejami rzepakowym i z lnianki. Nie zawiera konserwantów, barwników. Bogate w witaminę A i D oraz kwas Omega 3. Występuje w dwóch wersjach smakowych: klasyczne i solone. Bardzo łatwo się smaruje nawet bezpośrednio po wyjęciu z lodówki. Można go używać do smarowania, pieczenia oraz smażenia. Polecam

Leave a Comment