"Dlaczego on nie mówi?" czyli wywiad z logopedą. - Flow Mummmy
DZIECI Wywiad FLOW

„Dlaczego on nie mówi?” czyli wywiad z logopedą.

-„Mówi już coś?”, „Ale leniwy”, „No mógłby już zacząć”.

-„Niestety wciąż nic…”

Za parę dni Brusiek kończy dwa latka i przyznam szczerze, że zaczynałam się martwić, że wciąż nic! Bo co to ma być, że dwulatek i tylko „bum bum”, „ma”, „ehe” lub ewentualnie „mama i dada”. Wszystkie dzieci w około gadają już co najmniej zdaniami a on nic? Siara jak sto pięćdziesiąt.

Tak naprawdę, aż tak źle nie jest, ale poważnie zaczynałam się niecierpliwić.  Brunek porozumiewa się w dość ograniczony sposób, kosztuje nas (i mnie i jego) to niestety sporo czasu i energii. Nie chcę wyjść na jakąś nażartą ambicjami matronę, ale po pierwsze: fajnie jest usłyszeć „mamo daj mi pić” zamiast jakiś stęków, a po drugie: przy takiej ilości dzieci i moich własnych „ambicjach” ułatwiłoby to nam znacznie egzystencję. Oczywiście tylko na początku, bo zaraz by się zaczął etap „a po co?”, „a dlaczego?”, „kiedy?”, „jak?”- wciąż jednak uważam, że byłoby mniej problemów. Przecież zawsze można po prostu mówić „tak, tak”, dziecko i tak nie zakuma. 🙂

Niestety takich „ambitniejszych” mam jak ja, które pragną by dziecko mówiło tu i teraz (chociaż w żaden sposób nie świadczy to o ich mądrości) jest więcej. Na ratunek ich zdrowia psychicznego (i swojego zarazem) zadałam 4 podstawowe pytania logopedzie.

Agata Gigołła-Piotrowska wytłumaczyła mi najważniejsze kwestie związane z mową dwuletniego dziecka czym totalnie mnie uspokoiła. Mam nadzieję, że inne zainteresowane tematem mamy również.

03

1. Moje dziecko kończy dwa lata i nie mówi oprócz wymyślonych przez siebie paru słów. Powinnam się martwić?

Martwić nie. Działać tak. Do 27 miesiąca życia dziecko powinno mówić około  300 słów.

Bardzo ważne jest, by zaznaczyć czym jest SŁOWO W JĘZYKU 2 LATKA.

Kiedyś pewien  rówieśnik mojej 2 letniej Hanki powiedział:  „ Spójrz Hania to ambulans”

Na co Hanka z wielki zaangażowaniem odparła „ nio, io,io” I każdy z nich miał rację!

Bywa, że dwulatek zna nawet więcej niż 300 słów, zaczyna mówić zdaniami,  chętnie  opowiada o swoich przeżyciach. Konwersacja na całego! Jednak większość maluchów używa tylko paru konkretnych słów odnoszących się do najbliższego otoczenia; jak: mama, tata czy miś. Na pieska woła hał, na autko brum a na buty bu.  Ale uwaga! Dla dziecka w tym wieku SŁOWO to zbitka głosek, która ma znaczenie. Jeśli więc mówi na przykład bu i to bu ZAWSZE odnosi się do  butów- jest już słowem. Ka odnoszące się zawsze do czapki to następne słowo. Mało tego, jeśli ka to również kalosze, to mamy już kolejne słowo. Tym sposobem w mowie 2 latka powinno znaleźć się ponad 200  słów. Ulga? Ulga!

2. Nie reagowanie na słowa „w jego języku” to dobry pomysł?

Dobrym pomysłem jest nie reagowanie na gesty, wskazywanie palcem i postękiwania typu „eeee”.  W takich sytuacjach warto przypomnieć dziecku, jak nazywa się dana rzecz. Można podzielić jej nazwę na sylaby i prosić o ich kolejne powtórzenie. Dwulatkowi trudno będzie powtórzyć od razu cały wyraz.

Natomiast brak reakcji na SŁOWA, nawet te w  języku dziecka, to bardzo zły pomysł!  Nawet na to bu, ka, si i tym podobne  ZAWSZE trzeba reagować, trzeba się z nich cieszyć by dziecko wiedziało, że mówienie ma sens. Ważne jest jednak, by za każdym razem przytaczać  dziecku właściwą formę wypowiedzi . Jeśli więc widząc buty dziecko  woła „bu!” mówimy „To buty. Spróbuj powiedzieć  tak jak ja: bu-ty”. Nigdy nie wolno mówić do dziecka  „ nie mów bu, to są buty” bo  zrozumie z tego tylko tyle, że  to nie bu tylko bu. Czyli nic.   (hehe)

3. Kiedy  w takim razie mam zacząć się martwić?

Jest kilka powodów nie tyle do zmartwień, co do podjęcia intensywnych działań.

Jeśli dziecko po skończeniu 27 miesięcy nadal posługuje się prostymi sylabami lub pojedynczymi wyrazami. Nie buduje prostych, krótkich zdań, mówi „po swojemu”, nie zrozumiale dla otoczenia – to dobry powód by zgłosić się po pomoc logopedy.  Logopeda sprawdzi  budowę narządów mowy, sposób połykania, sprawność  percepcji słuchowej, motorykę małą i określi stan wszystkich funkcji odpowiedzialnych za mowę.  Być może taki maluch potrzebuje po prostu więcej czasu by przyswoić mowę. Ale może być też tak, że logopeda znajdzie COŚ co dziecku w nabywaniu tej mowy przeszkadza i podejmie stosowną terapię.

Niektóre niepokojące sygnały można zauważyć już wcześniej. Warto również zwrócić się o pomoc logopedy jeśli:

-Dziecko ma trudności z gryzieniem, połykaniem.

Kiedyś przyszła do mnie mama 3 letniego chłopca wyznając, że karmi go kaszką i papkami, bo jak dała mu  bułkę to zaczął się dławić i krztusić. Tak bywa! Ale  to jest sygnał, że dziecko potrzebuje pomocy by nauczyć się gryźć, połykać i  już wtedy trzeba  zgłosić się do logopedy. Zrezygnowanie ze stałych pokarmów to fatalny pomysł!

-Dziecko nie rozumie mowy.

Można to sprawdzić, prosząc malucha o wskazanie misia, kubka czy czapki. Jeśli dwulatek nie reaguje na takie polecenia bądź reaguje niewłaściwie to istotny znak, którego nie wolno bagatelizować.

-Dziecko nie mówi.

Nie mówi, to znaczy nie naśladuje odgłosów wydawanych przez zwierzęta, nie używa prostych wyrazów, nie powtarza prostych sylab. Posługuje się głównie mimiką, gestami, naśladuje jedynie melodie mowy.

4. To może w takim razie pomóc mu poprzez zabawę?

No to mój ulubiony temat!

1. Pierwsza ważna rzecz o której nie wszyscy pamiętają: ćwiczenia logopedyczne zawsze nazywamy zabawą! Wydaje się oczywiste, ale bardzo często słyszę: „ No ucz się mówić, siedź prosto i się nie wygłupiaj” i wtedy samej mi się odechciewa.  Bo ja się z dziećmi bawię i wygłupiam taką mam pracę fantastyczną!  Ćwiczenia logopedyczne mogą wydawać się trudne i żmudne dlatego TRZEBA je obrócić w zabawę!

Po pierwsze by dziecko dobrze mówiło musi mieć sprawne narządy mowy. Musi wiedzieć jak je układać – tz. mieć wyczucie ich ułożenia. Często mówię do dziecka „Daj język na brodę” a ono nie wie jak to zrobić, nie czuje czy ten język jest już na brodzie czy nie.  Ćwicząc buzie i język bawimy się przed lustrem robiąc różne śmieszne miny; sprawdzamy  kto ma dłuższy język, kto lepiej parska, kto dosięgnie językiem do nosa, kto zrobi chudszą buzię a kto grubszą. Bardzo ważne są ćwiczenia pionizacji języka –dosięganie do nosa, zębów, górnego podniebienia. I tu o zgrozo – pracuję z Nutellą.  Smaruję nią podniebienie i dziecko ma ściągać ją językiem. Ktoś mi kiedyś powiedział, że to wbrew promocji zdrowia i żebym smarowała podniebienie  papką z marchewki. Jeśli dziecko kocha papkę z marchewki to ok, pomysł pierwsza klasa. Najważniejsze by 2latek miał  z tego machania językiem niebywałą przyjemność. Mózg musi dostać sygnał, że w tym miejscu jest coś  ekstra, pycha i że warto tam zaglądać.

2. Kolejna bardzo ważna sprawa to słuch: zarówno ten fizjologiczny, jak i ten fonematyczny. Nasz język jest bardzo trudny, istnieje w nim mnóstwo wyrazów różniących się jedną głoską np. kura – góra, nosze – noże.  Dzieci bardzo często nie słyszą tej różnicy! Jeśli takiemu małemu brzdącowi powiemy „nie mów safa tylko szafa” to może wciąć nas za wariata, bo nie słyszy tej różnicy!  Maluchy z zakłóceniami słuchu fonematycznego mogą mieć również trudności z zapamiętaniem całego wyrazu dlatego często powtarzają tylko pierwszą lub ostatnią sylabę. Dlatego bawimy się w:

–  odszukiwanie źródła dźwięku

–  zagadki co wydało taki dźwięk

– słuchanie bajek, opowiadań

– różnicowanie słów podobnie brzmiących ( u maluchów można wykorzystać obrazki pokaż górę pokaż kurę, starsze dzieci pyta się czy słyszą różnicę jeśli tak to gdzie?)

-odszukiwanie wyrazów na daną głoskę

– dzielenie i łączenie wyrazów w sylaby

3. Powtarzanie. Można bawić się w powtarzanie wyrazów, nazywanie zwierzątek pojazdów. Z dziećmi które nie chcą mówić, warto bawić się w…. czytanie. Tak w czytanie. Tak z 2 latkami. Jak kiedyś powiedziałam o tym nauczycielce to mało mnie nie pobiła! Jak to z 2 latkiem czytać? A gdzie dzieciństwo? Sorry.  Ale jak  takie nastawienie ma nauczyciel, to ja się nie dziwie, że dzieci nie lubią czytać! Dla mnie czytanie to świetna zabawa, przygoda, wyprawa w świat fantazji! Pragnę by moje dziecko również tak myślało. Zainteresowanym polecam zapoznanie się książeczkami z serii „Kocham Czytać, Słucham i Uczę się mówić” oraz koniecznie z metodą krakowską  prof. J. Cieszyńskiej. Dzięki niej dzieci poznają samogłoski, sylaby, wyrazy. Co najważniejsze ta metoda uczy dzieci mówić i czytać jednocześnie! Mało tego dzieci czytają sylabami – to najlepsza metoda dla naszego języka!  Myślę sobie, że nie ma nic gorszego jak uczenie dzieci czytania głoskując – a tak jest niemal w każdej szkole! (kurcze, chyba poproszę o anonimowość). Mało tego w szkole do dziś dzieci uczone są, że k to Ka, G to gie. Jak takie dziecko czyta mi później Be U Ty Y. To sorry ale sama miałabym trudność ze złożeniem tego słowa w jedno, bo słuchowo to nijak nie wychodzi! Podobnie jest w większości pseudoedukacyjnych zabawek.  Może mam już specjalistycznego fioła ale jak słyszę w zabawkowym laptopie dla dziecka EN jak Niedźwiedź to mi niedobrze bo tam nie słychać nigdzie ani EN ani N, tam jest NI!!! I tak słyszy to dziecko. Nic jednak nie przebije porównania, jakie znalazłam w jednej z książek ( z ćwiczeniami logopedycznymi). Uwaga! Y jak delfiny! Brawo!!!

4. Malowanie wycinanie, wydzieranie, czyli robienie wszystkiego co sprawia, że ręka intensywnie pracuje. Kocham to jak „działa” ludzki organizm. Jak to jest wymyślone, że w mózgu ośrodek, który odpowiada za ruchy ręki znajduje się zaraz obok ośrodka odpowiedzialnego za ruchy buzi i przy intensywnej pracy nawzajem się stymulują ( stąd np. gestykulowanie przy mówieniu czy ruchy buzi, wystawianie języka przy rysowaniu). Fascynujące, co?! Dlatego niech dzieci jak najwięcej malują, rysują, kreślą, wydzierają, wyklejają i Bog wie co tam robią rączkami bo wtedy chcąc nie chcąc w mózgu pracuje to co najważniejsze dla mowy!

 

AGATA GIGOŁŁA-PIOTROWSKA logopeda kliniczny, pedagog

 

PS.

A Wasze dzieci kiedy zaczęły mówić?


www.pdf24.org    Send article as PDF   

79 komentarzy

  • Bardzo fajny tekst :))) Rysio zaczął mowić zdaniami zaraz po skończeniu 2 lat 🙂 teraz ma juz 3 lata i 2 miesiące wiec jest etap „a czemu?” „a co to?” „A dlaczego?” „A po co?” Itp. A drugi szkrab skończył rok i mamy tylko „mama” „tata””pa pa” i „kto?” ;)) na pewno przydadzą sie wskazówki jak pomoc w trudnej sztuce mówienia :)))

    • (Witam, moja córka ma 2 lata i również mówi niewiele. Problem polega na tym, że kompletnie zapomniała o słowach typu „mama”, „tata”, „miś” – wymazała je jakby z pamięci. Woli powiedzieć „dzień dobry” lub „kuskawka” (truskawka). I w zasadzie tyle. Reszta jest „po swojemu” To co spędza mi sen z powiek, to fakt, że Blanka bardzo chce wiedzieć jak coś się nazywa. Pokazuje np. na swoją nogę i mói „TA-RI-RA-RI?” To pytanie słyszę milion razy dziennie, i milion jeden razy na nie odpowiadam. Mała nie chce też po mnie powtarzać, za żadne skarby świata. Jak ją do tego zachęcić?

      • nie zachęcać 🙂 widzę po swoim Bruśku, że ja proszę „powtórz …” to nie i koniec. sam zaczyna powtarzać, z dnia na dzień co raz więcej! Trochę luzu i będzie dobrze 🙂

  • Antek zaczął około 3 roku życia… w międyczasie byliśmy zapisani tutaj w Irlandii na wizytę do specjalisty od rozwoju mowy, a kiedy tam zjawiliśmy się, Banderas gadał jak najęty  :D

  • Ciekawy wywiad z pewnoscia wielu rodzicom pomoze.Ja na szczescie mam 2,5letnia gadule,ktora mowi calymi zdaniami.Zadaje mnostwo pytan i nie moge zbyc jej zwyklym:”tak,tak” 😉 dzisiaj np od 5.20 gadu gadu i tak do wieczora…..:-) pozdrawiam

  • Helka kończy w tym tygodniu rok i chyba mówi dość sporo: mama, tata, baba, gaga, ciii, cici, amam, gdzie, to, siii, jaja, mata, zdarza jej sie wypowiedzieć k, d, n – kiedy pokazujemy jej literke w układance. Ale spokojnie… W rodzinie mamy chlopca ktory do 3 roku życia nie wypowiedział ani słowa. Mama stawała na głowie, a on po tygodniu w przedszkolu zaczął tak nawijać, że szok;) przyjdzie czas i na Twojego syna;) każde dziecko inne;) my np słuchamy sporo piosenek i o zgrozo cały spacer muszę małej śpiewać. Mała co chwilę coś wyłapuje i powtarza;) piosenki i rymowane wierszyki to niby bardzo dobry pomysł. Dodatkowo Helka pije też nie z niekapka a z kubeczka ze słomką lub doidy cup – niekapki niby nie służą. No i od początku unikamy papek. Większe kawałki więcej ćwiczeń w czasie jedzenia;))

  • A to kamień z serca! Moje dziecie ma 25 miesięcy i mówi pojedyncze wyrazy (po swojemu ale wiem o co chodzi :p ) dzięki za ten post bo teraz jak ktoś zapyta”a mówi? A czemu jeszcze nie?” to pokaże mu ten tekst 🙂 buziaki dla Was kochani!

  • U nas z corka nie bylo problemu. gdy miala okolo poltora roku zaczela gadac jak najeta a gdy miala 2 lata poszla do przedszkola i zaczela mowic w dwoch jezykach

  • Mnie tez dotyczy problem z ciężkim posługiwanie się słowami, zdaniami. Jest bu, pi, si, kilka pojedynczych wyrazów, pieluszka to uwaga „moje”! Uspokoił mnie ten post 🙂

    • u nas podobnie:) od skonczenia roku sie zaczelo:) teraz (2lata) gada na calego. tworzy piekne zdania, odmiena np. mowi ze byl z DZIADKIEM na dworze:) powtorzy kazde slowo. nie powiem-milo sie tego slucha:)

      • Mój synek ma 22 miesiące i mówi tylko”tata”ne,ta. Nie chce po mnie powtarzać precyzyjniej potrafi pokazać co chce ale nie nazwie. Martwi mnie to bo mówi bardzo mało można powiedzieć że prawię wcale. Logopeda twierdzi że mały wszedł mi na głowę i nie mówi bo wie że płaczem wymusi wszystko. Stwierdziła że jestem dla niego za miękka wiec nasze spotkania ograniczają się tylko do płaczu mego synka bo on nie chce z nią pracować wtedy mały płaczę a ona każe mi go ignorować. Nie wiem czy takie podejście ze strony logopedy to cos dobrego?

  • Dawid zacza mowic jak mial 1,5 roku. W wieku 2 lat gadal jak najety, calymi zdaniami i buzia mu sie nie zamykala. Czesto tesknilam za czasami „gu gu” 😉 Antos ma 7 mcy i sie zaczyna. Jest juz mamama tatata i bababa. Moj maz sie smieje ze wygadane dzieci to po mamusi(po mnie rzecz jasna) tez duzo gadam 🙂 moja mama twierdzi ze gadam od zawsze i ze chyba nie bylo czasu kiedy nie mowilam.

  • Dzięki Justyna za ten tekst. Trafiłaś z tematem w odpowiednim momencie 🙂 Mój maluch też się zbliża wielkimi krokami do 2 lat i za bardzo nie chce nic powtarzać a jak już coś „powie” to moim zdaniem nie brzmi to w żaden sposób podobnie. Ale Agata mnie trochę uspokoiła i w takim razie czekam nie do 2 latek a do 27 miesięcy może już coś zacznie się klarować z jego mową a jeśli nie to będziemy się starać o wizytę u Agaty 🙂

  • Mój mały jest ciut starszy od Twojego Bruska (skończył 25mies) i tez nie gada…Jeszcze nie panikuję, choć przyznaję że z zazdrością patrzę na maluchy znajomych, które gadają jak najęte…Ale uspokoiłaś mnie tym, że takie „gadanie po swojemu” też się liczy 😉 Młody ma swój język ale widzę że ostatnio coraz częściej próbuje powtarzać po nas normalne słowa…No i jest leniwy i cwany-mysle że on jeszcze nie mówi bo…po prostu nie musi! Tzn ja go rozumiem bez słów, wiem kiedy chce pić ,jeść , wiem w co chce się w danej chwili bawić…więc po co ma gadać i się wysilać skoro mama i tak wie o co mu chodzi…wiem wiem, mój błąd ale pracuję nad tym 😉 buziaki, dzięki za ten post :*

  • Olivier tez w wieku 2 lat nie mowil prawie nic. Martwiłam sie tym bardziej, ze Igor w tym wieku gadał jak stary. Zaraz po drugich urodzinach zaczal mowić zdaniami i tu zaczęły sie schody. Miał taki natłok myśli, ktore chciał wypowiedzieć, ze zaczal sie jąkać. Jąkał sie tak, ze po 2-3 minuty nie był w stanie wypowiedziec słowa. Wszystko minęło nagle tak jak sie pojawiło. Dzis jest nieziemskim gadułą, czterolatkiem z takim zasobem słów, ze nikt nie dowierza jego umiejętnościom.

  • Filipek powiedział pierwsze złożone zdanie mając 35 miesięcy. Odwiedziłam wszystkich specjalistów i wszyscy mówili przyjdzie jego czas. I tak przynajmniej od 3miessiecy ” gada” aż się zacina bo chce wszystko szybko powiedzieć. A za 3 miesiące kończy 4latka wiec mamusie nie martwcie się wasze dzieciaczki zaczną mówić jak przyjdzie ich czas 😉

  • Mój 3 latek w języku polskim to kilka wyrazow mówi. Ale w swoim to buzia mu się nie zamyka cały dzień. Oglądany był przez 3 logopedów pod względem aparatu mowy, przebadany słuch i wszystko jest dobrze. Najgorzej ze nie chce powtarzać słów za nami.
    Zastanawiam się czy to może być genetyczne, bo jego tata zaczął mówić po 3.5 roku??? Jak sądzisz?

    • Gdy dziecko ma już 3 latka i dalej mówi „po swojemu” warto zwrócić się po pomoc do dobrego logopedy Jeśli tata zaczął mówić później najpewniej synek też zacznie troszkę później. Można mu jednak w tym pomóc. Próbowała Pani ćwiczyć z dzieckiem z wykorzystaniem książeczek ” Słucham i uczę się mówić” lub ” Kocham czytać”? Gorąco polecam! Maluchy,które nie chcą powtarzać zazwyczaj bardzo ładnie na nich pracują.

      • Witam. Syn ma 35 miesięcy. Mówi dużo pojedynczych słów ale nie mówi jeszcze pełnymi zdaniami. Tzn powie mama boli i pokaże na rękę czy nogę ale tak żeby powiedzieć daj mi pic to już nie.powie samo picie. Słów nie zawsze chce powtarzać jeśli jest krótkie to wypowie je dobrze. Jeśli długie to albo powie źle albo powie nie i nie powtórzyć.Czy mam się martwić czy poczekać jeszcze trochę z wizyta u logopedy?

        • Zawsze, ale to zawsze, jeżeli coś Cię martwi, i dotyczy to Twojego dziecka, to dobrze skonsultować to z lekarzem 🙂

  • Z doświadczenia wiem, że każde dziecko ma swój czas na rozpoczynanie mówienia – jedne robią to szybciej, drugie dużo dużo później. I tak jak w naszym przypadku mimo wielu obaw i lęków związanych z brakiem mowy u naszej kruszynki wszystko skończyło się dobrze

  • Mój syn miał niecałe 2-lata kiedy zaczął codziennie chodzić do klubu malucha. Mówił niewiele, nawet pani w klubiku zwróciła mi na to uwagę. Jednak kiedy zobaczył, że mówienie jest przydatne jeśli chce się innemu dziecko coś wyjaśnić nagle się otworzył i zaczął gadać :). Okazało się, że zna dużo słów i chętnie ich używa, nawet kiedy jakieś przekręcał w ogóle się tym nie przejmował tylko mówił dalej co miał do powiedzenia. Mój mały zawsze był (i jest) typem niepokornym myślącym, że świat ma się dostosować do niego. W klubiku zobaczył, że każde dziecko tak właśnie myśli, ale jakoś dogadać się trzeba :D. W domu nie musiał wiele mówić żeby pokazać co chce, bo my go rozumieliśmy, a innym w razie czego tłumaczyliśmy co mały ma na myśli ;). W każdym razie teraz syn ma 4 lata i gada jak najęty oraz używa takich słów, że nie można się nie roześmiać. Kiedy poszedł do normalnego przedszkola gdzie większość dzieci mówiła gorzej od niego miał lekkie cofnięcie się z wyraźnym mówieniem, bo dłuższe zdania czy trudniejsze słowa nie były mu potrzebne. Ale to była chwila i znów zaczął ładnie mówić – ulubionymi słowami niespełna 4-latka były rododendron i madagaskar :D. Żeby było jasne, mówił je ku naszej uciesze wyraźnie i z naciskiem na rrrrr ;). Im bardziej my się cieszyliśmy kiedy mówił trudne słowo tym więc trudnych słów starał się mówić.

  • Mój syn zaczął mówić dopiero w wieku 4 lat i 3 mc:( dużo pracy przed nami, bo mówi niewyraźnie, a niebawem szkoła:| wiele czasu spędzmy na ćwiczeniach, wymyślam mu różne zabawy, które są dla niego atrakcyjne więc się angażuje, ale nie zawsze tak było do 3,5 roku nie chciał uczestniczyć w zajęciach, nie interesowały go zabawy, które mogłyby mu pomóc w rozwoju mowy. Aktualnie zdecydowałm sie na pozostanie z dzieckiem w domu, poświęcam każdą chwilę na pracę z nim, uczestniczy w zajęciach jaki proponuje Poradnia i widac efekty, choć „kroczki” jakie stawia są malutkie, ale cóż myślę, że z czasem osiągniemy sukces:D

      • mój synek ma 3 i pół roku i mówi bardzo niewiele.. pojedyncze wyrazy i krótkie sylaby, które na ogół tylko najbliżsi rozumieją.. żadnych zdań i nie wszystko chce powtórzyć o co się go poprosi.. jest urwisem i woli biegać i wymyślać sobie zabawy.. od roku chodzimy do logopedy ale ona sama widzi niewielką poprawę, zwłaszcza że zdarzają się takie spotkania, na których maluch nie potrafi się skupić i nie chce współdziałać.. od kilku miesięcy chodzi do przedszkola i liczę, że się tutaj rozgada..

  • Pochłąnełąm ten tekst…. problem z nie mówiącym dzieckiem jak najbardziej mnie dotyczy….Mój syn ma 3 lata i 4 miesiące mówi jedynie mama, baba, dziadzia, andzie (co oznacza Andrzej – imię jego taty), gdzie, nie, maja, baja, lala, jaja, bum, ja, mniam, mi, si… Od września jestem pod opieką pani logopedy… ale małemu chyba nie pasuje jej sposób prowadzenia… (prowadzony jest metodą krakowską) ale o ile ćwiczy z nami w domu (dostajemy do pracy w domu ksera z ćwiczeniami) to spuszcza głowę w dół jeśli logopeda od niego wymaga powtarzania tych ćwiczeń na następnych zzajęciach… zajęcia odbywają się w małym pokoju, pani każe mu siadać przy stoliku przed lustrem i każe mu powtarzać samogłoski….a,e,i,u,o,y… (zupełnie nie powtarza po niej) za to w domu powtarza to perfekcyjnie prócz samogłoski y. Mimo iz pani nie usłyszała tych samogłosek osobiscie od niego to poszliśmy krok dalej i na metodzie symulacyjno-sekwencyjej mały ma powtarzac odłgosy zwierząt… to również z nami ćwiczy natomiast jest zamknięty na tych spotkaniach z logopedą…Dzisiaj wróciłam od innej Pani logopedy – pierwsza wizyta. Synek budował z klocków budowle ze wskazanego obrazka… Pani skupiła się na zapoznaniu małego z nowym otoczeniem, mnie wypytywała o rozwój małego – wyniki badań…Usłyszałam tylko żeby ćwiczył ręce (ostatni akapit pani artykułu – to jej słowa)… A teraz mam dylemat…. Czy prowdzić go nadal u pani nr. 1 ? w zasadzie ćwiczenia które daje mi do ćwiczeń mają sens… mały coraz wyrazniej wymawia te sylaby, ale ten brak kontaktu z tą panią, czy to ma sens?

    • Dobry kontakt dziecka z logopedą to podstawa! Od września minęło już trochę czasu, dziecko powinno przyzwyczaić się do nowej osoby. Jeśli nie współpracuje z Panią nr 1 to taka terapia nie ma sensu. Z tego co Pani napisała zrozumiałam,że synek chętnie pracował w domu metodą krakowską więc proszę to kontynuować i poszukać nowego logopedy…

      • Może Maluch jest nieufny też do obcej osoby… a może wystarczy aby to mama czy ktoś z najbliższego otoczenia (ciocia czy babcia) poświęciła trochę czasu codziennie na zabawy w mówienie ?

        • Wręcz przeciwnie mały jest bardzo ufny i kontaktowy… Chodzi od września także do przedszkola, chociaż nie mówi to jest ulubieńcem wszystkich Pań, sprząta po wszystkich dzieciach zabawki, pięknie zjada sam posiłki, uczestniczy w zabawach, maluje coraz dokładniej układa puzle maxi takie do 60 elementów… Ma owszem swoją ulubioną panią, ale dobry kontakt ma z „obiema”… Oczywiście w domu cwiczymy stąd te postępy w sylabach, nowe słówka… Początkowo też myślałam ze mu przejdzie to skrępowanie, ale od listopada widzimy się co tydzień i ciągle milczy, na przedostatnich zajeciach była pani praktykantka, która po wyjściu Pani logopedy nr 1 z pokoju – nawiązała rozmowę z małym…zadawała mu pytania a on po swojemu jej opowiadał, kto ma konia, kto ma krowy, kto ma traktor (mieszkamy na wsi w sąsiedztwie małego miasteczka)…Panią Nr 1 załamało to kompletnie gdy weszła w połowie rozmowy… ostatnie wiec zajecia były juz na luzie, siedzieli na dywaniku i dziecko coś z siebie wydusiło…Ale kroczek to malutki…

      • Właśnie wczoraj miałam pierwszą wizytę z logopedą numer 2. Były to zajęcia zapoznawcze, mały chodził po pokoju i odkrywał każdy kawałek pokoju…Ja natomiast opowiadałam krok po kroku jak odbywał się jego rozwój fizjologiczny… Nie mam pojęcia jaką metodą będzie prowadzony i czy bedzię chciał współpracować z panią nr 2… Natomiast mam wyrzuty sumienia, że trzymam dwie sroki za jeden ogon w tym momencie…

    • Prosze nie rezygonować z tej metody to naprawde dobra metoda i przynosi efekty. A może synek potrzebuje więcej czasu na oswojenie się… Prosze ćwiczyć dużo w domu z dzieckiem jeśli z Pania chętnie ćwiczy to pracować pod okiem logopedy.

  • Mój synek zaczął mówić jak miał roczek 🙂 a jak miał 1,5 roku śmigał całymi zdaniami 🙂 chyba miał to po wujku (moim bracie, który też bardzo szybko gawędził). Antoś za miesiąc kończy 3 latka i czasami błagam go żeby przestał mówić :)))) za to drugi synuś ma 11 miesięcy i na razie tylko mama, tata, baba i dada 🙂 zdecydowanie mniej niż starszy, ale mówi dużo po swojemu 🙂
    Moja mama zawsze opowiada pewne zdarzenie z moim braciszkiem, jak miał około 14 miesięcy (powtarzał już wierszyki z książeczki) i czekając z nim w kolejce u lekarza było pewne dziecko, które cały czas płakało, bało się ludzi, bo jak było całe zakryte kocykiem było ok, ale jak mamusia je odkrywała to strasznie płakało. I w pewnym momencie mój 14 miesięczny braciszek odzywa się: Lycy i lycy jak lew :), a wszyscy na poczekalni: ON JUŻ MÓWI???? I podobnie było z moim starszym synkiem. Ruchowo w tył, ale w mowie do przodu 😉 Pozdrawiam wszystkie mamuśki!!! :-*

  • Ciekawi mnie jak to sie ma do dzieci dwujęzycznych? Kiedy powinny zacząć mowić „zdaniami”? Ktory język ma byc tym „przewodnim”?!

    • kiedyś o tym czytałam: dzieci mieszają języki wtedy, korzystają z dwóch jednocześnie. Dopiero po jakimś czasie zaczynają je rozróżniać. Ja jeszcze tego problemu nie mam, więc to „wiedza” czysto teoretyczna.

  • Ja wlasnie jestem na początku tej „przygody”. Jak na razie język polski rządzi,angielski troszkę mniej ,przynajmniej tata tez sie uczy 🙂

  • Nie ma osobnych norm rozwojowych dla dzieci dwujęzycznych choć często jest im trudniej opanować mowę. Często też dwujęzyczność jest przyczyną Opóźnionego Rozwoju Mowy. Jeśli chodzi o zasady pracy z dzieckiem wiele zależy od sytuacji. Jeśli mieszkacie za granicą i mówicie (rodzice) w różnych językach ważne jest by każdy z rodziców mówił w swoim ojczystym języku np. mama po polsku tata po angielsku. Język polski jest dużo trudniejszy, dziecko mieszkające i chodzące do przedszkola czy szkoły za granicą będzie „doświadczać” go rzadziej dlatego warto go stymulować.

  • Mój Groszek wprawdzie ma dopiero 15 m-cy, więc jeszcze się nie schizuję za bardzo jego mówieniem, ale ja z kolei mając 2 latka mówiłam jedynie „mama”, „tata” i „daj”. U logopedy okazało się, że wszystko jest ok, tylko zwyczajnie jestem leniwa. Mam starsza siostrę, które niemal wszystko mówiła za mnie. Może Brusiek też się trochę leni, bo ma Fifka 🙂

  • Moj syn ma 1.5 roku i dla niego wszystkie slowa ktore maja literke M sa mama np. Marlena- mama, mama- mama, kamil- mama tylko roznia dzwiekiem w wypowiedzi. Widac ze chlopak stara sie ukladac usta jak mowie do niego jakies slowo glosno i wyraznie 🙂 smiesznie!!! Jest tez duzo slow typu buty- bu, laki – lalo myszka- mimi. Lecz jesli chce pic robi cmok cmok :-/ starsza corka miala dwa lata jak juz mowila calymi zdaniami teraz ma juz 4.5 i mimo roznicy wieku super sie dogaduja 🙂 codziennie wieczorem czytamy 20 minut.

  • Kuba szybko mówił, w wieku 10mies mama, tata, ato? Bumbum itp, teraz ma 17 mies i zna wdzystkie (prawie ;)) owoce, warzywa, zwierzątka, kolory, przedmioty domowe, zbija zdania i odmienia joncowki (jabłko, jabłki) 😀 szybko tez chodzil bo gdzieś od 10 mies, rozwija się tez równomiernie, jest ciekawy a ja lubię mu czytać i odp na pytania 🙂

  • Fantastyczny tekst. Jestem mamą której córeczka miała opóźniony rozwój mowy. Oczywiście strasznie mnie denerwowało jak wracałam z pracy a moja wówczas 2 letnia córeczka wykrzykiwala tylko yyy i eeeee. Wszędzie nas uspokajano ze jeszcze jest czas i żeby się nie martwić. Poczekalismy jeszcze 5 miesięcy aby dać córci czas na rozkrecenie. Niestety postępy były niewielkie wiec poprosiliśmy o diagnozę logopedke. I od tamtego dnia ruszyliśmy z co tyg. Spotkaniami. Dzięki ukochanej pani Gosi moja niunia zaczęła w końcu mówić. Byłam pod ogromnym wrażeniem jak fajnie i ciekawie przebiegały te spotkania. Logopedka miała setki zabaw które pomagały w mowie i tak czytaniu. Myślę że gdy nas coś trapi powinnismy sięgnąć po poradę czy diagnozę do logopedy bo im szybciej pomożemy dziecku tym ono będzie miało mniej problemów i szybciej sobie z nimi poradzi a i my rodzice będziemy spokojniejsi i szczęśliwi ze w końcu możemy porozmawiać z naszym dzieckiem. Nasza terapia trwała troszkę ponad rok i jestem strasznie szczęśliwa ze moja córka w końcu recyklingu wierszyki i śpiewa piosenki.

  • Moja córka miała 2-3 latka, kiedy mówiła już tak, że szło się z nią „dogadać”, komunikowała swoje potrzeby używając „dorosłych słów. Ale te „dorosłe” mieszała ze swoimi „dziecięcymi”. Mam nagrane sporo filmików z tego okresu i za każdym razem pękamy ze śmiechu jak je oglądamy 🙂 I o ile ze słownictwem było coraz lepiej to potem okazało się (i to przypadkiem bo nawet przedszkole nie zwróciło nam uwagi :/), że sepleni (sz=s, cz=s itd)

  • Moja corka nie mowi dobrze z powodu trzeciego migdala.to tez warto sprawdzac u dzieci.a neurologoleda odradzil nam Cieszynska

  • Fajny tekst! Miałam podobne dylematy kilka miesięcy temu, pamiętam naszą wizytę u logopedy w kwietniu (syn miał wówczas 22 miesiące, pisałam wtedy o tym, ale nie będę spamować 🙂 , oraz różne zmiany które wprowadziliśmy do naszego życia, by dostymulować lewą półkulę mózgową naszego synka. A teraz? Rety, czasem marzę, by chociaż na chwilę się zamknął. A jaki śmieszny jest czasem, jakie historie opowiada, naprawdę ubaw po pachy. Zawsze warto się skonsultować i trochę pomóc dziecku. Pozdrawiam!

  • Super wpis! mądry a napisany prostym językiem i przykro mi się zrobiło, że już się skończył 🙂 „Mania jak robi kaczka?
    – Koko.
    -Mania powtórz: kwa kwa
    -Koko.
    Może kiedyś usłyszy różnice 🙂

  • Fajny wywiad. Moje dziecko ma 6 lat i mówi niewiele- tylko pojedyncze słowa i to takie, które potrafi wypowiedzieć. Od jakiegoś czasu pracujemy metodą krakowską i w końcu efekty- czytamy zdania z poznanych sylabek. Tylko trochę mnie zastanawia/martwi rozumienie przeczytanego zdania. Ala do tego jest mnóstwo innych ćwiczeń, póki co zostajemy przy tej metodzie …Jesteśmy pod opieką logopedy od ponad 3 lat, przeszliśmy poradnie autyzmu, neurologa, laryngologa, audiolog-foniatra – i tu ok. Wszędzie słyszę opóźnienie rozwoju mowy…Mieszkamy w mieście, gdzie ciężko o dobrego specjalistę dziecięcego i w ogóle ciężko nam załatwić cokolwiek, wczesne wspomaganie rozwoju dostaliśmy dopiero za drugim podejściem, bo nie takie zaświadczenie lekarskie – a dziecko ma w dalszym ciągu to samo opóźnienie mowy…, czasami płakać się chce, bo zawsze jakieś przeszkody a czas leci…

  • Czytałam z zainteresowaniem, bo mam półtora roczne bliźniaki, które są trochę do tyłu za optymalnym niemowlakiem. Czekam na konkretne słowa i zdania. Ale mam coś zabawnego do dodania. Mój synek uwielbia kurki i na wszystkie zwierzęta woła (wykrzykuje) „KO, KO, KO”. Wyobraźcie sobie, że na spacerze, widząc psa, wrzeszczy jak oszalały właśnie „KO, KO, KO”. Psy, koty, gołębie… Siara jak stąd do Warszawy 😉

  • Najlepszy tekst jaki przeczytałam o nauce mówienia. Kamień z serca. Syn ma 2,5 roku i nic. Nie panikuję bo do 18nastki chyba ruszy ale na razie cisza w eterze. Tylko własne wyrazy. Malujemy, wyklejamy, ćwiczymy przed lustrem, macha tym językiem od uszu, po noc i brodę i figa z makiem. Nic. Czekam. Tylko te ryki i kwiki jak czegoś nie może wytłumaczyć nam życie utrudniają znacznie. OJ, bardzo.

  • punkt 3 kiedy zacząć działać? kiedy dziecko nie mówi, nie naśladuje odgłosów, sylab, posługuje się się gestami. to w takim razie jak działać? co robić?

  • Pewnie mnie zlinczujecie bo obrażone ego boli 😉 ale się wypowiem.. Moja córka niedługo kończy 19 mcy i mówi: dzidzia, mama, tata, baba, dziadzia, apcia (babcia), koko, mniam, dać, nie, tak, naśladuje odgłosy zwierząt a więc: muuu, hau hau, miau itp. a i jeszcze baaaa jak się przewróci. Pomyślicie że się chwalę, ale chciałam wam powiedziec że to wszystko zasługa naszej pracy, uwagi, czasu poświęconemu dziecku. Oczywiście młoda chodzi do żłobka, skąd też przynosi pewne słowa, najczęściej niezrozumiałe 🙂 do czego zmierzam – do tego że wkurza mnie jak niektóre mamuśki olewają naukę mowy swojego dziecka. Moja koleżanka ma syna, młody ma 5 lat, mówi jak autystyk, powoli, niewyraźnie, wydała kupę kasy na logopedę, młody się męczy, frustruje bo w przedszkolu dzieci go nie rozumieją.. a co było powodem? zaniedbanie! laska wykształcona, zapracowana (hmmm każdy dużo pracuje), olała totalnie dzieciaka, włączyła wieczorem tv i wszystko. Teraz jej córka ma trochę ponad 2 latka, też nic nie mówi „poza mama” a jej mamusia tłumaczy to że poszła po bracie z mową”. Nóż mi się w kieszeni otwiera… Apeluję!!! czytajcie dzieciom, pokazujcie obrazki palcem, mówcie co jak się nazywa, bez spieszczania, kot to kot, nie kicia. Rozmawiajcie z dzieciakami, mówcie co robicie, co im zaraz dacie do jedzenia. To tak dużo?? powodzenia!

    • czytałam i czytam wszystkim dzieciom, poświęcam im max swojej uwagi, więc radzę jak zastanowić zanim oskarży się kogoś o jakiekolwiek zaniedbanie… (bo to właśnie takie oskarżenie). Lincz? Raczej współczucie, że masz taką postawę, bo nie wiesz jakie będzie Twoje drugie dziecko…

      • Dzięki za ten komentarz…. Mój synek za 3 miesiące skończy 3 lata i właściwie nie mówi. Od niedawna zaczął „mama” i „tata/dada” razy „baba”. Nie chce powtarzać, chociaż odgłosy zwierząt doskonale zna, kolory, zwierzątka, kształty itp. NIE MOGĘ mu czytać bo za każdym razem wyrywa mi książeczkę z ręki, ogląda ją w 5 sekund (co piątą kartkę np.) a mnie kładzie rączkę na buzi, żebym była cicho. Dziękuję autorce tego bloga/artykułu za bycie taką i aż taką NORMALNĄ MAMĄ. Mam szczerze dość czytania tych wszystkich super mam mówiących jak świetne są ICH dzieci i obwiniających innych rodziców, skoro „te inne” dzieci tego jeszcze nie robią….. Dodałaś mi wiary w siebie i uspokoiłaś, że dam radę 😉

  • Flow akurat o zaniedbaniu mówię ponieważ moja koleżanka miała taki stosunek do dziecka, teraz ma efekt, nie mówię o dzieciakach które mają jakieś problemy natury neurologicznej czy związane z budową języka itp. Chodziło mi o podkreślenie współczesnej tendencji do sadzania dziecka przed telewizorem, komputerem, w autobusie tablet, w przychodni gierka na telefonie.. Namawiam matki tak zajmujące wolny czas dziecko i kupno/wypożyczenie książek, nawet na te zabawy logopedyczne ZANIM BĘDZIE ZA PÓŹNO, zanim pojawi się problem że dziecko ma iść do przedszkola i ani be ani me… bratowa mojego męża ma dziecko w przedszkolu, dzieciak ma te same problemy a ona poszła do dyrekcji prosić o zastawienie go w tej samej grupie na drugi rok.

  • Witam serdecznie wszystkie mamy!
    Chcę wam dodać nadziei, ponieważ sama byłam dzieckiem, które nie mówiło do 5 roku życia! Jedynie mój 1,5 roku starszy brat rozumiał mój „język” i robił za tłumacza dla rodziców.
    W sumie mój starszy brat sam zaczął mówić płynnie po tym jak rodzice zostawili go na tydzień w szpitalu pod opieką pielęgniarek i innych rówieśników (25 lat temu rodzice chyba nie mogli zostawać w szpitalach). Mojego ojca zamurowało, gdy brat po powrocie ze szpitala zaczął być gadułą.
    Natomiast ze mną mama zaczęła chodzić do logopedy i przed przedszkolem już normalnie mówiłam.
    Na chwilę obecną inteligencji mi nie brakuje inteligencji – IQ 148 mierzone przez polską Mensę, jestem po studiach na politechnice.
    Nie piszę tego by się przechwalać, ale by dodać nadziei zmartwionym rodzicom. Trzymajcie się ciepło!

  • Kobieto!!!! Wielbię Cię za ten wpis! U mojego starszego syna jakos to raz dwa poszło ( teraz ma 12 lat i każe mu się zamknąć raczej ) alenon był spokojnym chłopcem lubiącym czytanie. Za to młodszy ( 22 mies ) to żywe srebro tylko made in china, bo gada po chińsku i juz się zaczynałam poważnie martwić – dzięki dzięki za ten wpis od jutra ćwiczenia 🙂

  • Pani Agato,
    Moja córeczka urodziła się z rozszczepem wargi i podniebienia. Obecnie ma 16 miesięcy, a 3 miesiące temu miała operację podniebienia. Chodziłam z nią do logopedy, ale własnie zmieniłam miejsce zamieszkania i zarazem logopedę. Pani do której obecnie chodzimy powiedziała, że dziecko miało źle prowadzoną terapię, bo w mowie dominują dźwięki krtaniowe. Co to oznacza? Poprzedni logopeda ćwiczył onomatopej z odgłosami zwierząt. Przyznam, że wszyscy domownicy też robili to w domu z dzieckiem, a pani logopeda poinformowała nas, że tylko wzmacniamy dźwięki krtaniowe. Nie wiem jak mam ćwiczyć, aby były to ćwiczenia wykonane poprawnie. Czy może Pani mi pomóc? Co właście oznacza ta mowa krtaniowa?
    Pozdrawiam, Ania

  • Mój Oliwier ma 23m. I tez mało mówi prawie nic tata, baba, mama, oli, zna już około 10 liter a,b,c,d,e,i,k,o,u,s,z (mówi je)uczy się ich bardzo chętnie. Ale jak chce żeby powiedział chociaż ‚daj’to jak kamień wodę nie chce złości się i tyle. Kilka zwierzątek naśladuje pokazuje w książkach co jest co. Byliśmy u logopedy pani stwierdziła żeby dać mu jeszcze czas do 3 roku życia, żeby nie naciskać bo może być efekt odwrotny do oczekiwanego ? sama nie wiem co mam robić ? ?!?!?!?!?!

  • To są takie piękne rady, które działają zawsze na zdrowe dzieci i nigdy na takie, które mają problem. Po iluś logopedach po prostu odpuściłam. Moje dziecko olewało panie ciepłym moczem i zamiast robić to, co one chciały, samo wydawało rozkazy. Gestami. A jak pani nie chciała zrobić tego, co ona chce, wpadała w wielki lament i płacz. Tak żałosny, że pani logopeda była przerażona. No cóż. Tak bywa. Póki co dotarliśmy do 200 słów w rejonie 3,5 roku. Dzięki mojej pracy, polegającej między innymi na nauce czytania (moje dziecko miało problem, którego nie zdiagnozował żaden specjalista, odkryłam to czytając książkę pewnej osoby, która długo uczyła się mówić – otóż dziecko zauważało słuchem tylko samogłoski, a nie zwracało uwagi na spółgłoski, zarazem mając doskonały słuch i będąc wyjątkowo wrażliwą na muzykę – wcześniej zaczęła śpiewać, niż mówić). Póki co osiągnęłam tyle, że młoda zadaje pytania typu „Gdzie jeś tatuś”, umie liczyć po angielsku do 20 (przy czym po 10 liczy systemem one one, one two… two ten), zna dużo kolorów, określa zimno/ciepło góra/dół, potrafi się przedstawić i pamięta imiona koleżanek z przedszkola czy placu zabaw . Trochę poruszam się po omacku, ale jakoś to idzie. Do pomocy formalnej się zraziłam. Moje dziecko jest najwyraźniej systemooporne.

  • Świetny wpis! Co prawda moja ma 18 miesięcy, ale zawsze fajnie sie czegos nowego dowiedzieć:) ulubione pytanie mojej córki to ‚dzie je?’ Jak szuka ptaszków za oknem albo butów jak wychodzimy 😀 a tak to jeszcze ‚ta’ ‚nie’ ‚tata’ ‚papa’ ‚baba’ ‚niam’ ‚mama’ ‚bach’ i ‚oj’ 😀 a i jeszcze zamiast ‚daj’ mówi ‚am’- ważne że wiemy o co jej chodzi 😀 myślę, że to i tak sporo jak na taki wiek 🙂 moja kuzynka nie mówiła do 4 roku, teraz ma 7 i mówi już bardzo ładnie, pomogła jej logopeda, niunia teraz w szkole dobrze sobie radzi 🙂 ale jej przypadek był typowym zaniedbaniem ze strony matki która miała gdzieś naukę mowy.

  • Witam. Czytam tu wiele dobrego. Spokojnie mamusie, przyjdzie czas itd. Tez tak myslalem ze zona. Posluchalem pseudo lekarzy. Dzis maciej ma 4 I pol roku I mowia tylko kilka slow. I?? Dalej mamy czekac bo przyjdzie czas? Nie sadze.!!! Czesto Problemy sa gdzie indziej a takie pisania ze przyjdzie czas jest bez sensu gdyz mamy moga przegapic cos wazne go. Pozdr

  • Pani Agato,
    Moja córka niedawno skonczyla 1,5 roku, mowi tylko ka- ka-ka jak zobaczy na obrazku czy tv kaczke i ci-ci na kotka. Czasem mowi „nie” i to tyle. Nie mowi ani mama ani tata. W ksiazeczkach jak pytam gdzie jest np lampa czy krowa to duzo wie i pokazuje. Jak lewa reka to pokazuje paluszkiem jak prawa to cala raczka i troche separuje palec wskazujacy zeby nim pokazac. Jestem z gatunku ” matka wariatka”. Naczytalam sie o autyzmie i niedlugo zwariuje. Dziecko wykonuje polecenia, reaguje ( zwykle) na imie i mamy z nia kontakt wzrokowy. Umowilam sie juz do logopedy na kwiecien ale do tego czasu to jest szansa ze sama predzej trafie do psychiatry 🙂
    Mam powody do zmartwien ?
    Pozdrawiam serdecznie

  • Moja córka ma 21 ms i mówi bardzo nie wiele a bardzo dużo „po swojemu”. W zasadzie buzia się jej nie zamyka ale jak proszę żeby powtórzyła, nie ma opcji. Nawet nie próbuje. Może za bardzo naciskam ale przecież za chwile będzie miała 2 latka. Wszystko ja interesuje tylko nie gadanie. Psoci biega rozrabia ale nie chce mówić. Poczekam jeszcze trochę i jak nic nie ruszy idziemy do lekarza.

  • Jeśli dziecko urodziło się bez tarczycy to też możliwe jest, że nie będzie dobrze mówiło? Bo ma już prawie 3 lata i bardzo niewyraźnie mówi.

Leave a Comment